Po sześciu kolejkach zarówno Termalica jak i Korona miały na swoim koncie po osiem punktów. Obu zespołom dawało to miejsce tuż za strefą pucharową - całkiem nieźle, jak na drużyny, którym wróży się raczej walkę o utrzymanie do samego końca sezonu.
REKLAMA
Zobacz wideo Właściciel Widzewa odsłania kulisy klubu. "Będzie burza"
Beniaminek do przerwy lepszy od Korony. Piękny gol Hilbrychta!
Od pierwszej minuty to gospodarze byli trochę bardziej aktywni w tym spotkaniu. Przyniosło to efekt już w 8. minucie meczu. Sergio Guerrero tuż przed polem karnym przyjął sobie piłkę przerzuconą z linii środkowej i zagrał ją na prawą stronę do niepilnowanego Damiana Hilbrychta. Zawodnik gospodarzy uderzył z pierwszej piłki i efektownym strzałem pokonał bramkarza - piłka odbiła się jeszcze od poprzeczki.
W 22. minucie mogło być 2:0 dla gospodarzy, ale Lucas Masoero nie dał rady dobrze uderzyć piłki z najbliższej odległości.
W kolejnych minutach coraz aktywniejsi byli goście, ale do przerwy stworzyli sobie tylko dwie naprawdę dobre sytuacje. W 26. minucie Dawid Błanik oddał mocny strzał po ziemi, ale piłka odbiła się od słupka. Tuż przed przerwą Antonin próbował zaskoczyć bramkarza Termaliki przewrotką, ale jego uderzenie było zbyt słabe. Po pierwszej połowie gospodarze prowadzili 1:0.
Co za odpowiedź Korony! Dwa gole w pięć minut
Już na początku drugiej połowy mecz zaczął się od nowa. W 47. minucie Korona strzeliła gola na 1:1. Gospodarzy zaskoczył daleko wyrzucony aut, po którym piłka trafiła do Dawida Błanika. Skrzydłowy Korony od razu uderzył i trafił do siatki.
Nie minęło choćby pięć minut i Korona wygrywała. Obrońcy Termaliki pogubili się we własnym polu karnym, a na dość zaskakujący i bardzo precyzyjny strzał zdecydował się Bartłomiej Smolarczyk i było 2:1 dla drużyny Jacka Zielińskiego.
W 66. minucie powinno być 3:1. Antonin minął bramkarza Termaliki, który popełnił błąd przy wyjściu z bramki. Napastnik drużyny gości nie dał jednak rady oddać strzału. Jego próba "uderzenia" zatrzymała się już na pierwszym obrońcy.
Kibice Korony nie mieli jednak czasu, żeby narzekać na tę sytuację. Już dwie minuty później było 3:1 dla ich drużyny. Swojego drugiego gola mógł zdobyć Dawid Błanik, ale z jego uderzeniem świetnie poradził sobie bramkarz gospodarzy. Miłosz Mleczko nie miał już jednak najmniejszych szans z dobitką Konrada Matuszewskiego.
W 75. minucie blisko gola kontaktowego była Termalica, ale Marcel Pięczek dał radę wybić piłkę z linii bramkowej.
Gospodarze nie byli już w stanie stworzyć większego zagrożenia. Ostatecznie Koronie udało się wygrać 3:1, co dało jej awans na 4. miejsce w tabeli. Kielczanie zwycięstwo zawdzięczają przede wszystkim fantastycznemu w tym sezonie Dawidowi Błanikowi. Skrzydłowemu godnie udało się zastąpić Mariusza Fornalczyka - dziś strzelił swojego czwartego gola w okresie i to jego trafienie dało Koronie sygnał do ataku.