Gigant spada na samo dno. "Wstyd! Chcę mi się płakać"

51 minut temu
- Oglądałem ten mecz i pomyślałem sobie: czy to naprawdę Dynamo? Co się, k***a, stało? - mówił József Szabo. Był wściekły i zawiedziony postawą Dynama Kijów w starciu z Omonią Nikozja (0:2). Ukraińcy zaprezentowali się zdecydowanie poniżej oczekiwań i skomplikowali swoją sytuację w Lidze Konferencji, co obiło się echem w całym kraju. Szabo był tak poirytowany grą byłej drużyny, iż zdecydował się na radykalne działania jeszcze w trakcie spotkania, co ujawnił w wywiadzie.
"Sztab szkoleniowy pierwszej drużyny został zwolniony z obowiązków" - tak radykalną decyzję podjęły władze Dynama Kijów po druzgocącej porażce 0:2 z Omonią Nikozja w Lidze Konferencji UEFA. Posadę stracił m.in. pierwszy trener Ołeksandr Szowkowski, a także Maciej Kędziorek, jego asystent, a w przeszłości trener Radomiaka Radom. Ukraińska drużyna już od pewnego czasu prezentuje się fatalnie, zarówno w lidze, jak i w europejskich pucharach, co frustruje nie tylko piłkarzy, kibiców, ale i legendy klubu.

REKLAMA







Zobacz wideo Kto winny kryzysowi Legii? Kosecki: Za mało odpowiedzialności ponoszą piłkarze



Były trener Dynama Kijów nie wytrzymał. "Serce mnie boli..."
Głos w sprawie rozczarowującej postawy Dynama w meczu z Omonią zabrał József Szabo, były piłkarz ukraińskiego klubu, a także jego były trener. Za jego kadencji kijowska ekipa wywalczyła dwa mistrzostwa kraju i tyle samo Pucharów Ukrainy. Były szkoleniowiec nie mógł patrzeć na to, co w czwartkowy wieczór na Cyprze wyprawiała drużyna.


Miała okazję, by strzelić gola, ale brakowało dokładności. Popełniała za to mnóstwo błędów, a konsekwencją jednego z nich był rzut karny dla gospodarzy. W 34. minucie szansę na bramkę zamienił Willy Semedo. W 59. minucie wynik spotkania ustanowił za to Angelos Neofytou. Tego drugiego trafienia Szabo już nie widział. - Obejrzałem pierwszą odsłonę meczu, splunąłem i wyłączyłem telewizor! - ujawnił 85-latek w rozmowie z ukrfootball.ua. - jeżeli ponosimy porażkę z zespołem na poziomie Omonii, to po co w ogóle grać w europejskich pucharach? Wstyd mi za Dynamo! - mówił wyraźnie rozzłoszczony.
- Pierwsze 45 minut to po prostu nieprzyzwoitość... Jak ci zawodnicy, noszący barwy Dynama, mogą się nie wstydzić wychodzić na boisko i tak grać? Nie jestem w stanie mówić o nich choćby jak o kibicach Dynama. To po prostu ludzie w koszulkach Dynama. To hańba! Chce mi się płakać! Serce mnie boli... - mówił dalej. Stwierdził wprost, iż powinni grać w "drugiej lidze", a nie w najwyższej klasie rozgrywkowej Ukrainy.
Zobacz też: Była 95. minuta. Trenerzy skoczyli sobie do gardeł. "Musieli go trzymać w pięciu".



"To hańba!"
- Oglądałem ten mecz i pomyślałem sobie: József, czy to naprawdę Dynamo? Co się, k***a, stało? (...) No, żeby Dynamo wpadło w taką dziurę… Wojna to wojna, rozumiem wszystko, ale to hańba! - dodawał rozemocjonowany i zażądał poważnych i odważnych działań ze strony klubu. Czy Dynamo uda się uratować ten sezon?
w tej chwili drużyna zajmuje dopiero 7. miejsce w lidze ukraińskiej. Po 13 meczach ma 20 punktów na koncie. 10 "oczek" traci do lidera, Szachtara Donieck. A jak radzi sobie w Lidze Konferencji? Po czterech kolejkach ma ledwie trzy punkty na koncie. To efekt porażek z Crystal Palace (0:2), Samsunsporem (0:3), Omonią (0:2) i wygranej ze Zrinjskim Mostar (6:0). Na ten moment plasuje się na 27. lokacie, a ta nie daje choćby prawa udziału w 1/16 finału - ostatni bilet na ten etap rywalizacji otrzymuje 24. zespół.
Idź do oryginalnego materiału