
Wojsław Rysiewski, czyli Dyrektor Sportowy federacji KSW zabrał głos po walce Adriana Bartosińskiego. Ostre słowa na temat niezwykle ważnej kwestii.
Walka wieczoru gali KSW 116 w Gorzowie Wielkopolskim nie była widowiskiem, które na długo zapadnie w pamięć kibiców, w przeciwieństwie do reszty widowiska. Starcie mistrzowskie bowiem – pomiędzy Adrianem Bartosińskim, a Madarsem Fleminasem od początku toczyło się w dość zachowawczym tempie i brakowało w nim wyraźnych momentów przełomowych. Obaj zawodnicy podchodzili do siebie z dużym respektem, przez co wymiany w stójce pojawiały się sporadycznie i rzadko kończyły się czymś naprawdę znaczącym, a jeżeli już to za sprawą „Łotewskiego Ekspresu”.
Łotysz był w tej płaszczyźnie zdecydowanie aktywniejszy. Fleminas wyprowadził znacząco więcej uderzeń, często pracował prostymi i starał się punktować mistrza z dystansu. Jego ofensywa nie była jednak na tyle wyraźna, by całkowicie przejąć kontrolę nad pojedynkiem. Bartosiński z kolei konsekwentnie szukał swojej drogi do zwycięstwa w zapasach. Polak kilkukrotnie przenosił walkę do parteru lub kontrolował rywala pod siatką, spowalniając tempo starcia i ograniczając możliwości ofensywne przeciwnika.
ZOBACZ TAKŻE: Polak wraca do oktagonu UFC. Poznał nazwisko swojego kolejnego rywala
To właśnie te elementy w oczach większości obserwatorów okazały się kluczowe. Mistrz nie zachwycił efektownością, ale realizował plan taktyczny i neutralizował atuty Fleminasa. Po pięciu rundach sędziowie punktowi nie byli jednak jednomyślni. Dwóch z nich wskazało zwycięstwo Bartosińskiego w stosunku 48:47, natomiast trzeci zaskoczył wszystkich, punktując aż 50:45 dla pretendenta z Łotwy. Ostatecznie Polak obronił pas niejednogłośną decyzją.
Dyrektor Sportowy KSW zażenowany po walce Bartosińskiego
To właśnie ta ostatnia karta punktowa wywołała największe kontrowersje po gali. W środowisku MMA gwałtownie pojawiły się głosy zdziwienia i krytyki, ponieważ tak wyraźne wskazanie zwycięstwa Fleminasa znacząco odbiegało od powszechnej oceny przebiegu walki. Do sprawy odniósł się również dyrektor sportowy federacji KSW, Wojsław Rysiewski, który w ostrych słowach skomentował pracę jednego z arbitrów.
Jego wypowiedź była jednoznaczna i pokazywała frustrację związaną z poziomem sędziowania. Rysiewski zasugerował, iż osoba odpowiedzialna za taką punktację nie powinna w przyszłości prowadzić najważniejszych pojedynków organizacji. Podkreślił przy tym, iż tak duże rozbieżności w ocenie walki są trudne do wytłumaczenia i świadczą o niezrozumieniu specyfiki tego sportu.
Wydaje mi się, iż ten sędzia sędziował już walki w KSW, ale na pewno nie walki wieczoru. I już nie powinien, sorry. To niezrozumienie tego sportu, niewytłumaczalne. Nie udawajmy, iż szambo jest perfumerią.
– podsumował Wojsław Rysiewski na kanale „InTheCage”.
ZOBACZ TAKŻE: Nowe informacje ws. stanu zdrowia Eweliny Woźniak. Zawodniczka KSW przebywa w szpitalu
Słowa dyrektora sportowego odbiły się szerokim echem wśród kibiców i komentatorów. Wielu z nich zgadza się, iż choć sama walka nie była porywająca, to jednak trudno znaleźć argumenty uzasadniające punktację 50:45 dla Fleminasa. Co ciekawe, po przeciwnej stronie barykady stanął walczący w UFC Cezary Oleksiejczuk.

9 godzin temu











