O. Kuriata: Debiut to spełnienie marzeń. Widzę, ile pracy przede mną

19 godzin temu

W sobotnim meczu reprezentacji Polski kobiet w Steinkjer po raz pierwszy w seniorskiej kadrze wystąpiła Oliwia Kuriata. Choć debiut przypadł na przegraną z Norwegią wynikiem 16:32, obrotowa zapamięta ten dzień na długi czas. “Debiut na pewno nie jest wymarzony pod względem wyniku kadry, ale sam fakt, iż mogłam zagrać z orzełkiem na piersi, jest dla mnie ogromnym wyróżnieniem i spełnieniem marzeń. Wiem, ile jeszcze ciężkiej pracy przede mną, aby być na jeszcze wyższym poziomie” – mówi Oliwia Kuriata.

Reprezentacja Polski kobiet pod wodzą selekcjonera Arne Sentada przegrała w sobotę w Steinkjer z mistrzyniami świata z Norwegii (16:32) w ramach spotkania 4. kolejki EHF EURO Cup 2026. Dla Biało-Czerwonych, których głównym celem w bieżącym cyklu reprezentacyjnym jest dobry wynik w grudniowych Mistrzostwach Europy Kobiet 2026, była to kolejna okazja, aby zebrać bezcenne doświadczenie w starciu z topowym rywalem (WIĘCEJ).

Dla Oliwii Kuriaty, która znalazła się poza meczową kadrą podczas czwartkowego spotkania z Norwegią w Lubinie, była to szansa na debiut w seniorskiej kadrze. Obrotowa wystąpiła w sobotnim meczu, ale nie zdobyła żadnej bramki.

“Myślę, iż sobotni mecz pokazał nam, nad czym jako reprezentacja musimy jeszcze pracować, a przede wszystkim, ile pracy każdą z nas czeka jeszcze indywidualnie. W meczu w Lubinie, mimo przegranej, pokazałyśmy, iż potrafimy walczyć i z takim nastawieniem przyjechałyśmy też do Norwegii. W sobotę miałam jednak wrażenie, iż momentami byłyśmy dość czytelne. Niestety, znów popełniłyśmy sporo błędów, które na takim poziomie są od razu wykorzystywane przez rywalki i stąd taki wynik” – analizowała po meczu Oliwia Kuriata.

24-letnia obrotowa Enea MKS Gniezno, która w bieżącym sezonie ORLEN Superligi Kobiet zdobyła 26 bramek, oceniła także swój pierwszy występ w narodowych barwach na takim poziomie oraz podzieliła się swoimi emocjami po kadrowym debiucie.

“Mój debiut w reprezentacji na pewno nie jest wymarzony pod względem wyniku kadry, ale sam fakt, iż mogłam zagrać z orzełkiem na piersi, jest dla mnie ogromnym wyróżnieniem i spełnieniem marzeń. To dopiero początek mojej drogi i bardzo cenne doświadczenie, które na długo zapamiętam. Pobyt tutaj i możliwość zagrania przeciwko reprezentacji Norwegii uświadomił mnie, ile jeszcze ciężkiej pracy przede mną, aby być na jeszcze wyższym poziomie” – dodaje sobotnia debiutantka.

Kolejnym razem reprezentację Polski zobaczymy na parkiecie niemal równo za miesiąc. W środę, 8 kwietnia, Biało-Czerwone zmierzą się na wyjeździe ze Słowacją, a w niedzielę, 12 kwietnia, podejmą Rumunię. Mecze odbędą się w ramach dwóch ostatnich kolejek fazy grupowej EHF EURO Cup 2026. Polki wciąż mają szanse na awans do turnieju finałowego.

Idź do oryginalnego materiału