
Wybrzmiały już pierwsze słowa Mateusza Gamrota po jego spektakularnej wygranej na gali UFC 327. Płomienna przemowa naszego rodaka.
Dzisiejszej nocy Mateusz Gamrot nie pozostawił żadnych wątpliwości po swoim kapitalnym występie na gali UFC 327: Prochazka vs. Ulberg. Polak bowiem nie tylko zdominował Estebana Ribovicsa, ale również tuż po walce podzielił się swoimi odczuciami, podsumowując także aktualną formę. Ledwie kilka chwil po opuszczeniu klatki zabrał on głos w nagraniu dla UFC, w którym nie gryzł się w język:
Czuję się wspaniale. Kolejny gość spoza rankingu, a ja znów pokazuję różnicę. Nikt nie jest w stanie mnie zatrzymać. jeżeli mam za sobą pełen obóz – nikt mnie nie powstrzyma. Szanuję Diego Lopesa, ale jeżeli chce przejść do kategorii lekkiej, to jestem tu. Jedziemy, jedziemy ku*wa!
– wykrzyczał podekscytowany Mateusz Gamrot w nagraniu UFC Europe.
Te słowa podkreślają jego głód kolejnych wyzwań i przekonanie, iż w optymalnej dyspozycji jest zawodnikiem, którego niezwykle trudno zatrzymać. Dodatkowo, dzisiejszy sukces na pewno sprawi, iż nasz reprezentant poczuje niezbędny komfort, a to za sprawą powrotu na zwycięskie tory.
ZOBACZ TAKŻE: Tyson Fury totalnie zdominował rywala. Potem rzucił wyczekiwane wyzwanie! [WIDEO]
Co zaś się tyczy wspomnianego przez niego Diego Lopesa to jest to zawodnik o bardzo dobrej renomie i bardzo ciężkich pięściach, który ma za sobą aż dwie walki o pas w dywizji piórkowej UFC. W obu przypadkach zmuszony był uznać wyższość Alexandra Volkanovskiego, choć warto odnotować, iż Brazylijczyk do ostatnich sekund pozostawał niezwykle groźnym drapieżnikiem.
O jego przenosinach do wyższej dywizji, w której konkuruje właśnie chociażby „Gamer”, nie mówiło się zbyt wiele, natomiast nie jest to coś absurdalnego. Po dwóch porażkach w konfrontacjach mistrzowskich Diego faktycznie może się zdecydować na zmiany, co skrzętnie chce wykorzystać nasz rodak.
Deklasacja na UFC 327
Zestawienie Mateusza Gamrota z Estebanem Ribovicsem od początku miało wyraźnego faworyta, ale jednocześnie niosło ze sobą spore ryzyko dla Polaka. Dla Argentyńczyka była to bowiem gigantyczna szansa na przebicie się do czołówki kategorii lekkiej. Zwycięstwo nad tak uznanym i wysoko notowanym rywalem mogło momentalnie wywindować go w rankingu kategorii do 155 funtów.
Sam Gamrot z kolei miał stosunkowo kilka do zyskania, a za to bardzo dużo do stracenia. Mimo to wykrzesał z tej walki maksimum, pokazując koncentrację od pierwszej sekundy i prezentując najwyższy światowy poziom. Były mistrz federacji KSW od początku narzucał swoje tempo, skracał dystans i skutecznie przenosił pojedynek do parteru, gdzie całkowicie neutralizował atuty rywala.
Ribovics próbował prowadzić pojedynek w stójce, ale był regularnie rozbijany presją i zapasami Polaka. Z minuty na minutę przewaga Gamrota rosła, a Argentyńczyk coraz wyraźniej tracił chęci do walki, a także pomysły na odwrócenie losów starcia. W drugiej odsłonie tej rywalizacji Polak dopiął swego i efektownie zakończył walkę przed czasem, poddając „Gringo” duszeniem trójkątnym rękoma. Było to zwycięstwo nie tylko pewne, ale i widowiskowe, czyli dokładnie takie, jakiego oczekuje się od zawodnika aspirującego do ścisłej czołówki i przede wszystkim takie, jakiego pragnął nasz rodak.
ZOBACZ TAKŻE: Wspaniała noc Polaków w Słowenii. Trzy efektowne zwycięstwa na gali FNC 29
Porażka z Oliveirą nie była przypadkiem
Triumf nad Ribovicsem to udany powrót na zwycięskie tory po porażce z Charlesem Oliveirą, która dla wielu była trudna do jednoznacznej oceny. Sam Gamrot nawiązał teraz do tamtej walki, zwracając uwagę na najważniejszy aspekt, którym są przygotowania.
Do starcia z byłym mistrzem UFC wchodził na zastępstwo za Rafaela Fizieva, co w tym przypadku oznaczało brak nie tyle pełnego obozu treningowego, ale skrajnie ograniczony czas na odpowiednie przygotowanie. Tym razem sytuacja wyglądała zupełnie inaczej, bowiem Polak miał za sobą kompletny obóz przygotowawczy w American Top Team i jak sam podkreślił, przełożyło się to bezpośrednio na jego dyspozycję w klatce.
ZOBACZ TAKŻE: Szalony pojedynek Polaka w Bangkoku. Kibice byli pod wrażeniem
Jego słowa o tym, iż nikt nie jest w stanie go powstrzymać, gdy jest w pełni przygotowany, nie brzmią więc jak przechwałki, ale jak wniosek poparty konkretnym występem. Dominacja nad Ribovicsem była najlepszym dowodem na to, iż Gamrot wrócił na adekwatne tory i ponownie może myśleć o największych wyzwaniach w kategorii lekkiej, a porażka z Oliveirą była skutkiem braku odpowiedniego przygotowania.

3 godzin temu


![Carlos Ulberg ciężko znokautował Prochazkę na UFC 327. Nowozelandczyk nowym mistrzem! [WIDEO]](https://mma.pl/media/uploads/2026/04/Carlos-Ulberg.webp)
![Paulo Costa efektownie kończy rywala na UFC 327. Pogratulował mu Donald Trump [WIDEO]](https://mma.pl/media/uploads/2026/04/Paulo-Costa.webp)
![Josh Hokit wygrywa oktagonową wojnę z Curtisem Blaydesem na UFC 327 [WIDEO]](https://mma.pl/media/uploads/2026/04/Josh-Hokit.webp)

![Paulina Wiśniewska zdewastowała mocną Japonkę na gali PFL w Chicago [WIDEO]](https://mma.pl/media/uploads/2026/04/Paulina-Wisniewska.webp)







