
Jest komentarz Conora McGregora w sprawie braku walki z Michaelem Chandlerem. Irlandczyk jest z jasnym stanowiskiem.
Conor McGregor wciąż pozostaje jedną z największych gwiazd nie tylko sportów walki, ale również show-biznesu. Jego ostatnie lata są bardziej związane jednak z kontrowersjami i oczekiwaniem na powrót, niż z występami, a co dopiero realnymi sukcesami w oktagonie.
Wracając jednak do ostatnich walk Irlandczyka, to były one dalekie od ideału. Dwukrotna porażka z Dustinem Poirierem, a zwłaszcza ich trzecie starcie zakończone poważnym złamaniem nogi, mocno zahamowały jego sportowy rozpęd. Kontuzja wykluczyła McGregora z rywalizacji na długie miesiące i sprawiła, iż jego przyszłość w UFC po raz kolejny stanęła pod znakiem zapytania. Od tamtej pory Conor nie stoczył żadnej oficjalnej walki, a kibice mogą jedynie śledzić jego treningi i zapowiedzi w social mediach.
„The Notorious” bowiem pozostaje bardzo aktywny poza klatką. Regularnie zabiera głos, zaczepia potencjalnych rywali i podsyca atmosferę wokół swojego powrotu. Udział w programie „The Ultimate Fighter” w roli trenera miał być symbolicznym krokiem w stronę comebacku, choć do dziś nie przełożył się on na konkretną walkę. Oczywiście planowo miał, blisko realizacji był jego pojedynek z Michaelem Chandlerem na gali UFC 303, do którego nigdy nie doszło. Mianowicie to były podwójny mistrz organizacji się wycofał ze względu na uraz, który uniemożliwiał mu wzięcie udziału w rywalizacji.
ZOBACZ TAKŻE: Co z kolejną walką Usyka? Pojawiły się nowe informacje
Równolegle Conor od dawna rozwija swoje biznesy i markę osobistą. Alkohol, inwestycje i życie w blasku fleszy stały się równie istotną częścią jego wizerunku, jak sport, a aktualnie chyba choćby badziej istotną… Niestety, nie brakuje też kontrowersji, którymi owiany bywa McGregor.
Mimo wszystko McGregor wciąż elektryzuje fanów. Jego ewentualny powrót do UFC byłby ogromnym wydarzeniem, choć coraz więcej osób zastanawia się, czy Conor pozostało w stanie wrócić na szczyt, czy też jego legenda już na zawsze pozostanie wspomnieniem złotych czasów. Niewątpliwie był on największą gwiazdą organizacji, której blask wiele osób chce ujrzeć raz jeszcze.
Komentarz McGregora ws. braku walki z Chandlerem
Sporo mówi się o tym, iż może on wrócić do klatki przy okazji gali w Białym Domu, która odbyć ma się w czerwcu. Z tego, co wiemy, to prace nad rozpiską tego wydarzenia, mają się rozpocząć dopiero po galach UFC 324 oraz UFC 325.
Co ciekawe, wiemy już, kto z pewnością nie zostanie rywalem Irlandczyka, jeżeli ten w ogóle weźmie udział w wydarzeniu. Otóż nie zostanie nim wspomniany już Michael Chandler, o czym więcej —> tutaj.
Jak widać Conor się tym nie przejmuje, wysyłając zarazem w eter jasny sygnał. Mianowicie w swoich social mediach odniósł się stanowiska szefa organizacji na temat jego niedoszłej walki, wskazując palcem na przyszłość, w której widzi siebie radzącego sobie z kimkolwiek:
Wybierajcie, kogo chcecie!
– dał jasno do zrozumienia Conor McGregor za pośrednictwem swoich social mediów.
Europejczyk zatem planuje wziąć udział w widowisku, które ma uczcić 250. rocznicę odzyskania niepodległości przez Stany Zjednoczone. Na tę chwilę nie wiadomo jednak, z kim chciałaby go zestawić amerykańska organizacja.
ZOBACZ TAKŻE: Koniec UFC Apex. Szef amerykańskiej organizacji ogłasza zmiany
W 2018 roku zorganizowała za to jego batalię z Khabibem Nurmagomedovem, co byłą jedną z najlepszych decyzji w historii. Doszło do niego podczas gali UFC 229 w Las Vegas.
Co prawda nie był to najbardziej wyrównany pojedynek, jednakże z pewnością o żadnym nigdy nie było równie głośno w kontekście świata MMA.

2 godzin temu
















