Rafał Drabiniok (speedwaynews.pl): Cześć Kacper, jak minęła ci zima? Jesteś już gotowy do sezonu?
Kacper Pludra (INNPRO ROW Rybnik): Zima minęła bardzo szybko. Dużo trenowałem, więc czas leciał niepostrzeżenie. Ostatnio byłem też na obozie motocrossowym we Włoszech, więc na pewno jestem dobrze przygotowany do sezonu i zadowolony z pracy, którą wykonałem zimą.
RD: Tak jak wspomniałeś, byłeś na obozie motocrossowym we Włoszech, więc pierwszy kontakt z motocyklem masz już za sobą. Teraz pozostaje tylko czekać na pierwsze treningi na torze.
KP: Tak, nie mogę się już doczekać wyjazdu na tor żużlowy. Czekam z niecierpliwością!
RD: Na czym najbardziej skupiłeś się podczas zimowych przygotowań? Kwestie sprzętowe czy może mentalne?
KP: Pracowałem nad wszystkim – zarówno pod kątem mentalnym, jak i fizycznym. Pod względem sprzętowym też starałem się poprawić te elementy, które mogłyby działać lepiej.
RD: W środowisku mówi się, iż prezes jest bardzo wymagający. Widzę jednak, iż złapaliście już wspólny język. Jak wyglądały wasze pierwsze rozmowy? Było bardziej po przyjacielsku?
KP: Od pierwszego spotkania było bardzo wesoło. Z prezesem gwałtownie złapaliśmy dobry kontakt. Rozmowy nie były długie – usiedliśmy, każdy przedstawił swoją wersję, trochę się pośmialiśmy i doszliśmy do porozumienia.
RD: Z częścią zawodników miałeś już okazję współpracować. Myślisz, iż jesteście w stanie stworzyć zgrany zespół?
KP: Myślę, iż tak. Nasz zespół, choć przez wielu niedoceniany, może osiągnąć naprawdę dobry wynik i zaskoczyć wiele osób.
RD: W przeszłości miałeś już okazję do startów na rybnickim torze, ale niezbyt często. Masz z nim jakieś wspomnienia?
KP: Pierwsze zawody po uzyskaniu licencji jechałem właśnie w Rybniku – były to eliminacje Brązowego Kasku. Wspominam je dobrze, choć miałem dwa upadki. Mimo to prawie dostałem się do finału, ale ostatecznie musiałem walczyć w dodatkowym biegu z Jakubem Miśkowiakiem. Ogólnie od początku dobrze czułem się na tym torze, choć ostatni raz startowałem tu jeszcze w barwach Unii Leszno.
RD: Nie ukrywajmy – za tobą dość przeciętny sezon. Nie miałeś myśli, żeby zejść ligę niżej i odbudować się mentalnie?
KP: Na pewno takie myśli się pojawiły, ale wiem, na co mnie stać. Dostałem wsparcie od trenera i prezesa, którzy wierzą we mnie i wiedzą, jak potrafię jeździć. Dlatego postanowiłem zacisnąć zęby, ciężej trenować zimą i odbudować się mentalnie na PGE Ekstraligę.
RD: Chyba plusem dla ciebie jest także możliwość startów w U24 Ekstralidze?
KP: Tak, na pewno to duży plus – mamy więcej jazdy, zarówno na własnym torze, jak i na ekstraligowych obiektach. To zdecydowanie na korzyść.

RD: Wiele mówi się o tym, iż to ostatni sezon U24 Ekstraligi. Jak oceniasz te rozgrywki z perspektywy zawodnika?
KP: To świetna forma treningu – zarówno na własnym torze, jak i na ekstraligowych obiektach. Cały czas można się objeżdżać, co jest dużym atutem. To także dobre rozwiązanie dla zawodników takich jak ja, którzy kończą wiek juniora – dzięki temu nie tracimy tylu startów i możemy przez cały czas rywalizować na wysokim poziomie.
RD: Masz w tym roku już 23 lata, chcesz gdzieś tam wracać jeszcze do tych początków, czy bardziej się skupiasz na tym co tu i teraz?
KP: Skupiam się na tym, co tu i teraz. Wolę patrzeć w przyszłość i budować dalszy plan kariery.
RD: W Grudziądzu spędziłeś trzy sezony. Dedycja o rozstaniu była trudna czy bardziej konieczna do dalszego rozwoju?
KP: Myślę, iż po takim sezonie, jaki miałem w Grudziądzu, była to konieczna decyzja i zmiany były potrzebne, żeby dalej się rozwijać.
RD: W Grudziądzu miałeś pewne miejsce w składzie, choć nie jeździłeś zbyt dużo, bo często byłeś zmieniany. W ROW-ie Rybnik będziesz musiał rywalizować o skład z Jesperem Knudsenem. Jak to na ciebie wpływa?
KP: Skupiam się na sobie, bo wiem, ile pracy wykonałem zimą i na co mnie stać. Dam z siebie wszystko, żeby osiągnąć jak najlepsze wyniki na torze.
RD: Rok temu wybrałeś Szwecję kosztem U24 Ekstraligi. W tym roku nie podpisałeś jeszcze żadnego kontraktu poza Polską. Planujesz szukać jazdy w innych ligach?
KP: Na razie nie podpisałem kontraktu w żadnej zagranicznej lidze. Chciałbym wystartować w lidze angielskiej, ale póki co nie udało mi się znaleźć klubu. Mam nadzieję, iż jeszcze się to uda.
RD: Rozmawiałeś z zawodnikami, którzy regularnie ścigają się w Anglii? To zupełnie inny styl jazdy i inna mentalność.
KP: Tak, rozmawiałem z wieloma zawodnikami i osobami związanymi z tym sportem, które mają doświadczenie na angielskich torach. Wiem, iż nie będzie łatwo i iż to spore wyzwanie, ale jeżeli chcę się rozwijać i być lepszym, to myślę, iż to dobry krok.
