W finale tegorocznych mistrzostw świata w darcie zgodnie z oczekiwaniami zameldował się Luke Littler. 18-latek po raz trzeci z rzędu zagra o triumf w całej imprezie i broni tytułu sprzed roku. Anglik po drodze do finału wyeliminował Krzysztofa Ratajskiego na etapie ćwierćfinałów, a w półfinale ograł Ryana Searle'a 5:1. W drodze do finałowego starcia Littler przegrał zaledwie trzy sety, a poniżej średniej punktowej 100 spadał tylko raz.
REKLAMA
Zobacz wideo Matty Cash gra w darta. I to jak! ABSOLUTE CINEMA
Śmiałkiem, który podjął wyzwanie zatrzymania 18-letniego Anglika okazał się być Holender, Gian van Veen. 23-latek awansował do finału w spektakularny sposób, pozostawiając w pokonanym polu Luke'a Humphriesa czy Gary'ego Andersona. Mistrz Europy osiągnął również najlepszą średnią w całym turnieju na poziomie 108,28. Jego półfinałowe starcie z Andersonem określano choćby jako przedwczesny finał.
Obaj zawodnicy mierzyli się wcześniej ośmiokrotnie, z czego pięć razy w rozgrywkach seniorskich. Tu zaskakująco bilans lepszy miał Van Veen, który wygrywał trzy razy. Dla holenderskiego dartera finał MŚ był okazją do rewanżu za decydujące spotkanie w finale młodzieżowego czempionatu z 2023 roku - wówczas górą był Littler.
Wyrównany początek meczu, świetny Van Veen
Najmłodziej obsadzony finał w historii rozpoczął się, jak na finał przystało, wyrównaną grą obu panów na wysokiej średniej punktowej. Pierwszego lega z poziomu 116 punktów finiszował Van Veen. Następnie bez większych problemów do wyrównania doprowadził Littler.
Obaj zawodnicy zmagali się z coraz większą presją, ale Van Veen udowodnił, iż jest świetny na podwójnych i doprowadził do wyniku 2:2. Anglik w decydującym legu rzucił pierwszą 180-tkę w meczu i stało się jasne, iż nie zamierza odpuścić starszemu o pięć lat rywalowi. Niespodziewanie zarówno Littler jak i Holender mylili się w decydujących momentach, ale to 23-latek wyszedł zwycięsko z pierwszego seta.
Im dalej w las, tym lepiej grał Littler
W drugą partię również lepiej wszedł Van Veen, który przełamał rywala finiszując ze 140 na podwójnej 14-tce. Po chwili było już 2:0 - tym razem Holender finiszował z pułapu 127 punktów. Kolejny leg był na korzyść Littlera, który nie pozostawił złudzeń pretendentowi do mistrzowskiego tytułu i pokazał, dlaczego to on jest światową jedynką. Anglik znów wygrał lega i było 2:2. W decydującym legu Littler zamknął seta na podwójnej 20-tce i wyrównał stan meczu.
Trzeci set zaczął się od 180-tki rzuconej przez mistrza świata. Tym samym odpowiedział Holender, który ponownie objął prowadzenie w partii jako pierwszy. To nie zrobiło wrażenia na Littlerze, który finiszował z pułapu 112 oczek.
Obaj zawodnicy rzucali na średniej ponad 105 punktów i zapowiadało się, iż spotkanie będzie zacięte już do samego końca. Van Veen zmarnował szansę na zamknięcie, nie trafiając bulla, co wykorzystał Anglik, który wchodził na coraz wyższy poziom. Po chwili zrobił to, czego nie dał rady zrobić rywal i zamknął seta "big fishem".
Kolejny set znów odbywał się pod dyktando Littlera. Van Veen nie zdołał finiszować rzucając "big fisha" i Anglik otworzył wynik czwartej partii. Po grze Holendra widać było, iż mierzy się z niespotykaną dotąd presją. Littler ponownie rozstrzygnął losy lega na swoją korzyść i rozpoczął marsz po obronę mistrzowskiego tytułu - w tej odsłonie był bezkonkurencyjny.
Niespodziewane wejście osy nie rozproszyło Anglika
W piątym secie jako pierwszy na finiszu ustawił się Littler, ale nie wykorzystał swojej szansy. Wynik znów otworzył Van Veen, finiszując na dwóch podwójnych 20-tkach. Po chwili nastąpiła niespodziewana przerwa w meczu, ponieważ na scenie pojawiła się osa, która zaczęła latać wokół angielskiego dartera.
To go nieco rozproszyło i ostatecznie nie dał rady finiszować z pułapu 132 punktów. Szansy nie wykorzystał Holender i Littler doprowadził do wyrównania w tej partii, a następnie wyszedł na prowadzenie. Van Veen coraz mocniej się frustrował, gdy gra nie szła po jego myśli. Anglik znów zwyciężył seta i było już 4:1.
Z partii na partię Littler był coraz mocniejszy - potwierdził to początek szóstej odsłony, gdzie mistrz świata zdołał rzucić dwie 180-tki z rzędu. Po chwili jednak zepsuł finisz na podwójnej 20-tce, ale Van Veen znów nie wykorzystał okazji i poległ. Tak, jak we wcześniejszych fazach turnieju Holender fenomenalnie wyglądał na podwójnych, tak w finale nic mu nie wychodziło. Było już 5:1.
Choć 23-latek walczył, to na Littlera było najzwyczajniej w świecie za mało. Kolejne dwie odsłony to triumfy obrońcy tytułu do zera i do jednego. Ostatecznie zwycięstwo 7:1 odniósł Anglik. Za triumf w finale MŚ Luke Littler zarobił milion funtów. Van Veen otrzymał 600 tysięcy funtów. 18-latek pozostał światową jedynką, zaś Holender awansował na 3. lokatę.
Zobacz też: Była 18:27. Wpis Krzysztofa Ratajskiego niesie się po sieci

1 dzień temu






![O której gra Iga Świątek? Mecz Polska - Niemcy w United Cup [NA ŻYWO, TV]](https://i.iplsc.com/-/000M5ATW7B000297-C461.jpg)








