Odpuściła start z powodu menstruacji. Takiej fali hejtu nikt się nie spodziewał

2 godzin temu
Decyzja Agnes Reisch wywołała ogromne emocje w mediach społecznościowych. Niemiecka skoczkini narciarska zrezygnowała z jednego z treningów przed konkursem olimpijskim z powodu bólu menstruacyjnego. Jej decyzja spotkała się zarówno ze wsparciem, jak i falą krytyki.
- Dziś dostałam miesiączkę. Wtedy zawsze jestem bardzo niespokojna - przyznała zawodniczka, cytowana przez dziennik "Tagesspiegel". Dziennikarze tego medium potraktowali sprawę poważnie i postanowili ją szerzej opisać. Wszystko dlatego, iż wielu kibiców nie zdaje sobie sprawy z tego, z czym zmagają się skoczkinie narciarskie.

REKLAMA







Zobacz wideo Pierwsza taka olimpijka. Polka już przeszła do historii



Tabu w sporcie? 60 procent zawodniczek odczuwa wpływ cyklu
Reisch podjęła decyzję o braku udziału w treningu dzień przed walką o medal, świadomie unikając ryzyka kontuzji. Według niemieckich mediów eksperci podkreślali, iż w takim stanie skok z dużej skoczni może być niebezpieczny.


Wsparcia dla Reisch udzieliła koleżanka z reprezentacji Selina Freitag, która jasno postawiła sprawę. - Moje zdrowie i moje ciało są na pierwszym miejscu - powiedziała.
Sprawa Reisch otworzyła szerszą dyskusję o menstruacji w sporcie wyczynowym. Z badania przytaczanego przez BBC wynika, iż aż 60 procent sportsmenek odczuwa wpływ cyklu menstruacyjnego na swoje wyniki, a 40 procent nie czuje się komfortowo, rozmawiając o tym z trenerami.
Niewiarygodne. Na Reisch spadła fala hejtu
Mimo to w sieci pojawiły się komentarze zarzucające zawodniczce "szukanie wymówek" czy "brak profesjonalizmu". Mnóstwo osób stosowało hejt wobec Niemki. Część internautów sugerowała stosowanie środków hormonalnych w celu dostosowania cyklu do kalendarza startów, pomijając przy tym rzecz jasna możliwe skutki uboczne.



Decyzja Reisch pokazuje, iż temat zdrowia kobiet w sporcie wciąż budzi kontrowersje. Jednocześnie coraz więcej zawodniczek podkreśla, iż transparentność i dbanie o własne ciało to nie słabość, ale przejaw profesjonalizmu. Niektórzy jednak wciąż nie potrafią tego zrozumieć.
Podczas tegorocznych igrzysk Reisch zajęła wraz z niemieckim zespołem czwarte miejsce w konkursie drużyn mieszanych. jeżeli chodzi o zmagania indywidualne, to była dziewiąta na obiekcie normalnym i dziesiąta na dużej skoczni.
Idź do oryginalnego materiału