Villads Nagel zdecydowanie rozwinął skrzydła poprzez wypożyczenia do niższych lig. Mający kontrakt z Gezet Stal Gorzów żużlowiec w tej chwili jest liderem H. Skrzydlewska Orła Łódź, a do tego notuje przyzwoite starty w różnych imprezach. Mathias Pollestad, po sezonach prób, wreszcie udowadnia swoją wartość na torach PGE Ekstraligi, a Adam Bednar stopniowo stawia kroki, czasami popełniając znaczne błędy. Cała trójka zasługuje na miejsce w kadrze, bez wyjątku. Jednakże Gezet Stal Gorzów będzie musiała wybierać poprzez regulaminowe zagwozdki.
Ktoś znajdzie miejsce
Przede wszystkim dużo się mówi o tym, aby to Villads Nagel miał szukać nowego klubu. Jest to całkiem prawdopodobne rozwiązanie, patrząc na sam fakt, iż Nagel poszukuje stopniowego rozwoju. Ponadto widać jak wiele uwagi poświęcone jest Pollestadowi czy Bednarowi. Dyrektor Dariusz Wróbel, dla Radia Gorzów, przyznał się do niechęci odnośnie przewidywania wyborów przed sezonem 2027.
– Co do tematu Nagela, jest zawodnikiem Stali przez rok i na tym moglibyśmy zaprzestać – powiedział Wróbel. – Nie chce czegokolwiek spekulować, ale największym dla nas problemem jest wymóg formalny posiadania czterech Polaków w składzie.
Sam Nagel zdecydowanie miał w czym przebierać przed sezonem 2026. choćby na poziomie PGE Ekstraligi pojawiło się zainteresowanie z Lublina, co najpewniej powróci przed kolejnym rokiem. Duńczyk zdecydował się podziękować Polonii Piła za możliwość powrotu, biorąc pod uwagę H. Skrzydlewska Orła Łódź. Żużlowiec chce stawiać krok po kroku, więc PGE Ekstraliga jest w jego przypadku nieunikniona.
Taki regulamin
Mathias Pollestad oraz Adam Bednar są w tej chwili beneficjentami dwóch przepisów odnośnie U24 oraz zagranicznego młodzieżowca. Przy przyjściu Nagela, pojawia się spory problem z rozmieszczeniem miejsc w składzie. Tym samym na pewno dojdzie do jakieś roszady.
– Mamy Pollestada, Bednara i Nagela, którzy powinni znaleźć się w naszym składzie. Trzeba by było dać tym chłopakom szansę jeździć w PGE Ekstralidze. (…) Niestety, wymogi formalne górują czasami nad logiką. To nie jest tak, iż my nie chcemy, ale musimy wybrać – podkreśla Dariusz Wróbel.
Ktokolwiek odejdzie, nie będzie narzekał na brak ofert. w tej chwili rynek U24 oraz zagranicznych młodzieżowców jest ubogi na każdym kroku. Zawodnicy w tych klasach mogą liczyć na szybkie awanse, a co za tym idzie lepsze zarobki. Pozostaje jedynie znaleźć się we właściwym miejscu, o odpowiednim czasie.
Oskar Paluch, Mathias Pollestad, Anders Thomsen















