Fot. Paweł JerzmanowskiSytuacja wokół Marka Papszuna przypomina teraz napięty serial polityczny, w którym każdy odcinek kończy się cliffhangerem. Trener Rakowa Częstochowa otwarcie powiedział, iż chce pracować w Legii Warszawa. Legia – według wszystkich doniesień – chce jego. A mimo to transakcja stoi. I zaczęła rodzić więcej pytań niż odpowiedzi.
Do tego wszystkiego szkoleniowiec dorzucił kilka dni temu zdanie, które wywołało głośny szmer w środowisku. Podczas rozmowy z dziennikarzami stwierdził, iż „ma nadzieję, iż nie będzie musiał wynosić pewnych rzeczy na zewnątrz”. Tajemnicze. Mocne. I wystarczająco niepokojące, by wzbudzić falę spekulacji.
O co chodziło? Włodarczyk: tu nie ma wielkiej filozofii
Według Tomasza Włodarczyka z Meczyki.pl, nie ma mowy o żadnej aferze obyczajowej, sporze personalnym czy zakulisowej wojnie charakterów. Sprawa – jego zdaniem – dotyczy wyłącznie kontraktu.
Dziennikarz tłumaczy, iż Papszunowi chodziło o zapisy, które leżą w jego umowie i o to, jak są dziś interpretowane.
Włodarczyk mówi tak:
„Chodziło tu o zapisy. To jestem adekwatnie przekonany. Papszun nie chce, by zrzucać na niego winę za zamieszanie, które wynikło z tych spekulacji”.
Według jego informacji, trener miał się zorientować, iż w Rakowie toczyły się rozmowy z Łukaszem Tomczykiem – potencjalnym następcą – i iż ta możliwość była analizowana w jakiejś przyszłości. To mogło zadziałać jak zimny prysznic i wyjaśniać, dlaczego dziś tak zależy mu na dopięciu przeprowadzki do Legii na swoich zasadach.
Pat między Rakowem a Legią trwa
Na razie porozumienia nie ma. Raków chce pieniędzy, Legia nie chce płacić tyle, ile oczekuje właściciel. Stąd lawina zakulisowych rozmów, domysłów i opowieści o „dżentelmeńskich umowach”, które – według Rakowa – nigdy nie dotyczyły przejścia trenera do polskiego klubu.
A Papszun? Publicznie zachowuje spokój, ale jego słowa sugerują, iż cierpliwość zaczyna mu się kończyć. I iż jeżeli sprawa rozciągnie się w czasie, do stołu może trafić więcej informacji, które do tej pory krążyły tylko w klubowych korytarzach.

1 godzina temu













![„Rywalizacja i adrenalina”. W Lublinie wspinają się choćby całe rodziny [ZDJĘCIA]](https://radio.lublin.pl/wp-content/uploads/2025/11/EAttachments91071016e885d511fda40d3cd0408dbdfbf580c_xl.jpg)


