Sam Masters rok temu stracił jeden z silników po włamaniu do busa. Australijczyk najwidoczniej nie ma szczęścia, ponieważ poinformował o kolejnym przestępstwie powiązanym z kradzieżą. W sobotnie popołudnie Masters poprosił swoich obserwatorów o pomoc.
Ponowna kradzież
Tym razem nie chodzi o sprzęt żużlowy, ale równie cenny przedmiot pod kątem przygotowania do sezonu. Sam Masters przekazał, iż doszło do włamania w okolicy Wolverhampton, gdzie złodzieje ukradli jego motocross KMT 250F oraz mały cross należący do jego dziecka. Do zdarzenia doszło w nocy z piątku na sobotę, co tym bardziej utrudnia wyłonienie sprawców.
Internauci zdecydowanie ruszyli z pomocą dla zawodnika, podobnie jak koledzy z toru. Leon Flint przekazał wiadomość dalej, aby pomóc w znalezieniu sprawcy. Wśród komentarzy da się również zauważyć wpis byłego prezesa gnieźnieńskiego klubu – Pawła Siwińskiego. Jest on zdecydowanie krytyczny dla przestępców. – Nie mogę w to uwierzyć. Jesteśmy na krańcu społeczeństwa – napisał były działacz związany z Ultrapur Omega Gniezna.
Szeroki rozgłos przestępstwa może pomóc w znalezieniu sprawców. Warto wrócić do zeszłego roku, kiedy to Sam Masters stracił silnik żużlowy w okolicach Oksfordu. Jednostka służyła głównie do startów na Wyspach, ale zdecydowanie wpłynęło to na sprzętowe przygotowanie Australijskiego mistrza kraju z 2017 roku.
Jest w Polsce
Sam Masters w niedzielę odjedzie natomiast spotkanie ligowe. Australijczyk ma wiele do udowodnienia po słabszym epizodzie z Wybrzeżem Gdańsk, a nie ma na to lepszego rywala niż Śląsk Świętochłowice. Początek spotkania o godz. 17. Portal speedwaynews.pl przeprowadzi relacje LIVE z tego pojedynku. Kliknij tutaj, aby zobaczyć układ par na to spotkanie.
















