Ostateczny koniec szwindla dekady. Finał koszmaru młodej Polki

2 godzin temu
Najwyższy sąd sportowy utrzymał dyskwalifikację sędzi, która manipulacją i szachrajstwem zablokowała drogę polskiej gimnastyczki do igrzysk w Paryżu. To ostateczny wyrok.
W tej aferze było wszystko: ciemne układy mafii sędziowskiej, dorośli bez skrupułów krzywdzący sportowców-dzieci, tajniak wysyłany na turniej, żeby te układy wyśledzić, szwindel, a na koniec kara czteroletniej dyskwalifikacji, podtrzymana przez CAS, najwyższy trybunał sportowy.

REKLAMA







Zobacz wideo Natalia Czerwonka wróciła i zwyciężyła w mistrzostwach Polski. "Walczę o igrzyska"



Najbardziej poszkodowanej, 15-letniej polskiej gimnastyce Liliany Lewińskiej nikt jednak nie odda igrzysk w Paryżu.
Szwindel według Evangelii Trikomiti. Wyjaśniamy
W procesie apelacyjnym CAS uznał, iż gimnastyczna komisja etyki (GEF, jest ona niezależną fundacją, założoną przez międzynarodową federację gimnastyczną do oceny spraw dyscyplinarnych, karnych, etycznych) miała pełne prawo ukarać cypryjską sędzię Evengelię Trikomiti czteroletnią dyskwalifikacją, oraz iż komisja dopełniła wymaganych procedur. Formalnie to, czego dopuściła się Trikomiti, nazwano "manipulacją wynikami", w praktyce była to granda na dużą skalę, przy świetle reflektorów.






Czytaj także:


"Nie mamy na co wywalać miliardów złotych?" Czytelnicy przeciw igrzyskom w Polsce. Ja idę pod prąd



Bulwersującą sprawę opisywały przed igrzyskami w Paryżu "Wyborcza" i Sport.pl: w wyniku przemyślanych manipulacji, podczas mistrzostw Europy w Budapeszcie do olimpijskiego turnieju w Paryżu awansowała podopieczna Chrystelleni Trikomiti (córki Evangelii), Rosjanka Wiera Togołukowa, gimnastyczka z cypryjskim paszportem na nazwisko Vera Togolukova. W ten sposób awans straciła Lewińska.
Podczas rywalizacji o ostatnie miejsce w olimpijskim turnieju Togolukova miała potężne kłopoty już podczas pierwszego ćwiczenia, ze wstążką. A po serii układów z przyborami trenerzy, działacze i sędziowie byli świadkami interwencji Evangelii Trikomiti, prezydentki Komisji Technicznej Europejskiej Federacji Lekkoatletycznej. Cypryjka doprowadziła do obniżenia siedmiu z ośmiu ocen Lewińskiej w układach z piłką i z obręczą. Polka przegrała z Tugolukovą miejsce w olimpijskim konkursie w Paryżu 130.550 – 130.300, czyli o zaledwie 0,25 pkt.



Dlaczego Evangelia zdecydowała się na szachrajstwo
Zawody w Budapeszcie obserwował incognito reprezentant Międzynarodowej Federacji Gimnastycznej (FIG), bo w federacji dostrzeżono zadziwiające sędziowanie we wcześniejszych turniejach, które miało wpływ na pozycjonowanie zawodniczek na ME. Kilkoro sędziów złożyło po nich oficjalne skargi do komisji etyki FIG. Według ekspertki gimnastycznej Katherine Keirns tajniak z FIG opuścił Budapeszt czerwony z wściekłości i zdeterminowany, aby oczyścić bagno.
Dlaczego Evangelii Trikomiti tak zależało na starcie w Paryżu Very Tugolukovej, iż postanowiła dopuścić się szwindlu? Po pierwsze, Chrystelleni Trikomiti to trenerka Very, gdy ta trenuje na Cyprze. Ćwiczy wtedy w klubie należącym do drugiej córki Evangelii, Loukii Trikomiti.






Czytaj także:


Strach i pionowe życie Alexa Honnolda



Ale to ma miejsce nieczęsto. Lepiej czuje się w domu, w Rosji, dlatego od tego miejsca posługujemy się jej pierwszym imieniem i nazwiskiem - Wiery Togołukowej.
W Rosji traktowana była jako "swoja", a nie żadna Cypryjka. Trenowała zwykle wraz z rosyjską kadrą w ośrodku gimnastyki w podmoskiewskim Nowogorsku, gdzie zajęcia prowadziła Irina Winer, osławiona trenerka i enfant terrible gimnastyki, rozwódka po niegdyś najbogatszym Rosjaninie Aliszerze Usmanowie. Gdy do Nowogorska przyjechał minister sportu Rosji Michaił Diegtiarow, obok ministra stała Togołukowa. W Rosji miała choćby swoją trenerkę – Natalię Sokołową, zatrudnioną przez centrum gimnastyczne.



W turnieju w Paryżu Togołukowa odpadła w kwalifikacjach, zajęła ostatecznie 16. miejsce.
Liliana oglądała igrzyska w telewizji. Dziś jest w świetnej formie. Na mistrzostwach świata w Rio de Janeiro awansowała do finału wieloboju jako pierwsza Polka od 2011 r. Doskonale daje sobie radę jej młodsza siostra Laura, w swoim ostatnim sezonie jako juniorka.
Idź do oryginalnego materiału