W tym roku Norwegowie zdominowali zmagania w kombinacji norweskiej. Sam Jens Luras Oftebro zdobył trzy złote medale - dwa indywidualne i jedno w rywalizacji drużynowej. jeżeli chodzi o Polskę, cóż, nie jest tak kolorowo - w drużynówce zajęliśmy 13. miejsce - byliśmy tylko lepsi od Chin. W rywalizacji na skoczni dużej i biegu na 10 km Miłosz Krzempek był 33., a Kacper Jarząbek 35. Z kolei na normalnym obiekcie Biało-Czerwoni zamienili się pozycjami - Jarząbek 33., a Krzempek 35.
REKLAMA
Zobacz wideo Tomasiak ma medale, Małysz zostaje na stanowisku prezesa?!
Źle się dzieje w kombinacji norweskiej
Trener polskiej kadry - Wojciech Marusarz rozmowie z WP SportowymiFaktami opowiedział, jak wyglądają realia pracy w kombinacji norweskiej. Z relacji wynika, iż sztab liczył tylko dwie osoby, co w porównaniu z Niemcami, Austriakami, czy Norwegami wyglądało "ubogo", bo ich sztaby liczą po 7-8 osób. - Aż wstyd mówić - grzmiał.
Nagle padło pytanie, które mogło wywołać dreszcze: Czy komuś w Polskim Związku Narciarskim zależy na zabiciu w Polsce kombinacji norweskiej? Szkoleniowiec nie gryzł się w język. - Tak uważam. Niestety jest kilka osób, którym kompletnie nie zależy na istnieniu tej dyscypliny. prawdopodobnie skorzystałaby na tym, iż nie trzeba byłoby nas już kompletnie finansować. Wielu ludzi w PZN czeka na pogrzeb naszej dyscypliny - powiedział Wojciech Marusarz, trener polskiej kadry.
Adam Małysz oberwał. "Nie ma zbyt wiele do powiedzienia"
Oberwało się również Adamowi Małyszowi. - Nie mam nic do Adama, ale trzeba otwarcie powiedzieć, iż on jako prezes w wielu kwestiach nie ma zbyt wiele do powiedzenia. O wszystkim decyduje zarząd, a prezes nie potrafi się sprzeciwić ich decyzjom. Tak było choćby przy powołaniach zawodników do kadry olimpijskiej i niestety taka jest nasza codzienność - zaczął.
Zobacz też: Co z okiem Kamili Sellier? Z Włoch napłynęły najważniejsze wieści
- Ubolewam nad tym, iż Adam Małysz jako prezes PZN nie ma ostatecznego zdania w kluczowych tematach. Ma dobre chęci i zna się na sporcie. Czasami powinien rządzić twardą ręką, a on widocznie tego nie potrafi. Ostatnie afery obnażyły sposób zarządzania tą instytucją. Nie chcę za dużo mówić, bo też nie wiem, jaka będzie moja przyszłość w roli trenera - dodał.
Trener ocenił Małysza jako prezesa PZN. "Chce być bezkonfliktowy"
Z drugiej strony Marusarz przyznał, iż Adamowi Małyszowi "leży mu na sercu dobro wielu dyscyplin i jest odpowiednią osobą na tym stanowisku". - Problem w tym, iż on chce być bezkonfliktowy, nie chce nikomu podpaść i cały czas skupia się, by zadowalać i tatrzański okręg, i śląski. Załatwia to dyplomatycznie i chce, by wszyscy go lubili, ale moim zdaniem sytuacja jest taka, iż potrzeba twardej ręki i męskich decyzji - kontynuował.
- On znacznie częściej rozkłada ręce i tłumaczy, iż nie ma nic do powiedzenia. Gdy pytamy go o powody różnych decyzji, odpowiada, iż nas rozumie, ale został przegłosowany i większość zdecydowała inaczej - zakończył.
Na koniec Marusarz zauważył, iż jeżeli kombinacja norweska zostanie wycofana z programu igrzysk w 2030 roku, stracą wsparcie ministerstwa i... dyscyplina przestaje istnieć.

2 godzin temu






