Po awansie obniżył loty. Teraz tłumaczy powody słabej formy

speedwaynews.pl 3 godzin temu

Rohan Tungate był bohaterem zeszłorocznego finału na zapleczu PGE Ekstraligi. Po zwycięstwie na własnym obiekcie 50:40 mieli piekielnie trudne zadanie. Utrzymać przewagę w wyjazdowym spotkaniu, ostatecznie obronili ją przegrywając 41:49. Bydgoszczanom zabrakło dwóch punktów do spełnienia marzeń o najlepszej żużlowej lidze świata. Nie udałoby się to bez australijczyka, który jak już znalazł prędkość na bydgoskim owalu był niełapalny dla rywali.

Wystąpił w sześciu biegach w pierwszych trzech przywiózł do mety 4+2, w kolejnych trzech po wprowadzeniu korekt był już poza zasięgiem. To on przywiózł do mety bezcenne trzy punkty w decydującej o awansie gonitwie 15. wprawiając kibiców przyjezdnych i prezesa Mrozka w euforię. W rozmowie z portalem Ekstraliga uważa awans za ogromne osiągnięcie: – „Tak, to trudne. Bywa tak, iż utrzymanie w lidze nie jest łatwe. Moim zdaniem to awans jest jednak trudniejszy. W tych czasach gdy w walce o awans uczestniczy tyle dobrych zespołów to ogromne wyzwanie” – przyznaje.

Złośliwość rzeczy martwych?

Niestety po awansie i otrzymaniu szansy na jazdę w najlepszej żużlowej lidze świata jego wyniki widocznie się obniżyły. w okresie 2024 mógł pochwalić się średnią powyżej dwóch punktów co w ostatecznym rozrachunku dało mi 12. lokatę w tabeli najskuteczniejszych zawodników. Teraz już nie jest tak dobrze, w tej chwili utrzymuje się ona na poziomie 1.692. Skąd takie obniżenie lotów? – „Dobre pytanie, wydaje mi się, iż złożyło się na to kilka rzeczy. Miałem problemy z silnikami, a jeden z nich się rozleciał, jednak w tamtym momencie ja sam byłem totalnie bez formy. Czasami zdarzają się takie sytuacje, ale mam nadzieję, iż od dzisiaj uda mi się wrócić do wysokiej dyspozycji” – liczy Tungate.

Choć Australijczyk nie zdołał utrzymać bardzo wysokiej formy to wciąż nie jest to dla niego fatalny sezon. Zdarzały mu się bardzo dobre mecze jak te z Krono-Plast Włókniarzem czy w fazie play-down ze Stelmet Falubazem. To daje mu niezłą pozycję na rynku transferowym i wcale nie musi oznaczać powrotu do Metalkas 2. Ekstraligi. 35-latek zapytany o cele na następny sezon powiedział wprost – „Moim celem jest zostać w PGE Ekstralidze” – zakończył.

Rohan Tungate
Idź do oryginalnego materiału