Wojciech Stachowiak jest hokeistą występującym w amerykańskich klubach oraz reprezentacji Niemiec. Do tego państwa wyjechał z Gdańska w wieku 11 lat, jednak czuje się związany zarówno ze "sportową ojczyzną", jak również z krajem urodzenia. Choć nie wszystko było i jest sielankowe.
REKLAMA
Zobacz wideo W Niemczech system włączania dzieci w sport zaczyna się w szkole
Wojciech Stachowiak gra dla Niemiec, ale nie zapomina o Polsce. "Jestem dumny z obu państw"
- Jestem reprezentantem Niemiec, ale czuję się też Polakiem. Jestem dumny z obu państw. W Polsce wciąż mam dużo znajomych i osób, które mi pomogły w mojej karierze - wyznał w wywiadzie dla "Przeglądu Sportowego" Onetu. Na różne sposoby stara się odwdzięczać za to, co otrzymał od innych.
- Gdy jest okazja, to biorę udział w spotkaniach z dzieciakami w Malborku czy w Gdańsku. Chętnie biorę w nich udział, aby w jakiś sposób pomóc w rozwoju hokeja w Polsce. Mimo iż jestem teraz podzielony między dwa kraje, to łączy nas wszystkich sport - wytłumaczył. Zresztą zwykle w Polsce spędza całe lato. - W moim rodzinnym mieście przygotowuję się do kolejnych sezonów - dodał.
Dlatego Wojciech Stachowiak wybrał reprezentację Niemiec kosztem Polski? Sprawa sprzed lat
Z reprezentacją Niemiec Stachowiak zagrał na niedawnych igrzyskach olimpijskich. Ćwierćfinałowa porażka ze Słowacją (2:6) była sporym rozczarowaniem dla wicemistrzów świata z 2023 r. Mimo to 26-latek i tak może być dumny z występu na najważniejszej zimowej imprezie. Z reprezentacją Polski raczej nie miałby na to szans.
- Mówiłem już o tym w kilku wywiadach, więc nie będę się nad tym rozwodzić. W skrócie: dostałem propozycję gry w reprezentacji Niemiec i nie żałuję tej decyzji - stwierdził. Aby poznać powody takiego stanu rzeczy, należy cofnąć się jeszcze do jego czasów juniorskich.
W wieku 11 lat Stachowiak zamieszkał w Weisswasser, miejscowości zaraz za polsko-niemiecką granicą. Uczył się w polskiej szkole w Łęknicy, ale trenował w Niemczech (tak wyglądało to przez trzy lata). Wówczas grał jeszcze w polskich kadrach młodzieżowych, ale pewne sytuacje przelały czarę goryczy.
Sprawdź również: Maciusiak zabrał głos ws. przyszłości. Wszystko jasne
- Parę lat temu z powodu obowiązków szkolnych nie mogłem przyjechać na mecz Polska - Armenia w ramach U-16. Po tym dostaliśmy informację, iż już nie będę powoływany i nie dostałem już nigdy powołania do kadry Polski. Widocznie taka decyzja zapadła w sztabie szkoleniowym i nie chcę do tego wracać - mówił w rozmowie z "PS" Onet w 2017 r.
- Kilka miesięcy później dostałem propozycję występów w kadrze Niemiec i skorzystałem z tego. Dzięki temu mogłem grać z takimi drużynami jak Szwajcaria, Finlandia, Słowacja, Czechy. Na tych meczach mogłem pokazać się i, co ważne, byłem także obserwowany - dodawał. Ponadto ujawnił, iż gdy niemiecka federacja hokeja (DEB) za pośrednictwem IIHF zabierała jego dokumenty z PZHL, to niespecjalnie się tym przejęto. - Nikt ze związku nie dzwonił, by zapytać, skąd taka decyzja, zatem to się po prostu stało - wyjawił.
Efekt jest taki, iż Wojciech Stachowiak gra dziś dla Niemiec a nie dla Polski. Na pewno to spora strata dla reprezentacji, w końcu mowa o zawodniku, który dostał się do NHL. Latem zeszłego roku podpisał kontrakt z Tampa Bay Lightning, a niedawno w wyniku wymiany trafił do Detroit Red Wings. Z tym zespołem ma kontrakt, ale wylądował w Grand Rapids Griffins, zespole grającym w American Hockey League, filialnych rozgrywkach NHL.

2 godzin temu









