„Odradzamy się i ruszamy ponownie”. Pierwsze słowa Israela Adesanyi po porażce

16 godzin temu


Israel Adesanya zabrał głos po porażce z Joe Pyferem.

Miał na widelcu swojego rywala Israel Adesanya, ale znowu postanowił wdać się w bijatykę. Zamiast punktować i wykorzystywać przewagę zasięgu, próbował zakończyć walkę przed czasem, na czym srogo się przejechał. Amerykanin wykorzystał zamieszanie, złapał Adesanyę i rzucił nim na matę jak workiem ziemniaków.

Popularny „Bodybagz” straszył duszeniem zza pleców, jednak Nigeryjczyk dobrze się bronił. W pewnym momencie Pyfer odpuścił sobie próbę poddania byłego mistrza UFC – po prostu rozpuścił ręce, zasypując Adesanyę gradem ciosów. Kiedy kolejne uderzenie Amerykanina pozostawały bez odpowiedzi, sędzia nie miał wyboru i musiał przerwać walkę. W ten sposób Joe Pyfer odniósł najcenniejsze zwycięstwo w swojej karierze, a Israel Adesanya przegrał czwarte starcie z rzędu.

W niedzielę, kilkanaście godzin po walce, Israel Adesanya krótko odniósł się w swoich mediach społecznościowych do pojedynku z Joe Pyferem. Zawodnik trenujący na co dzień w Auckland przyznał, iż zdaje sobie sprawę, iż jego kibicom może być teraz ciężko, jednak nie zamierza się poddawać. Potwierdził tym samym to, co powiedział w oktagonie. Póki co Nigeryjczyk nigdzie się nie wybiera, a do sportowej emerytury mu jeszcze daleko.

Wiem, iż ciężko jest oglądać moim ludziom, jak upadam. Przysięgam, iż dla mnie jest to jeszcze cięższe. Bez względu na to, odradzamy się i ruszamy ponownie.

Israel Adesanya reacts to his loss

"I know it’s hard on my people seeing me fall. I promise you it’s harder on me."

via: @stylebender pic.twitter.com/EtPeEPaAyq

— MMA Pros Pick (@MMA_PROS_PICK_) March 30, 2026

Co dalej z Israelem Adesanyą?

Israel Adesanya (22-6) podpisał kontrakt z największą organizacją MMA na świecie w 2018 roku. „The Last Stylebender” przebojem wdarł się do szeregów amerykańskiego giganta, pokonując w debiucie Roba Wilkinsona. Jego występ został uznany za „Performance of the Night”.

Raptem rok po dołączeniu do UFC Israel Adesanya zunifikował pas mistrzowski w kategorii do 84 kilogramów, nokautując doświadczonego Roberta Whitakera. Tytuł obronił sześciokrotnie, zanim zdetronizował go Alex Pereira. Choć udało mu się później odzyskać tron wagi średniej, nie zasiadł na nim długo, ponieważ w sensacyjnych okolicznościach przegrał z Seanem Stricklandem. Od tamtej pory Nigeryjczyk nie może wygrać żadnego starcia.

ZOBACZ TAKŻE: PRIME zgłoszone do prokuratury. Poważne zarzuty w kierunku organizacji

Co Waszym zdaniem powinien zrobić Israel Adesanya? Kontynuować swoją karierę, a może pogodzić się z faktem, iż ma już swoje lata? I czy nie macie wrażenia, iż ostatnie występy zostawiły poważną rysę na jego dziedzictwie? Jak zawsze, czekamy na Wasze komentarze.

Idź do oryginalnego materiału