Globalny sport motorowy po raz kolejny odczuwa skutki konfliktów zbrojnych. Trwająca wojna pomiędzy Stanami Zjednoczonymi, Izraelem i Iranem zaczyna coraz wyraźniej odbijać się na kalendarzach najważniejszych serii wyścigowych. Problem nie ogranicza się już wyłącznie do regionu Bliskiego Wschodu – konsekwencje sięgają Azji i mogą niedługo dotknąć kolejne części świata.

Jednym z najnowszych przykładów jest wyścig japońskiej serii Super GT, który miał odbyć się w dniach 19-21 czerwca na torze Sepang International Circuit w Malezji. Według doniesień, zawody mogą zostać odwołane z powodu pogłębiającego się kryzysu paliwowego.
Kluczowym problemem jest sytuacja w Cieśninie Ormuz, która w wyniku działań wojennych została praktycznie zamknięta. To jeden z najważniejszych szlaków transportu ropy i gazu na świecie – choćby 90% surowców energetycznych trafiających do Azji przechodzi właśnie tą drogą. Zakłócenia w dostawach już teraz wpływają na dostępność paliwa w regionie.
Władze Malezji rozważają wstrzymanie dużych wydarzeń, które nie są najważniejsze dla interesu państwa, aby ograniczyć zużycie zasobów. Motorsport, wymagający ogromnych nakładów logistycznych i transportowych, naturalnie znalazł się na celowniku takich decyzji.
To jednak tylko część szerszego problemu. Konflikt już wcześniej doprowadził do poważnych zmian w kalendarzach najważniejszych serii. Inauguracyjna runda Długodystansowych Mistrzostw Świata FIA WEC w Katarze została przełożona z marca na listopad. Z kolei wyścigi Formuła 1 w Bahrajnie i Arabii Saudyjskiej zostały całkowicie odwołane i nie zostaną zastąpione, co oznacza, iż w kwietniu nie odbędzie się ani jedna runda mistrzostw.
Podobny los spotkał rundę MotoGP w Katarze, która została przełożona na późniejszy termin. Aby zrobić dla niej miejsce w kalendarzu, organizatorzy byli zmuszeni przesunąć inne wyścigi – w Portugalii i Walencji.
Niepokój organizatorów budzi fakt, iż problemy zaczynają dotykać także wydarzeń zaplanowanych na kolejne miesiące. jeżeli kryzys paliwowy się utrzyma, może sparaliżować transport sprzętu i zespołów na całym świecie. Koszty frachtu już teraz rosną, szczególnie w Azji, co dodatkowo komplikuje organizację zawodów.
Historia pokazuje, iż motorsport nie jest odporny na globalne kryzysy. W 2022 roku Grand Prix Rosji 2022 zostało odwołane po rozpoczęciu rosyjskiej inwazji na Ukrainę. W tym samym roku runda MotoGP w Argentynie została skrócona z powodu problemów logistycznych związanych z transportem sprzętu.
Obecna sytuacja jest jednak bardziej złożona. Tym razem nie chodzi wyłącznie o bezpieczeństwo w regionie, ale o globalny łańcuch dostaw i dostępność paliw, które są fundamentem funkcjonowania całej branży.
Na razie nie ma jasności, kiedy konflikt się zakończy. Donald Trump zapowiadał początkowo, iż operacja potrwa około czterech tygodni, jednak walki realizowane są już szósty tydzień. Jednocześnie pojawiają się doniesienia o możliwym zawieszeniu broni, wynegocjowanym przy udziale Pakistanu, które mogłoby wejść w życie choćby 6 kwietnia.
Nie oznacza to jednak szybkiego rozwiązania problemów. Iran zapowiada, iż choćby w przypadku rozejmu nie otworzy natychmiast Cieśniny Ormuz. To z kolei sugeruje, iż kryzys paliwowy może utrzymać się jeszcze przez dłuższy czas.
Dla świata motorsportu oznacza to jedno: kalendarze na sezon 2026 mogą jeszcze wielokrotnie ulec zmianie, a kolejne odwołania wyścigów wydają się jedynie kwestią czasu.
Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami ze świata motorsportu, obserwuj serwis RALLY and RACE w Wiadomościach Google.















