Pilanie na łopatkach w Bydgoszczy. „Najważniejsze mecze dopiero przed nami”

speedwaynews.pl 1 godzina temu

Polonia Piła przegrała w Bydgoszczy w stosunku 25-65. Menadżer beniaminka Metalkas 2. Ekstraligi nie ukrywa jednak, iż podeszli do tego meczu na zasadzie przygotowań do sobotniego spotkania w Rzeszowie.

Po takim meczu zawsze jest trudno o komentarz. Od początku, gdy tu przyjechaliśmy, zdawaliśmy sobie sprawę, jak drużyna Polonii Bydgoszcz prezentuje się na własnym owalu, jak tutaj jeżdżą i co potrafią robić po zewnętrznej. My podeszliśmy do tego meczu nieco inaczej. Najważniejsze spotkania są jeszcze przed nami. Posprawdzaliśmy różne rozwiązania, daliśmy szansę Williamowi. Każdy zawodnik, juniorzy również, przejechał swoje biegi. Szansę dostał także Adrian Cyfer. Przed nami sobotni mecz, który w tym tygodniu jest dla nas najważniejszy. Mam nadzieję, iż tam gwałtownie będziemy mieli okazję pokazać się z lepszej strony. Zrobimy wszystko, żeby jak najlepiej wypaść w Rzeszowie – powiedział Piskorz.

Polonia Piła niemal w ogóle nie stosowała rezerw taktycznych, dając sporo szans każdemu ze swoich zawodników. Menadżer zaznacza, iż ma to na celu zbudować zespół na najważniejsze mecze w sezonie.

– Tak, stąd brak rezerw taktycznych. Jedynie William pojechał raz z rezerwy taktycznej. Poza tym każdy przejechał to, co miał przejechać, żeby przetestować i sprawdzić różne rozwiązania. Docelowo szykujemy się teraz na Rzeszów, a tak naprawdę wiemy, iż najważniejsze mecze będą dopiero przed nami – w fazie play-down – mówi.

„Nie jestem glutaminianem sodu, aby każdy mnie lubił”

Pilanie mieli w Bydgoszczy tylko udane pojedyncze momenty. Opiekun Polonii zaznacza jednak, iż czwartkowa rywalizacja miała być tylko przetarciem przed najważniejszymi meczami. Zaznacza też, iż Polonia ma w składzie więcej zawodników niż miejsc w składzie, co z pewnością jest dla niego małym utrudnieniem, jednak ostatecznie najważniejsze dla niego jest, aby zespół uzyskał jak najlepszy wynik.

– Na pewno mogła się podobać ostatnia trójka Bena i jedna trójka Lyagera. Widać, iż ci chłopcy potrafią jechać. Wiadomo, Wiktor pojechał słabszy mecz, Adrian miał dobry początek. Trzeba jednak pamiętać, iż Adrian wraca po kontuzji. Dwa miesiące nie był na motocyklu, więc również potrzebuje jazdy, żeby wrócić do odpowiedniej dyspozycji. Przed meczem w Rzeszowie do składu na pewno wraca Tobiasz Musielak, bo tak było ustalone. Jedziemy tam, moim zdaniem, w najsilniejszym ustawieniu. Staramy się wykrystalizować skład na etap play-down. Niestety sezon potoczył się tak, iż w momencie, kiedy przyszedłem do klubu, Adrian był kontuzjowany. Życie menedżera i trenera żużlowego jest o tyle trudne, iż gdy jest nadmiar zawodników, zawsze ktoś będzie niezadowolony. Prawda jest taka, iż – jak mawia jeden z raperów – nie jestem glutaminianem sodu, żeby wszyscy mnie lubili. Ktoś musi być wkurzony, ale ja jestem rozliczany za wynik. Musi być sprawiedliwie i w meczu w Rzeszowie pojedzie, moim zdaniem, najmocniejszy skład. Na pozycję juniorską wraca też Tobiasz Musielak – mówi.

Benjamin Basso
Idź do oryginalnego materiału