FC Barcelona pałała żądzą rewanżu za pierwszy mecz ligowy przeciwko Sevilli w tym sezonie. Na Estadio Ramon Sanchez Pizjuan "Duma Katalonii" przegrała aż 1:4. To było najprawdopodobniej najsłabsze spotkanie Barcelony w La Lidze pod wodzą Hansiego Flicka. W niedzielę niemiecki szkoleniowiec dał szansę Robertowi Lewandowskiemu zagrać od pierwszej minuty. Nie zraziły go złe oceny, jakie Polakowi wystawiła hiszpańska prasa po ostatnim pojedynku w Champions League przeciwko Newcastle (1:1). Lewandowski ponownie wystąpił w specjalnej masce, której używa po złamaniu oczodołu.
REKLAMA
Zobacz wideo Oficjalnie jest walkower! Roj: Zgodzimy się, iż ta decyzja jest sprawiedliwa
Lewandowski nie wykorzystał swoich szans
Już w pierwszej części spotkania kibice zgromadzeni na Camp Nou oglądali cztery bramki. FC Barcelona prowadziła 3:1. Najpierw dwa rzuty karne wykorzystał Raphinha, a następnie do siatki trafił Dani Olmo. Już w doliczonym czasie gry gola dla Sevilli strzelił Oso. Lewandowski miał swoją okazję, ale niecelnie uderzył głową. Później był bardzo zły, pokazując, iż maska mu przeszkadza.
Gol dla Sevilli w końcówce pierwszej odsłony spotkania niekoniecznie dał drużynie dodatkową energię. Po przerwie hat-tricka skompletował Raphinha, a gola strzelił także Joao Cancelo. Dla lewego obrońcy był to zresztą kapitalny mecz, bo to on wywalczył dwa rzuty karne. Lewandowski wciąż dążył do zdobycia bramki. W 77. minucie jego strzał obronił Odysseas Vlachodimos.
Siedem minut później okazja była już stuprocentowa. Polak uderzył technicznie, kibice już widzieli piłkę w siatce, ale ta jednak minimalnie minęła słupek. 37-latek otrzymał znakomite podanie i miał czego żałować. Ostatecznie mecz zakończył się wynikiem 5:2, bo w samej końcówce na listę strzelców wpisał się Djibril Sow.
Tak oceniono występ Lewandowskiego
Lewandowski w niedzielę rozegrał całe spotkanie. Dziennik "Sport" docenił jego starania w dążeniu do strzelenia gola. Polak otrzymał ocenę 6 w dziesięciostopniowej skali.
"Nie przestawał próbować, szukać przestrzeni i okazji do zdobycia bramki, ale wciąż nie może doczekać się nagrody za swoje wysiłki. W końcu ona nadejdzie. Skarżył się na maskę po uderzeniu głową, które minęło bramkę. Przy golu Cancelo przepuścił piłkę" - napisano.
Zdecydowanie bardziej surowy był "El Nacional". Tutaj przy nazwisku Lewandowskiego pojawiła się ocena 4. "To zaczyna być już stały schemat: gdy Lewandowski nie ma dobrego dnia pod bramką rywala, daje drużynie bardzo niewiele. Jest wolny i wyłączony z gry" - napisano.
"Mundo Deportivo" nie przyznawało not, ale pokusiło się o kilka zdań komentarza. "Na plus można zaliczyć to, iż odzyskał energię, wykonując kilka dobrych wyjść do podań i walcząc o piłkę z wiarą. Na minus wciąż brak skuteczności: miał cztery klarowne okazje, których nie wykorzystał. Maska mu nie służy" - podkreślono.
Czytaj także: Ter Stegen wrócił do Barcelony. Nagle problem
"Marca" oceniła Polaka na "piątkę". Podkreślono, iż już w pierwszej połowie mógł dwa razy trafić do siatki i to w jego nogach miały być gole dla Barcelony. Surowiej oceniono drugą część gry.
"Nie dochodził do podań na wolne pole i nie wygląda na zawodnika w optymalnej formie. W 77. minucie mógł strzelić szóstą bramkę, ale jego strzał był zbyt lekki i w środek bramki. W 83. minucie w sytuacji sam na sam piłka minęła bramkę. Bardzo słaby występ" - skwitowano.

1 godzina temu















