Druga edycja innowacyjnego wydarzenia za nami. Na gali mieliśmy okazję obejrzeć starcia finałowe z turnieju niebieskich pasów, które były na zaskakująco wysokim poziomie, a superfighty zgodnie z oczekiwaniami zadowoliły publikę.
Walka wieczoru – no gi
Faworytem walki wieczoru był Karol Kania, co nie jet zaskoczeniem gdy mowa o wicemistrzu Europy. Naprzeciwko stanął Adam Bugdalski, mistrz Polski. Na początku walka była wyrównana, Adam potrafił zaskoczyć rywala, szczególnie akcjami zapaśniczymi. Z czasem jednak rosła przewaga Karola Kanii, coraz częściej zajmował dominujące pozycje, a po Bugdalskim było widać zmęczenie. Pod koniec walki przewaga była już jednoznaczna i sędziowie nie mieli problemu ze wskazaniem zwycięzcy.
Druga walka wieczoru – gi
W drugiej walce wieczoru zmierzyli się Marcin „Gonzo” Tobera i Sławomir Bieguński. Było to starcie rewanżowe – panowie walczyli na Mistrzostwach Polski, a zwycięsko z tej wali wyszedł Gonzo. Powstały jednak pewne kontrowersje i Sławek wraz ze swoim teamem nie zgadzali się z wynikiem.
W pierwszej rundzie walka była wyrównana, a ku uciesze widowni nie brakowało dynamiki i zwrotów akcji. Decydująca okazała się druga runda, w której to Gonzo wyraźnie stracił siły i nie był w stanie dotrzymać tempa rywalowi. Decyzją sędziów wygrał Bieguński.

















