Jej słowa o Sabalence wywołały szok. Znów to zrobiła. "Żydom zamordowanym w Auschwitz"

2 godzin temu
Oleksandra Olijnikowa wyrasta na jedną z najbardziej kontrowersyjnych postaci w świecie tenisa. Ukrainka zasłynęła z bezpardonowych ataków na Rosjan, a choćby Arynę Sabalenkę. Teraz poszła o krok dalej. Zapowiedziała, iż nie poda ręki swojej kolejnej przeciwniczce. Tłumacząc się z tej decyzji, wspomniała choćby o... "Żydach zamordowanych w Auschwitz i Treblince". O co takiego więc poszło?
- Czuję się, jakbym żyła obok niebezpiecznych ludzi - mówiła w jednym z wywiadów Oleksandra Olijnikowa. Ukraińska tenisistka zaatakowała w ten sposób liderkę światowego rankingu Arynę Sabalenkę. - Czy wiesz, iż podpisała listę popierającą Łukaszenkę w 2020 roku? Podczas protestów na Białorusi, kiedy ulice były skrwawione, bo ci, którzy demonstrowali, bronili demokracji i domagali się uczciwych wyborów, byli represjonowani i bici. Cóż, podpisała ją i oświadczyła, iż Łukaszenka jest jej prezydentem - tłumaczyła. Teraz 91. zawodniczka światowego rankingu postanowiła jeszcze ostrzej skrytykować inną ze swoich rywalek.

REKLAMA







Zobacz wideo TAURON Liga: Sukces BKS BOSTIK ZGO Bielsko-Biała okupiony kontuzją rozgrywającej. Komentuje Adriana Adamek



Ukrainka nie poda ręki Węgierce. Od razu jej to wypomniała
I wcale nie chodzi o żadną z rywalizujących w światowym tourze Rosjanek, ale o... Annę Bondar z Węgier. Olijnikowa we wtorek 3 lutego ma zmierzyć się z nią w II rundzie turnieju w rumuńskim Klużu-Napoce. Tymczasem już zapowiedziała, iż nie zapozuje z nią do wspólnego zdjęcia przed meczem ani nie uściśnie jej dłoni po zakończeniu gry. Dlaczego?


O powodach opowiedziała w specjalnym komentarzu dla ukraińskiego portalu BTU. Olijnikowa wypomniała rywalce, iż ta w grudniu 2022 r. (blisko 10 miesięcy od wybuchu wojny na Ukrainie) wzięła udział w turnieju North Palmyra Trophies zorganizowanym w Rosji. - Turniej został sfinansowany przez Gazprom, jednego z kluczowych filarów finansowych rosyjskiej machiny wojennej. Są to te same fundusze, których Rosja używa do zabijania i okaleczania ukraińskich kobiet i dzieci. Te same fundusze służą do niszczenia naszych rodziców, braci i mężów, którzy bronią swoich rodzin, miast i wsi na własnej ziemi - tłumaczyła 25-latka.
Olijnikowa nie przebierała w słowach. Nagle padło: "Auschwitz". "To to samo zło"
Olijnikowa podkreśliła, iż Bondar zdecydowała się na taki wyjazd, pomimo iż na światło dzienne wyszły już wtedy masowe zbrodnie popełniane przez rosyjskich żołnierzy, a także przypadki tortur i przemocy seksualnej na ludności cywilnej. Dlatego też zdobyła się na szokujące porównanie. - Wyjazd do Rosji w grudniu 2022 roku, aby zagrać w turnieju i przyjąć pieniądze ufundowane przez Gazprom, jest z moralnego punktu widzenia równoznaczny z grą w turnieju w nazistowskich Niemczech w 1941 roku i otrzymywaniem zapłaty w postaci biżuterii zabranej Żydom zamordowanym w obozach zagłady Auschwitz i Treblince. To to samo zło tylko 80 lat później - stwierdziła.


Mimo to Ukrainka dopuściła możliwość odstąpienia od zapowiadanego gestu. Postawiła jednak Bondar warunki. - Byłabym gotowa uścisnąć jej dłoń w przyszłości, jeżeli publicznie przyzna się do błędu, przeprosi naród ukraiński i jasno i bezpośrednio potępi agresję Rosji na Ukrainę - zapowiedziała.



O Olijnikowej głośno zrobiło się przede wszystkim podczas ostatniego Australian Open. Ukrainka awansowała w nim do głównej drabinki i choć przegrała w I rundzie z Madison Keys, to w pierwszym secie spisała się nadspodziewanie dobrze. Po meczu wyszła zaś do dziennikarzy w specjalnej koszulce z napisem: "Potrzebuję waszej pomocy, aby chronić ukraińskie dzieci i kobiety, ale nie mogę o tym tutaj mówić". W wywiadach wielokrotnie bardzo źle wypowiadała się o Rosjanach i apelowała o ich dyskwalifikację z międzynarodowych imprez.
Idź do oryginalnego materiału