
Michał Oleksiejczuk pogratulował Iwo Baraniewskiemu drugiego zwycięstwa w UFC.
Żadnego oporu w Londynie nie postawił Austen Lane popularnemu „Rudemu”. Nasz reprezentant potrzebował zaledwie 28 sekund, aby odesłać Amerykanina z kwitkiem do domu. Tym samym Iwo Baraniewski dopisał na swoje konto drugą wygraną w szeregach UFC, a także wzbogacił się o dodatkowe 100 tys. dolarów, ponieważ jego postawa w oktagonie została uznana przez amerykańską organizację za „Występ Wieczoru”.
28 SEGUNDOS
Iwo Baraniewski (8-0) se lleva la victoria vía TKO (Left Hook) a los 28 segundos del primer round.
Lane acumula su tercera derrota consecutiva por finalización y eso será todo para el americano en el roster de UFC.#UFCLondonpic.twitter.com/e2DLBBW5o8
Warto przypomnieć, iż to już drugi bonus, który trafił na konto 27-latka. Za swoją debiutancką walkę z Ibo Aslanem również otrzymał coś „ekstra”. Mówiąc konkretnie, Polak zainkasował wówczas 50 tys. dolarów.
Michał Oleksiejczuk o walce Iwo Baraniewskiego
Świetny występ Iwo Baraniewskiego nie umknął uwadze Michała Oleksiejczuka. „Husarz” na platformie X napisał kilka ciepłych słów w kierunku zawodnika Aligatores Fight Club. Poza tym dodał, iż wierzy, iż inni biało-czerwoni podążą śladem „Rudego” i także będą odnosić sukcesy w barwach Ultimate Fighting Championship.
Brawo Iwo. Kolejna świetna walka i tak trzymać. Niech jak najwięcej Polaków zwycięża w UFC i rozwija MMA w naszej ojczyźnie.
Brawo Iwo. Kolejna świetna walka i tak trzymać, niech jak najwięcej Polaków zwycięża w UFC i rozwija MMA w naszej ojczyźnie.
— Michal Oleksiejczuk (@oleksiejczukufc) March 22, 2026Iwo Baraniewski (8-0) związał się z największą organizacją MMA na świecie w zeszłym roku. Kontrakt z UFC zagwarantował sobie dzięki udziałowi w Dana White’s Contender Series, gdzie znokautował Mahameda Aly’ego. Pierwszą walkę w UFC stoczył pod koniec 2025 roku, kiedy stanął w szranki z Ibo Aslanem. „Rudy” od pierwszego gongu wszedł z Turkiem w bezpardonową wymianę ciosów, w której okazał się lepszy. Aslan padł bowiem na matę jak rażony piorunem po doskonałej kontrze naszego reprezentanta. Do drugiego starcia Iwo w UFC doszło w tę sobotę. Tym razem przeciwnik Polaka runął na deski po 28 sekundach i nie zdążył choćby zorientować się, iż jest już po wszystkim.
ZOBACZ TAKŻE: „Przeszkadzały mi plecy”. Szachta mocno komentuje porażkę z Załęckim
Na ten moment nie wiadomo, kiedy Iwo Baraniewski wróci do oktagonu amerykańskiego hegemona. W starciu z byłym graczem NFL nie odniósł żadnych poważnych obrażeń, więc teoretycznie powinien być gotowy do startu. Jednak z drugiej strony nie ma też sensu, by narzucał sobie zbyt duże tempo.
Sam Baraniewski podczas konferencji prasowej po gali w Londynie przyznał, iż nie wyklucza takiego scenariusza, jednak na pewno zamierza trochę odpocząć, zanim zacznie zastanawiać się, co dalej. Natomiast zapytany, czy ma już na oku konkretnego rywala, odparł, iż będzie bił się z każdym, kogo zaproponuje mu UFC.

8 godzin temu













