47 punktów po siedemnastu kolejkach i jedenaście oczek przewagi nad drugą Borussią Dortmund. Do tego 66 goli strzelonych i tylko trzynaście straconych. Rozbicie Wolfsburga 8:1 i pewne zwycięstwo nad 1.FC Koeln na początek roku 2026. Najnormalniejszy sezon w wykonaniu Bayernu Monachium, prawda?
REKLAMA
Zobacz wideo Jak zagra Legia na wiosnę? Papszun: Będziemy walczyć o życie
W końcu od lat mówimy o dominacji Bawarczyków w Bundeslidze, a kibice i eksperci mogą już przed startem rozgrywek w ciemno obstawiać kolejne mistrzostwo Niemiec na koncie ekipy z Monachium. Sezon 2025/26 jest jednak wyjątkowy. Żadna inna drużyna bowiem nigdy nie zanotowała lepszego bilansu po rundzie jesiennej. No, prawie żadna.
Szalona pogoń za historycznymi rekordami. Bayern jest na najlepszej drodze
Bayern bowiem, jak to zwykle bywa, konkuruje w tej kategorii sam ze sobą. w okresie 2013/14 na koncie Bawarczyków widniało tyle samo punktów, ale ekipa prowadzona przez Pepa Guardiolę z Robertem Lewandowskim w składzie nie mogła poszczycić się aż tak dobrym bilansem bramkowym. Wówczas niemiecki gigant trafił do siatki "tylko" 44-krotnie. Teraz strzelają średnio niemal cztery gole na mecz.
Dzięki temu, podopieczni Vincenta Kompany'ego zajmują trzecie miejsce na liście rekordów strzeleckich w najlepszych pięciu europejskich ligach, biorąc pod uwagę pierwsze siedemnaście kolejek. Więcej razy bramkarzy rywali pokonywali tylko zawodnicy Athletiku Bilbao (72 bramki w okresie 1930/31) oraz Blackburn Rovers (73 gole w okresie 1889/90). W XXI wieku tak dobrze nie grał jeszcze nikt w czołowych ligach Europy.
jeżeli Bayern utrzyma swoją niesamowitą skuteczność, zdobywając cztery bramki na mecz, na koniec sezonu będą mieli aż 134 gole. Tym samym pobiliby rekord Starego Kontynentu, który od sezonu 1947/48 dzierży Torino - wówczas włoski klub zdobył 125 bramek.
Kane obrał jasny kurs. Pobije rekord Lewandowskiego?
Kolejnym zagrożonym rekordem, na co uwagę zwraca niemiecki "Bild", jest ten, który Bawarczycy ustanowili w okresie 1971/72. To wtedy Gerd Muller 40-krotnie pokonywał bramkarzy rywali, a ekipa z Monachium łącznie strzeliła 101 goli. "Bayern ściga własne rekordy z przeszłości" - czytamy na łamach znanego tabloidu.
Warto oczywiście dołożyć do tego fakt, iż genialną dyspozycję strzelecką prezentuje Harry Kane. Anglik 20 razy trafiał do siatki, co sprawia, iż jest na dobrej drodze ku temu, by wymazać z historii nazwisko Roberta Lewandowskiego, który w okresie 2020/21 strzelił 41 goli.
Kolejnym rywalem podopiecznych Vincenta Kompany'ego będzie RB Lipsk. Mecz odbędzie się w sobotę 17 stycznia, a pierwszy gwizdek wybrzmi o godz. 18:30.
Zobacz też: Kamiński miał świetną szansę w meczu z Bayernem. Wynik mówi wszystko

1 godzina temu
















