W historii rajdów samochodowych zdarzały się sytuacje, w których przepisy ruchu drogowego wpływały na przebieg zawodów. Jednym z takich zdarzeń był incydent z udziałem Pettera Solberga podczas Rajdu Szwecji w 2011 roku.
Norweg, prowadzący wówczas Citroena DS3 WRC, został zatrzymany przez policję za przekroczenie prędkości na odcinku dojazdowym. Z perspektywy 2026 roku wydarzenie to pozostaje jedną z najbardziej nietypowych sytuacji proceduralnych w cyklu WRC.
Przebieg zdarzenia i interwencja policji
W piątek, podczas dojazdu na start piątego odcinka specjalnego, radar zarejestrował prędkość 112 km/h w miejscu, gdzie obowiązywało ograniczenie do 80 km/h. Szwedzkie służby zatrzymały prawo jazdy kierowcy. Lokalne przepisy pozwoliły mu jednak na kontynuowanie jazdy przez kolejne 48 godzin od momentu wykroczenia.
Dzięki temu Solberg przejechał resztę piątkowych etapów oraz całą sobotę. Termin ważności uprawnień upłynął w niedzielę o godzinie 14:00, na kilka minut przed startem finałowego superoesu. Aby załoga mogła ukończyć zawody, za kierownicą musiał usiąść pilot, Chris Patterson.
Zobacz też: Škoda nie zbuduje nowej rajdówki na sezon 2027
Patterson poprowadził samochód na ostatnim odcinku specjalnym. Załoga dotarła do mety, zajmując piąte miejsce w klasyfikacji generalnej. Był to pierwszy start Solberga w nowym modelu auta.
Oświadczenie kierowcy po rajdzie
Petter Solberg opisał sytuację w oficjalnym komunikacie:
„Byłem opóźniony przy wyjeździe z parku serwisowego po serwisie w południe w piątek. Oczywiście zależało mi na dotarciu na start piątego odcinka na czas i jechałem za szybko. Zostałem zatrzymany przez policjanta i natychmiast przyznałem się do winy, co oznaczało, iż policja wycofała moje prawo jazdy. Jednak ja, podobnie jak wszyscy inni, miałem prawo prowadzić samochód przez 48 godzin po wycofaniu licencji. W związku z tym pozwolono mi kontynuować jazdę do godziny 14:00 w niedzielę, ale nie później. Dlatego ja i mój pilot Chris Patterson zamieniliśmy się miejscami w samochodzie. Próbowałem uzyskać zwolnienie, abym mógł pojechać także ostatni odcinek, ale to nie zadziałało. Przyznałem się do błędu i zapłacę grzywny. Będę miał zakaz prowadzenia pojazdów w Szwecji, ale tylko w Szwecji, przez jeden do dwóch miesięcy. Więc nie ma obaw, moje zaangażowanie w WRC pozostanie w pełnej mocy.”
Mandaty drogowe w rajdach
Przekroczenia prędkości na drogach publicznych zdarzały się zawodnikom WRC wielokrotnie. Choć kierowca stracił uprawnienia do prowadzenia pojazdów na terenie Szwecji na okres do dwóch miesięcy, mógł bez przeszkód wystartować w kolejnej rundzie mistrzostw, którą był Rajd Meksyku.
Źródło: autoevolution.com












