Sezon 2026 Formuły 1 rozpoczął się na torze Albert Park w atmosferze ogromnego wyczekiwania. Nowe regulacje techniczne i przetasowania w składach sprawiły, iż pierwsze piątkowe treningi stały się poligonem doświadczalnym dla zupełnie nowych konstrukcji.
Ferrari narzuca tempo w pierwszej sesji treningowej
Podczas porannego treningu (FP1) Charles Leclerc pokazał, iż bolid z Maranello świetnie poradził sobie z resetem technicznym. Monakijczyk uzyskał czas 1:20,267, wyprzedzając swojego nowego kolegę z zespołu, Lewisa Hamiltona. Podium sesji uzupełnił Max Verstappen z Red Bulla, choć strata do lidera wynosiła ponad pół sekundy.
Debiut w stawce zaliczył zespół Cadillac, reprezentowany przez Valtteriego Bottasa i Sergio Pereza. Pierwsze minuty nie były jednak łaskawe dla lokalnego bohatera. Oscar Piastri zgłosił przez radio, iż ma „brak mocy”, co wymusiło krótką żółtą flagę. Problemy nie ominęły też debiutanta Arvida Lindblada, który zatrzymał się na wyjeździe z alei serwisowej, wywołując wirtualny samochód bezpieczeństwa.
Z kolei Fernando Alonso w ogóle nie wyjechał na tor w FP1 z powodu podejrzeń awarii jednostki napędowej w jego Astonie Martinie. Mimo tych incydentów, Ferrari zdołało przejechać najwięcej okrążeń, a Leclerc potwierdził wysoką formę.
Wyniki 1. treningu (FP1):
| Pozycja | Kierowca | Czas | Strata |
| 1 | Charles Leclerc | 1:20,267 | – |
| 2 | Lewis Hamilton | 1:20,736 | +0,469 s |
| 3 | Max Verstappen | 1:20,789 | +0,522 s |
| 4 | Isack Hadjar | 1:21,087 | +0,820 s |
| 5 | Arvid Lindblad | 1:21,313 | +1,046 s |
Piastri i Mercedes przejmują kontrolę po południu
Druga sesja (FP2) przyniosła zmianę warty i znacznie lepsze tempo ekipy Mercedesa. To jednak Oscar Piastri skradł show, kończąc dzień na pierwszym miejscu z czasem 1:19,729. Australijczyk o dwie dziesiąte sekundy wyprzedził sensacyjnego Kimi’ego Antonellego, który jako pierwszy podczas tego weekendu złamał barierę minuty i dziewiętnastu sekund.
Zobacz też: Wstrząsy niszczą bolidy Aston Martina. Fernando Alonso ostrzega przed paraliżem dłoni
Hamilton i Russell zajęli odpowiednio trzecie i czwarte miejsce, co sugeruje, iż „Srebrne Strzały” (lub raczej ich czarne wcielenie) mają duży potencjał wyścigowy. Sesja była jednak pełna incydentów. Russell zaliczył kontakt z Lindbladem w alei serwisowej, a Franco Colapinto zmusił Hamiltona do gwałtownego ominięcia go na torze. Oba zdarzenia trafiły pod lupę sędziów.
WOAHH!!
A rather uncomfortable moment for Max Verstappen at Turn 10 #F1 #AusGP pic.twitter.com/yIOrB9kMQG
— Formula 1 (@F1) March 6, 2026
Max Verstappen miał trudną przeprawę. Po zgaśnięciu silnika w boksach, pod koniec godziny zaliczył potężny uślizg w zakręcie nr 10, co skończyło się uszkodzeniem podłogi po przejeździe przez żwir. Mistrz świata Lando Norris, po porannych problemach ze skrzynią biegów, zdołał wykręcić siódmy czas.
Wyniki 2. treningu (FP2):
| Pozycja | Kierowca | Czas | Strata |
| 1 | Oscar Piastri | 1:19,729 | – |
| 2 | Kimi Antonelli | 1:19,943 | +0,214 s |
| 3 | George Russell | 1:20,049 | +0,320 s |
| 4 | Lewis Hamilton | 1:20,050 | +0,321 s |
| 5 | Charles Leclerc | 1:20,291 | +0,562 s |
Techniczne wyzwania nowej ery
Początek sezonu 2026 obnażył brak niezawodności w kilku garażach. Sergio Perez zakończył dzień na ostatnim miejscu m.in na usterkę hydrauliczną. Podobny pech spotkał Alexa Albona, który przyznał otwarcie, iż bolid Williamsa „musi przejść na dietę”. GP Australii 2026 zapowiada się jako starcie trzech potęg: odrodzonego Ferrari, szybkich Mercedesów i szukającego balansu Red Bulla. Wszystko rozstrzygnie się podczas niedzielnego wyścigu na dystansie 58 okrążeń.
Źródło: f1.com
















