Polak w centrum wojny. Taką wysłał wiadomość. "Nie jestem w stanie"

2 godzin temu
Konflikt izraelsko-irański poważnie wpływa na życie mieszkańców innych państw na Bliskim Wschodzie. Siatkarzem katarskiego Al-Ahli Sports Club jest Mateusz Jóźwik, mistrz Polski z Jastrzębskim Węglem sprzed dwóch lat. Opowiedział on o dynamicznej zmianie sytuacji w Dosze i wyjaśnił, dlaczego nie opuścił Kataru przed atakami rakietowymi. "Ciągle słychać wybuchy i drżenie okien z drzwiami".
Mateusz Jóźwik od odejścia z Jastrzębskiego Węgla dwa lata temu wybierał nieco awangardowe drużyny. W poprzednim sezonie reprezentował barwy egipskiego Zamaleku. Bieżące rozgrywki rozpoczął w Rumunii, grając dla Rapidu Bukareszt.

REKLAMA







Zobacz wideo Snowboard kontra narty! Amator rzucił wyzwanie polskiej mistrzyni



W trakcie sezonu przeniósł się na Bliski Wschód. Killka chwil spędził w Bahrajnie, grając dla Al-Muharraq, a w tej chwili jest zawodnikiem katarskiego Al-Ahli Sports Club. Spokojne życie w Dosze zostało przerwane przez eskalację konfliktu izraelsko-irańskiego. Celem odwetowych ataków Iranu są kraje Zatoki Perskiej - między innymi Zjednoczone Emiraty Arabskie czy Katar.


Polak w centrum konfliktu na Bliskim Wschodzie
Z byłym siatkarzem Jastrzębskiego Węgla czy LUK Lublin skontaktowała się Sara Kalisz z TVP Sport. "Aktualnie trwa kolejna salwa rakietowa. Nie jestem w stanie trzeźwo spojrzeć na sytuację, aby ją rzetelnie opowiedzieć. Są ze mną tutaj moja żona i dziecko, dlatego muszę się skupić wyłącznie na ich bezpieczeństwie" - wiadomość od Mateusza Jóźwika wzbudza obawy.
Zobacz też: Trzykrotny medalista olimpijski uwięziony w bombardowanym Dubaju
Jóźwik uspokaja, iż z nim i z jego najbliższymi jest wszystko w porządku. "Na ten moment nic nam nie jest. Ciągle słychać wybuchy i drżenie okien z drzwiami. Obrona przeciwrakietowa na szczęście działa. Z tego, co udało mi się dowiedzieć, około 50 rakiet zdołali przez cały dzień wychwycić i około 8 dronów. Najgorszy moment był około 40 min temu. Kilka rakiet się przebiło i uderzyło w bazę Al Udeid" - czytamy o skutecznym ataku na obiekty wojskowe.



Polski siatkarz opowiada: "Rakiety widoczne w całym mieście"
Przyjmujący katarskiego Al-Ahli opowiedział też o życiu na terenach objętych działaniami wojennymi. "Strącane rakiety i ich szczątki mogą być i są widoczne w całym mieście. Trudno jest więc czuć stuprocentowe bezpieczeństwo. W ubiegłym roku sytuacja była trochę inna. Katar i mieszkańcy dostali powiadomienie o nadciągającej rakiecie w strony bazy. Po 30 minutach było już po wszystkim. Dziś wszyscy są w szoku" - opowiedział Jóźwik.
Mateusz Jóźwik tłumaczy też, dlaczego nie uciekł z problematycznego regionu przed atakami. "To nie takie proste. Cala Zatoka Perska to trochę inny mikroklimat. 90 procent ludzi tutaj to obcokrajowcy. Głównie praca, niemniej sporo również wypoczynkowo. Nie było aż takich przesłanek co do tego jak będzie wyglądało dzisiaj" - wyjaśnia.


Mateusz Jóźwik w okresie 2023/24 był zawodnikiem mistrza Polski, Jastrzębskiego Węgla. W PlusLidze występował również w LUK-u Lublin. Lubelska drużyna była jednak wtedy jeszcze daleko od sukcesów, jakim jest zdobycie mistrzowskiego tytułu przed rokiem.
Idź do oryginalnego materiału