To dlatego Lewandowski zmarnował "setkę". Naprawdę to powiedział. "Wiał wiatr"

1 godzina temu
- Najpierw chciałem uderzyć wyżej, ale bałem się, iż wiatr gdzieś zmiecie piłkę. Dlatego zdecydowałem się na strzał po długim rogu - tłumaczył Robert Lewandowski swoją sytuację w meczu z FC Kopenhagą, w której powstrzymał go Dominik Kotarski. Polak zwrócił uwagę na problem, którego kibice - zwłaszcza ci przed telewizorami - najprawdopodobniej nie dostrzegali.
"Duma Katalonii" nie rozegrała dobrej pierwszej połowy na Camp Nou. Już w 4. minucie goście z Kopenhagi zaskoczyli jej defensywę i za sprawą bramki Viktora Dadasona objęli prowadzenie w meczu. Gospodarze do przerwy nie zdołali wyrównać, choć nie brakowało im ku temu okazji. Jedną z najlepszych miał Lewandowski, który w 10. minucie wyszedł z akcją sam na sam z Kotarskim. Uderzył płasko, z pierwszej piłki, ale strzał zatrzymał się na nodze Chorwata.

REKLAMA







Zobacz wideo Jesteśmy gotowi na baraże? Kosecki: Patrząc na formę piłkarzy to może sześciu zawodników moglibyśmy wystawić...



Lewandowski: "Bałem się, iż wiatr gdzieś zmiecie piłkę"
Niepowodzenia w pierwszej połowie nie powstrzymały Barcelony i Lewandowskiego. Zespół Polaka wygrał 4:1, a on sam zdobył gola i stał się drugim piłkarzem w historii Ligi Mistrzów (po Leo Messim), który strzelił bramkę aż czterdziestu różnym klubom w tych rozgrywkach. W rozmowie z Michałem Żyrą na antenie Canal+ Sport Lewandowski odniósł się jednak do niewykorzystanej okazji z pierwszej części meczu.


- W pierwszej połowie na tamtą stronę bardzo wiał wiatr. Pewnie nie było tego widać w telewizji. Piłka wariowała w powietrzu. Faktycznie, najpierw chciałem uderzyć wyżej, ale bałem się, iż wiatr gdzieś ją zmiecie. Dlatego zdecydowałem się na strzał po długim rogu. Źle go wykonałem, bo gdybym próbował strzelić bliżej słupka, to piłka wpadłaby bezpośrednio do bramki - tłumaczył Lewandowski.


Jak przekonywał Polak, mocne podmuchy wiatru sprawiały graczom Barcelony problemy nie tylko przy oddawaniu strzałów, ale choćby podczas rozgrywania akcji.
Lewandowski: - Byłem zaskoczony, bo dziś futbolówka zatrzymywała się na murawie. Mogło się wydawać, iż popełniamy błędy przy podaniach, tymczasem my musieliśmy się zastanowić, czy grać mocno, czy lżej, bo wiatr czasami zatrzymywał piłkę. Dlatego po przerwie na drugą bramkę grało nam się o wiele lepiej.



Po zwycięstwie 4:1 FC Barcelona uplasowała się na piątej pozycji w tabeli Ligi Mistrzów, która daje prawo gry w 1/8 finału. Losowanie par tego etapu rozgrywek odbędzie się 27 lutego.
Idź do oryginalnego materiału