- jeżeli ktoś jest odpowiedzialny i winny tej porażki, to oczywiście jestem to ja. Ja podejmowałem decyzje co do składu, sposobu gry i zmian - tak po zaskakującej porażce z Albacete (2:3) w 1/8 finału Pucharu Króla mówił Alvaro Arbeloa. Nie oskarżał własnych zawodników, a sam bił się w pierś. I z pewnością marzył o tym, iż już nigdy nie będzie musiał wypowiadać tych słów. A jednak, rzeczywistość napisała inny, bolesny dla niego scenariusz.
REKLAMA
Zobacz wideo Mocne spięcie na linii Kosecki-Skorża. "Ty się, k***a, to przedszkola nadajesz!"
Alvaro Arbeloa nie ma wątpliwości. Ta osoba jest winna porażki
W środowy wieczór Real Madryt grał z Benfiką Lizbona w ostatniej kolejce fazy ligowej Ligi Mistrzów. Mimo problemów, jakie w minionych tygodniach trapiły wicemistrzów Hiszpanii, byli oni faworytami. "Królewscy" dobrze zaczęli mecz, bo w 30. minucie otworzyli wynik spotkania. Później jednak ich gra się posypała. Choć Kylian Mbappe ustrzelił dublet, to błysk geniuszu jednego zawodnika okazał się niewystarczający. Portugalska ekipa wygrała 4:2, a w końcówce Raul Asencio i Rodrygo zobaczyli jeszcze po czerwonej kartce.
Kto jest winnym tej porażki, która zaowocowała koniecznością rozegrania baraży o 1/8 finału LM? (Real zajął 9. miejsce w tabeli zbiorczej). Arbeloa nie miał co do tego żadnych wątpliwości. - W sytuacji, gdy sprawy nie układają się, tak jak powinny, kiedy to drużyna jest daleka od oczekiwanego poziomu, odpowiedzialność zawsze i wyłącznie spoczywa na mnie - zaczął Hiszpan, cytowany przez media klubowe.
- To ja nie miałem odpowiedniego pomysłu, by zmusić piłkarzy do podejścia do meczu tak, jak tego chciałem. (...) Jestem odpowiedzialny za porażkę, tak jak byłem w Albacete. Powiedziałem to wtedy i powtórzę jeszcze raz: czuję się całkowicie odpowiedzialny, gdy sprawy nie idą dobrze i nie osiągamy celu, który sobie wyznaczyliśmy - dodawał.
Zobacz też: Tragedia na drodze. Nie żyje siedem osób. Szokująca przyczyna wypadku.
Rozczarowanie nie ma końca
A co miał do powiedzenia na temat samej gry zespołu? - Nie ma wątpliwości co do tego, iż dzisiaj byliśmy dalecy od tego, na co liczyliśmy, biorąc pod uwagę trudność spotkania, wymagania rywali, atmosferę, to, o co grali oni i o co graliśmy my. Nie sądzę, żebyśmy byli w stanie rozegrać 90 minut na poziomie, na jakim powinniśmy. Zanim tu przyjechaliśmy, wiedzieliśmy, nad czym musimy pracować, co poprawić i zdajemy sobie sprawę, iż wciąż mamy wiele do zrobienia. Aby wygrać taki mecz, trzeba dobrze wykonać wiele rzeczy, a nie tylko jedną, i trzeba to robić przez 90 minut - podkreślał Arbeloa.
Niewykluczone, iż Real będzie miał okazję do tego, by gwałtownie zrewanżować się piłkarzom Jose Mourinho. To właśnie na nich może trafić w 1/16 finału Ligi Mistrzów. Rywalem może być też Bodo/Glimt. Sytuacja madryckiej ekipy robi się coraz bardziej napięta. Wydawało się, iż Real wrócił już na adekwatne tory. Wygrał trzy ostatnie mecze (dwa w La Liga i jeden w LM) i to dość przekonująco, a teraz przydarzyła się ta bolesna porażka.

1 godzina temu















