25:21 na koniec! Nokaut w hicie PlusLigi

1 dzień temu
W niedzielne popołudnie na kibiców PlusLigi czekał hit środka tabeli - Trefl Gdańsk podejmował Jastrzębski Węgiel. Gospodarze nie podołali wyzwaniu, choć dzielnie walczyli. Szczególnie w pierwszym secie pokazali, iż duża strata ich nie zniechęca. Ostatecznie Jastrzębianie wykazali się większym spokojem i precyzją, co zaowocowało aż trzema punktami - 3:0 (25:23, 25:23, 25:21).
Warta Zawiercie pewnie przewodzi stawce PlusLigi. Ma aż osiem punktów przewagi nad drugim Projektem Warszawa. Za jej plecami jest jednak bardzo ciekawie. A to ze względu na niewielkie różnice punktowe. Tak było przed niedzielnym meczem m.in. pomiędzy Treflem Gdańsk a Jastrzębskim Węglem. Pierwsza z drużyn miała ledwie jedno "oczko" więcej. Trudno było jednak upatrywać w niej faworyta. W ostatnich pięciu bezpośrednich meczach z tym rywalem wygrała tylko raz.


REKLAMA


Zobacz wideo BOGDANKA LUK Lublin goni liderów PlusLigi! Ważne zwycięstwo w Olsztynie. Komentuje Marcin Komenda


Jastrzębski zaczął kapitalnie, a potem stało się to. Set uratowany w ostatniej chwili
Mimo wszystko kibice spodziewali się wyrównanej rywalizacji. Treflowi sprzyjać miała też miejscowa publiczność. Mecz rozgrywano bowiem w Gdańsku. Początek faktycznie był wyrównany, ale od stanu 6:6 goście zaczęli się rozpędzać i budować przewagę. Kilka minut później było 13:7. Jastrzębianie pewnie utrzymywali poziom i nie pozwalali rywalom zbliżyć się choćby na pięć punktów. W końcówce doszło jednak do przełomu, a serca kibiców gości zaczęły mocno drżeć.


Od stanu 24:17 dla Jastrzębian, ich gra całkowicie się posypała. Punkty seriami zaczęli zdobywać gospodarze i to głównie dzięki Tobiasowi Brandowi. Goście zmarnowali aż sześć piłek setowych, a nadzieje Trefla odżyły na nowo. Przy ostatniej Jastrzębianie postawili jednak kropkę nad "i" - 25:23. Druga partia była o wiele bardziej wyrównana, a zarazem pełna zwrotów akcji. Raz jedna drużyna wychodziła na prowadzenie, budując nieznaczną przewagę, by chwilę później ją stracić i oddać inicjatywę rywalom. W końcówce lepiej pod presją zagrali jednak goście. Od stanu 23:23 wygrali dwie kolejne akcje i znów zwyciężyli wynikiem 25:23.
Jastrzębski Węgiel pokazał moc
jeżeli ekipa z Gdańska chciała wywalczyć choćby jeden punkt w tym spotkaniu, to musiała wygrać trzeci set i przedłużyć mecz. Kibice liczyli, iż wyjdzie na boisko bardzo zmotywowana, ale taka sytuacja nie miała miejsca. Powielała błędy z poprzednich partii. Znów większą inicjatywę wykazywali goście, choć Trefl utrzymywał z nimi kontakt. Ale do czasu. Od stanu 13:14 z perspektywy gospodarzy, w kolejnych ośmiu akcjach Jastrzębianie zdobyli aż sześć punktów, wyraźnie odskakując przeciwnikom. I tej przewagi tym razem nie roztrwonili. Wygrali 25:21 i cały mecz 3:0.
Trefl Gdańsk - Jastrzębski Węgiel 0:3 (23:25, 23:25, 21:25)


Zobacz też: Znany trener "wsypał" Tomasza Fornala. Świetna wiadomość dla polskich kibiców.


Tym samym Jastrzębski Węgiel zainkasował w Gdańsku trzy punkty i awansował w tabeli. Przede wszystkim wyprzedził dzisiejszych rywali, a także Skrę Bełchatów. w tej chwili zajmuje szóste miejsce z 36 punktami po 23 meczach. A jak wygląda sytuacja Trefla? Spadł na ósme miejsce. Ma 34 punkty. To ostatnia lokata, która gwarantuje udział w fazie play-off. Ma tylko jedno "oczko" przewagi nad dziewiątą ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle. Walka o ćwierćfinały będzie więc zacięta.
Idź do oryginalnego materiału