Oskar Paluch po rocznej przerwie powraca do Młodzieżowych Indywidualnych Mistrzostw Polski. 20-latek nie tylko chce powtórzyć sukces z 2024 roku, gdy wywalczył brązowy medal w Krośnie, ale ma apetyt na coś więcej.
Oskarze, wracasz do MIMP. Można powiedzieć, iż ten sezon pod kątem indywidualnych występów pozostało do uratowania?
Na pewno, bo dzięki MIMP, mój sezon w zawodach indywidualnych jest do uratowania. Ten sezon nie ułożył się tak jak chciałem, bo nie zakwalifikowałem się do finału Srebrnego Kasku, ale to nie znaczy, iż w tym momencie cały rok jest stracony. Zawsze jest coś do wygrania. Dużo zawodów przede mną i będę się chciał w nich spisać jak najlepiej.
Po trzech seriach w Łodzi mieliśmy sytuację bez precedensu, ponieważ na tamtym etapie rywalizacji niepokonanymi zawodnikami było aż trzech naszych wychowanków: Ty, Kacper Sobkowiak i Mikołaj Krok. Początek zatem był fenomenalny.
Jak wiemy, zawody indywidualne rządzą się swoimi prawami. Jest bardzo ciasno, więc każdy błąd może decydować o tym, iż można pożegnać się z kwalifikacją. Mi się udało ustrzec wpadek, zrobiłem swoje i awansowałem, z czego jestem zadowolony.
Twoim zdaniem, da się porównać łódzką Moto Arenę, gdzie odbyły się eliminacje MIMP, do tej z Torunia?
To dość podobne tory, zwłaszcza geometryczne i pod względem długości, choć nie są identyczne. Za przykład mogę podać tutaj nawierzchnię. Niemniej to chyba najbardziej zbliżone tory do siebie w całej polskiej lidze.
Przed rokiem w Łodzi pojechałeś w IMME. Wtedy słabo zacząłeś, ale z każdym biegiem się rozkręcałeś.
Tak, wtedy rozpocząłem zawody zdaje się od dwóch zer, ale potem zacząłem punktować. W Łodzi też miałem kilka turniejów, więc pomimo tego, iż ligowo tam nie jeździliśmy, to kontakt z tym owalem był.
W 2024 roku wywalczyłeś brązowy medal MIMP w Krośnie. Jak wspominasz tamte zawody?
Pojechałem wtedy po to, aby zakończyć zawody w czołowej trójce i to mi się udało. Było gorąco, walka o końcowe pozycje trwała do końca. W tym sezonie postaram się o jeszcze lepsze lokaty. Chcę walczyć o podium, ale zwłaszcza o pierwsze miejsce.
To cel na tegoroczny finał znamy. Bydgoszcz miałeś możliwość w ostatnim czasie kilkukrotnie odwiedzić, bo chociażby rok temu mieliśmy tam baraże.
Cel jest prosty: Jedziemy tam, chcę zdobyć jak najwięcej punktów. Liczę na to, iż wszyscy podejmiemy mądre decyzje, ja sam będę obierał dobre ścieżki i iż znowu będzie się z czego cieszyć.
















