Maja Chwalińska (146. WTA) w poniedziałek rozpoczęła rywalizację w turnieju głównym WTA 250 na kortach twardych w rumuńskim mieście Kluż-Napoka. Rywalką 24-letniej Polki była reprezentanta gospodarzy - Anna Bogdan (538. WTA). Chwalińska w meczu trwającym godzinę i 31 minut wygrała 6:3, 6:2 i awansowała do 1/8 finału.
REKLAMA
Zobacz wideo Kamil Majchrzak o minionym sezonie. "Mam nadzieję, iż jeszcze sporo przede mną"
Anna Bogdan popłakała się po meczu z Mają Chwalińską
Po spotkaniu Anna Bogdan rozmawiała z dziennikarzami. Po jednym z pytań zawodniczka zaczęła opowiadać o swoim domu w Rumunii i nagle zaczęła płakać.
- Jest mi bardzo bliski. Kluż to dla mnie prawdziwy dom, przeprowadziłam się tutaj, mieszkam tu i chcę się tu osiedlić na stałe - powiedziała krótko i zalała się łzami.
- Dla mnie fakt, iż znów mogłam zagrać przed własną publicznością, naprawdę wiele znaczył, bo nie wierzyłam, iż to jeszcze będzie możliwe. Kilka miesięcy temu naprawdę nie wiedziałam, czy jeszcze będę grać - dodała tenisistka.
Bogdan przyznała, iż myślała choćby o zakończeniu kariery.
- Miałam inne cele i plany, w pewnym sensie byłam gotowa powiedzieć „dość!". Dziś byłam nieco bardziej spięta i nie najlepiej poradziłam sobie z emocjami, ale zawsze jest dla mnie ogromną przyjemnością być tutaj i zawsze czuję ciepło ze strony publiczności. Myślę, iż tego potrzebuje każdy człowiek: wsparcia, dobrych słów, ludzi, którzy są przy nim zwłaszcza wtedy, gdy nie jest na samym szczycie. Gdy jesteś na dnie, wtedy widzisz, kto naprawdę cię wspiera - przyznała Bogdan.
Zobacz także: Jest oficjalny ranking WTA po Australian Open. Świątek ma problem
Rumunka dwa poprzednie sezony zakończyła z minusowym bilansem. W 2024 roku wygrała 21 z 46 spotkań, a w ubiegłym sezonie 7 z 17. W tym roku ma tylko dwie porażki na koncie.
Chwalińska w 1/8 finału turnieju zmierzy się z Serbką Olgą Danilović (88. WTA).

1 godzina temu











