Oto sukcesor Kapuadiego. Legia zdecydowała

6 godzin temu
Stało się! Steve Kapuadi oficjalnie zamienił Legię Warszawa na Widzew Łódź, a przy okazji został ustanowiony nowy rekord transferowy wewnątrz Ekstraklasy. Główne pytanie w kontekście Legii brzmi teraz "kto zastąpi Kongijczyka?". Szczególnie iż okienko transferowe zamyka się dziś (25 lutego). Paweł Gołaszewski z "Tygodnika Piłka Nozna" udzielił odpowiedzi.
Widzew Łódź, który jeszcze przed transferem Kapuadiego wydał zimą przeszło 13 milionów euro, postanowił po raz kolejny zaszaleć na rynku. Informacja o ich intencji sprowadzenia Kongijczyka z Legii spadła jak grom z jasnego nieba. Choć na papierze brzmiało to nieprawdopodobnie, wszelkie doniesienia w tej sprawie się potwierdziły. W środowy poranek 25 lutego Widzew potwierdził transfer środkowego obrońcy. Mamy zatem nowy rekord transferowy, jeżeli chodzi o ruchy wewnątrz naszej ligi. Łodzianie mieli zapłacić za niego wedle różnych doniesień 2-3 mln euro (tak czy inaczej to rekord, bo wcześniejszy, Tomasza Pieńki z Zagłębia Lubin do Rakowa Częstochowa, wynosił 1,75 mln euro).

REKLAMA







Zobacz wideo Papież, Mario i Obeliks śpiewali „Barkę". Tak wygląda dart w Polsce!



Kapuadi przyniósł zysk, ale zostawił dziurę w składzie
Choć Kapuadi grał przeciętny sezon i wielu ekspertów uznało kwotę zapłaconą za niego za przesadzoną, wokół tego ruchu nie zabrakło wątpliwości także z perspektywy Legii. Warszawianie tracą bowiem czołowego środkowego obrońcę na rzecz rywala w walce o utrzymanie i to na sam koniec okienka transferowego. Okienka, które zamyka się tego samego dnia, w którym Kapuadi zasilił Widzew. To rzecz jasna rodzi pytanie, kto Kongijczyka zastąpi. Szczególnie iż w Legii bogactwa wyboru na tej pozycji i tak już nie ma, a Marek Papszun preferuje grę trzema stoperami. Zdaniem Pawła Gołaszewskiego z "Tygodnika Piłka Nożna" klub nie planuje nikogo sprowadzać. Następcę ma już w klubie.


Nadchodzi jego czas. Legia zdecydowała
Ma nim być młody Jan Leszczyński. To 18-letni stoper, który jesienią grał jeszcze w rezerwach (11 spotkań). Natomiast w tej chwili przygotowuje się już do kolejnych spotkań wraz z zespołem Marka Papszuna. Zadebiutował w Ekstraklasie, wchodząc na końcówkę meczu z GKS-em Katowice (1:1), zaś w ostatnim starciu z Wisłą Płock zagrał w wyjściowym składzie (zszedł w przerwie, zastąpiony przez... Kapuadiego). Legia ma zamiar wykorzystać odejście Kongijczyka i zainwestować w swój młody talent.


Najlepszym na to dowodem ma być fakt, że, jak informuje Gołaszewski, Leszczyński nie zagra w najbliższym spotkaniu UEFA Youth League, czyli młodzieżowego odpowiednika Ligi Mistrzów. Jak dotąd był w tych rozgrywkach podstawowym stoperem Legii, której juniorzy doszli już do 1/8 finału, eliminując po drodze m.in. Ajax Amsterdam. O ćwierćfinał zawalczą już dziś o 16:00 na wyjeździe z Villarrealem. Leszczyński nie poleciał z zespołem na ten mecz. Został w Polsce i wraz z seniorską Legią szykuje się na kolejny mecz ligowy. Warszawianie rozegrają go w niedzielę 1 marca o 14:45 na wyjeździe. Ich rywalem będzie Jagiellonia Białystok.
Idź do oryginalnego materiału