
Oktagon MMA zepsuł głośno zapowiadany main event z Michałem Materlą. Jego najbliższy rywal jest w Polsce praktycznie nieznany.
11 kwietnia w szczecińskiej Enea Arenie odbędzie się gala Oktagon 86. Będzie to pierwsze wydarzenie organizowane przez Ondreja Novotnego w naszym kraju, które z hukiem ma rozpocząć ekspansję federacji na Oktagon MMA na polskim rynku.
ZOBACZ TAKŻE: Niewiarygodne. Poprosił AI o pomoc i został tymczasowym mistrzem UFC
Widowisko to oczywiście będzie oparte o polskich zawodników. Mowa zarówno o wojownikach, którzy toczyli już pojedynki w czesko-słowackiej organizacji, ale również o nowych nabytkach, które urozmaicić mają rozpiskę tej gali. Jednym z nich jest Michał Materla, który do niedawna toczył boje w KSW. W klatce zameldują się także tacy zawodnicy jak Mateusz Legierski czy Ion Surdu.
Do niedawna nie znaliśmy tożsamości rywala Materli, który z pewnością będzie największą gwiazdą wydarzenia. Uległo to jednak przed chwilą zmianie.
Oktagon zepsuł main event z Michałem Materlą
Doczekaliśmy się długo wyczekiwanego ogłoszenia związanego z Michałem Materlą. Mianowicie poznaliśmy jego rywala, z którym ten sie zmierzy przy okazji wspomnianego eventu.
Tym razem Polak stanie w szranki z Christianem Jungwirthem (16-9), czyli weteranem Oktagonu, który ostatnio przeplatał zwycięstwa z porażkami. Co ciekawe, Niemiec wraz z Christianem Eckerlinem byli bohaterami walki wieczoru największej gali w historii MMA, która odbyła się pod koniec 2024 roku w „Deutsche Bank Park”, czyli potężnym stadionie we Frankfurcie. Z pewnością nie jest to jednak postać znana polskim kibicom – ich zdecydowana większość prawdopodobnie nie kojarzy Jungwirtha.
ZOBACZ TAKŻE: Różalski skomentował występy kolegów we freak fightach. Jego słowa zaskakują
Michał Materla (33-11) to rzecz jasna jedna z najbardziej rozpoznawalnych postaci w historii polskiego MMA. Przez lata był on twarzą federacji KSW, a wręcz jej sercem, a także symbolem twardego, widowiskowego stylu walki. Kibice cenią go nie tylko za umiejętności, ale przede wszystkim za charakter, bowiem „Lionheart” nigdy nie unikał trudnych wyzwań i zawsze zostawiał w klatce całe serce. Jego styl zawsze opierał się na presji i nieustępliwości i choćby w momentach kryzysowych potrafił odwracać losy pojedynków, tak jak choćby w swoim ostatnim pojedynku, który stoczył podczas gali FAME 27: Kingdom z Dawidem „Crazym” Załęckim.
W ostatnich latach legendarny zawodnik ze Szczecina wciąż podejmował duże wyzwania, ale coraz częściej musiał mierzyć się z młodszymi, bardziej dynamicznymi rywalami, którzy wnosili do klatki świeżość i wysokie tempo. Jednym z najważniejszych pojedynków tego okresu była walka o pas kategorii średniej, w której Materla stanął naprzeciw Pawła Pawlaka. Był to wymagający, długi bój, rozegrany na pełnym dystansie. Doświadczenie i twardość Materli były widoczne, jednak tym razem nie wystarczyły, by przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę. Po pięciu rundach to rywal został wskazany jako lepszy, a dla byłego mistrza była to bolesna, ale sportowa lekcja pokazująca, jak bardzo zmieniła się czołówka dywizji.
Z podobną sytuacją mieliśmy do czynienia, gdy Materla zmierzył się z Piotrem Kuberskim. Reprezentant „Ankosu” narzucił wówczas mocne tempo od pierwszych sekund i pierwszorzędnie wykorzystał swoją dynamikę w stójce. „Cipao” co prawda próbował odpowiadać i wchodzić w wymiany, jednak został skończony przed czasem.
ZOBACZ TAKŻE: Nie żyje zawodnik legendarnej organizacji Pride. Miał 56 lat
Mimo tych czy innych porażek Michał nie stracił szacunku kibiców. Wciąż postrzegany jest jako wojownik z ogromnym sercem do walki, który nigdy nie wybierał łatwych dróg i do końca rywalizował z absolutną czołówką. Jego starcie z Christianem aktualnie prawdopodobnie nie jest szczególnie wyczekiwane, jednakże kto wie, czy z czasem nie ulegnie to zmianie.
Starcie Materla kontra Jungwirth odbędzie się

8 godzin temu




![Benoit Saint-Denis zdemolował Hookera na UFC 325. Brutalne zakończenie walki [WIDEO]](https://mma.pl/media/uploads/2026/01/Benoit-Saint-Denis.webp)







