Piękne sceny po triumfie Wikłacza w UFC. Dumny tata dopingował syna do upadłego

3 godzin temu


Wzruszające obrazki po kolejnym triumfie Jakuba Wikłacza w organizacji UFC. Dumny tata z bliska kibicował synowi.

W minioną sobotę Jakub Wikłacz po raz kolejny udowodnił, iż jego miejsce jest w światowej czołówce wagi koguciej. Starcie z Muinem Gafurovem było dla Polaka nie tylko wymagającym testem, ale też idealną okazją, by zaprezentować pełnię swoich umiejętności – od inteligentnej pracy w stójce po kontrolę i precyzję w parterze. Walka od początku miała bardzo wysokie tempo i ani przez moment nie brakowało w niej sportowych emocji.

Już w pierwszej rundzie rywal Wikłacza próbował narzucić presję, szukał mocnych uderzeń i często skracając dystans i licząc na chaotyczną wymianę. Wikłacz zachował jednak spokój. Były mistrz federacji KSW dobrze pracował na nogach, punktował prostymi i regularnie kąsał przeciwnika kopnięciami, skutecznie wybijając go z rytmu. najważniejsze było też czytanie zamiarów Gafurova, bowiem Polak rzadko dawał się zamykać na siatce i świetnie reagował na skracanie dystansu przez swojego oponenta. Była to jednak wyrównana odsłona, w której obaj mieli swoje momenty.

Druga odsłona była już wyraźniejszą przewagą Wikłacza. Już w jej pierwszych sekundach „Masa” posłał rywala na deski, a gdy walka trafiła do parteru, różnica klas była widoczna gołym okiem. Polak cierpliwie budował pozycję, kontrolując biodra rywala i nie pozwalając mu na swobodne wstawanie. Gafurov bronił się ambitnie, ale musiał coraz więcej energii poświęcać na defensywę. Wikłacz z kolei nie spieszył się – zamiast ryzykować, konsekwentnie zbierał punkty i męczył przeciwnika. W pewnym momencie „Tajikowi” udało się wstać, jednakże niedługo po tym ponownie znalazł się pod Kubą, który ponownie go zdominował.

ZOBACZ TAKŻE: Narzeczona Jake’a Paula została mistrzynią olimpijską

W trzeciej rundzie tempo nieco spadło, co było naturalne po intensywnych wcześniejszych minutach. To jednak Gafurov wyglądał na zawodnika świeższego i pewniejszego siebie. Kontrolował przebieg walki, a jego decyzje były dojrzalsze i bardziej wyrachowane – konsekwentnie obijał naszego rodaka. Pod koniec rundy kumpel Meraba Dvalishviliego dał się jednak wciągnąć w niepotrzebne ryzyko. Wikłacz, który jest wirtuozem parteru, poddał go swoją słynną gilotyną na sekundę przed końcem pojedynku.

Piękne sceny po triumfie Wikłacza

Zwycięstwo to nie tylko umocniło pozycję naszego rodaka, ale też potwierdziło, iż potrafi wygrywać z trudnymi, niewygodnymi rywalami. Podkreślić należy, iż jego rywal nie wypełnił limitu wagowego w związku z czym był prawdopodobnie cięższy w trakcie ich pojedynku. Kuba zgarnął za to zresztą 25% jego wypłaty.

ZOBACZ TAKŻE: Promotor boksu zaczepił Khalidova. Wymowna odpowiedź gwiazdy KSW

Już oczywiście po pojedynku opublikował on materiał wideo z tego wydarzenia na swoim kanale w serwisie YouTube. W jego trakcie zostajemy świadkami euforii taty Jakuba, który rozpromieniony przypatrywał się z bliska poczynaniom syna, z którym później uciął sobie jeszcze pogawędkę, gdy ten doszedł już do siebie po takim wysiłku.

Na tę chwilę nie wiadomo, kiedy do akcji powróci reprezentant „Czerwonego Smoka”. Nie mniej jednak z pewnością jego rywal będzie z okolic czołowej piętnastki rankingu dywizji koguciej UFC.

Idź do oryginalnego materiału