Oko na grę: Radosław Murawski

kkslech.com 3 dni temu

W materiach z cyklu „Oko na grę” w każdym oficjalnym meczu Lecha Poznań baczniej obserwowany jest przez nas wybrany wcześniej zawodnik Kolejorza. W każdym spotkaniu wybrany piłkarz zostaje poddawany naszej analizie, w tym często także statystycznej. Najpóźniej kilka godzin po meczu publikowane są wnioski na temat jego gry + ogólna ocena występu przeciwko danemu rywalowi.

Reklama



Wczoraj do wyjściowej jedenastki mistrza Polski powrócił Radosław Murawski. Tym samym stał się pierwszym zawodnikiem, któremu w okresie 2026/2027 już po raz drugi przyglądaliśmy się w ramach cyklu „Oko na grę”.

OPIS GRY:
—
Radosław Murawski na 99% zagrałby w meczu z Bayerem Leverkusen za Gustava Berggrena, gdyby nie zawieszenie za czerwoną kartkę ujrzaną w Londynie. Doświadczony pomocnik odpoczął sobie w czwartek, zatem był pewniakiem do gry w niedzielę. Radosław Murawski w systemie 1-4-4-2 jest typową szóstką, która ma jednak grać nowocześnie, czyli ma zarówno zabezpieczyć tyły (cofać się do linii obrony lub asekurować boki w razie konieczności), jak i być pod grą w środku pola, w tym rozgrywać piłkę do przodu. Wczoraj Lech Poznań miał za zadanie przede wszystkim wygrać, dlatego należało śledzić to, jak piłkarz wywiąże się z dosłownie wszystkich zadań środkowego pomocnika.

Reklama



Radosław Murawski akurat nie brał udziału w żadnej akcji, po której Lech Poznań zdobył gola, ale był blisko. Przy trafieniu na 3:0 asekurował bliżej prawej flanki Pablo Rodrigueza, któremu piłkę próbował odebrać Ameyaw, za to w doliczonym czasie gry pierwszej połowy Murawskiego uprzedził Antoni Kozubal. Drugi ze środkowych pomocników był szybszy i to on odzyskał piłkę, którą później do Hiszpana podał Mikael Ishak. Szkoda na pewno innej sytuacji z końca pierwszej części, kiedy obserwowany pomocnik dostał żółtą kartkę za faul w środkowej strefie boiska (drugie napomnienie w ligowym sezonie 2026/2027).

Reklama



32-letni zawodnik stosunkowo gwałtownie opuścił plac gry, co wcale nie musiało być spowodowane żółtą kartką. Niels Frederiksen zdjął Radosława Murawskiego po niespełna godzinie gry, ewidentnie szykując go na kolejne wyzwania, w tym na czwartkowy mecz z Sunderlandem, w którym filigranowy zawodnik będzie pełnił bardzo istotną rolę w destrukcji. Wczoraj Murawski wykonał 33 podania, z czego 28 było celnych (83% udanych zagrań na połowie rywala), popełnił 3 faule, sam raz był faulowany, miał 3 odbiory i wygrał 3 z 7 starć 1 na 1. Był to dobry występ Radka, który zasługuje na mocną czwórkę.

Reklama



Nie ma co ukrywać, iż wszyscy bardzo liczymy na tego pomocnika w czwartkowy wieczór. Wtedy defensywny pomocnik musi pomagać stoperom w destrukcji, być mobilny, asekurować bocznych obrońców, którzy momentami mogą grać wyżej, i nie może popełniać strat na 20–30 metrze, które w starciu z takim rywalem jak Sunderland od razu mogą zakończyć się utratą bramki. Radosław Murawski zawiódł z Crystal Palace na całej linii. Za 3 dni ma wielką szansę na rehabilitację. Do boju!

OCENA GRY: 4





Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat)

Idź do oryginalnego materiału