Od wtorku wokół Toru Poznań toczy się prawdziwa burza, która ostatecznie może mieć pozytywne – nie tylko dla tego obiektu – zakończenie. W tym wpisie chcę Wam przedstawić szerszy aspekt całej sprawy.
Wygrana bitwa, nie wojna
Należy podkreślić, iż WSTRZYMANIE WYKONANIA decyzji Głównego Inspektowa Ochrony Środowiska to tylko wygrana bitwa, która daje Torowi Poznań możliwość dotychczasowego funkcjonowania przez kolejne miesiące czy choćby lata. Ale o ile nie zostaną podjęte działania to jest ryzyko, iż również przed Wojewódzkim Sądem Administracyjnym czy choćby Naczelnym Sądem Administracyjnym decyzja o zamknięciu toru może zostać utrzymana.
I cieszy fakt, iż wszystkie zaangażowane strony, od których coś zależy, są tego świadome.
Najważniejsze
Naprawdę pozytywne w tej całej sprawie jest to, iż nie tylko całe środowisko motorsportu było w niej jednomyślne, ale wygląda na to, iż wszyscy rozsądnie myślący Polacy, nie mający interesu w zamknięciu Toru, popiera jego dalsze działanie.
Współpracę deklarują władze Poznania, a także posłowie wszystkich stron politycznych oraz Ministerstwo Sportu i Turystyki. Wystarczy spojrzeć na tweet Ministra Jakuba Rutnickiego:
Ważna informacja dla całego środowiska sportów motorowych 👍🏻 Bardzo się cieszę, iż dzięki wspólnym działaniom @SPORT_GOV_PL , @MKiS_GOV_PL , Automobilklubu Wielkopolskiego i @PL_GIOS tor w Poznaniu pozostanie otwarty ✅ pic.twitter.com/LUP6fab8G3
— Kuba Rutnicki (@KubaRutnicki) April 15, 2026
W podobnym tonie wypowiada się Minister Infrastruktury.
Dlaczego Tor Poznań został zamknięty? Główny Inspektor Ochrony Środowiska uznał, iż generuje zbyt duży hałas. Tymczasem obiekty jak tor wyścigowy lub stadion żużlowy mają istotną funkcję społeczną – umożliwią bezpieczne uprawianie sportów motorowych. Funkcjonowanie takich…
— Dariusz Klimczak (@DariuszKlimczak) April 15, 2026
Wiele razy patrząc na wypowiedzi polityków czy choćby kibiców innych sportów, nie widziałem u nich zrozumienia motorsportu. Ale teraz jestem naprawdę pozytywnie nastawiony.
Tor Poznań jest jaki jest, ma swoje wady i ograniczenia. I też nie jestem w 100% przekonany, iż nie da się zrobić więcej niż jego obecne władze. Ale to zarazem jedyny obiekt jaki mamy i musimy o niego dbać.
Rozwiązanie systemowe
Jak się okazuje, iż były już rozmowy w sprawie wpisania Toru Poznań pod ochronę o ile chodzi o normy głośności, ale “opór społeczny” był tak duży, iż było ryzyko, iż całej ustawy dotyczącej przede wszystkim “orlików” nie uda się uchwalić na czas. Mówił o tym podczas posiedzenia Komisji Kultury Fizycznej, Sportu i Turystyki wiceminister Piotr Borys.
“Lotnisko działa na specustawie więc jest wyłączone z tych parametrów, lotnisko niestety nie. Na poziomie Miasta Poznań istnieją rygorystyczne normy hałasu. 55 decybeli. I Tor je spełnia. Tor zrobił gigantyczną inwestycję – odseparował się, stworzył bariery dźwiękochłonne, zalesienie, pracuje w określonych godzinach. I to nie jest problem Poznania, który Tor wspiera. To jest problem małej gminy – Tarnowo Podgórne, która w związku z presją mieszkańców, którzy wybudowali się pod torem, wprowadziła jeszcze bardziej restrykcyjne normy – 50 dB” – mówił Piotr Borys.
Rząd chce rozwiązać kwestię toru na stałe. Nie będzie to jednak łatwe.
“Ten problem trzeba rozwiązać. Możliwości są dwie. Pierwsza to ustawowa, która nie jest łatwa, próbowaliśmy to już robić w sprawie boisk, ale wówczas było ryzyko zaskarżenia do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej bo to są inne normy dotyczące hałasu” – mówi Piotr Borys.
“Druga możliwość to załatwienie tego z Poznaniem, z Gminą Tarnów Podgórny na poziomie lokalnym. Niestety, mimo próby ze strony Miasta Poznań rozmów i zachęcania do tego Tarnowa Podgórnego, Tarnowo Podgórne nie chce zmienić swoich norm hałasu. Po prostu. I mamy tutaj pewien klincz. o ile to się nie zmieni, wówczas biegli będą musieli stwierdzić, iż na części gminy Tarnowo Podgórne jest działalność usługowo – mieszkalna” – dodaje.
Sprawa będzie miała swój dalszy ciąg, ale piłeczka i presja są teraz po “naszej” stronie i trzeba to wykorzystać.
Oświadczenie Stowarzyszenia
Za zamknięciem toru stoją działania Stowarzyszenia Przyjaciół Przeźmierowa i Baranowa. Jeszcze wczoraj cieszyli się oni w poście na Facebooku z zamknięcia toru. Dziś, wobec ogromu wiadomości, Stowarzyszenie opublikowało oświadczenie, próbując przerzucić presję na kogoś innego.

Cieszy mnie, iż Stowarzyszenie trafiło na armię kibiców motorsportu, którzy pokazali, iż są jednością. Jednocześnie nie popieram akcji odwetowych, które są planowane w social mediach – pokażmy, iż jesteśmy ponad to.
Wybudowali się przy torze?
Warto też uściślić sprawę budownictwa mieszkaniowego w okolicy toru. Zadałem sobie trochę trudu i porównałem zdjęcia lotnicze sprzed 25 lat i obecne. Wynika z nich, iż nie nastąpiło w tym czasie drastyczne zbliżenie się budynków mieszkalnych do nitki toru.
Oczywiście widać, iż domów jest więcej, są też one większe i na pewno populacja jest tam większa. Jednak na spornym obszarze (zaznaczony na czerwono) nie widać ogromnych zmian.

Pytanie, kto tam zamieszkał w ostatnich 20 latach, iż Tor zaczął mu tak przeszkadzać.
Działki?
Wrażenie na wielu kibicach robi też mapa z Geoportalu, na której widać zaznaczone działki budowlane na torze. Prawda okazuje się być taka, iż te działki były wytyczone dawno temu, ich stan prawny nie jest do końca uregulowany i nie świadczą one o tym, iż tor jest szykowany pod sprzedaż deweloperom.

Sprawa Toru Poznań jest trudna i skomplikowana i takie też będzie jej rozwiązanie. Ale trzeba to zrobić by móc myśleć o rozwoju. Na to liczymy.

2 godzin temu














