W swojej karierze grał już dla 11 klubów. I wiele wskazuje na to, iż Dennis Schroder w nowym sezonie znów założy inną koszulkę niż ta, w której rozgrywki kończył. Niemiecki rozgrywający, który dołączył do Cleveland Cavaliers w połowie ubiegłego sezonu w ramach wymiany z Sacramento Kings, jest bowiem na wylocie z Ohio.
Cleveland Cavaliers przez cały czas nie mogą w spokoju myśleć o nadchodzącym sezonie. Władze drużyny cały czas nie zrobiły przecież wszystkich ruchów. Nowej umowy wciąż nie podpisał jeszcze James Harden. A to w dużej mierze od wysokości tego kontraktu zależy to, jakie ewentualnie inne ruchy Cavs będą mogli zrobić. Od tygodni mówi się, iż mocno chcą wzmocnić skrzydło. Na ich liście są m.in. Jonathan Kuminga czy Peyton Watson.
Ale żeby te dodatkowe ruchy były możliwe, gdy Harden już podpisze nowy kontrakt, to Cavs najpewniej będą musieli zrobić sobie dodatkowe miejsce w salary cap. A głównym kandydatem do transferu jest Dennis Schroder.
REPORT: The Cavs are actively shopping Dennis Schroder, per @ChrisFedor pic.twitter.com/FGrw63EBFO
— SleeperCavs (@SleeperCleCavs) August 9, 2026Schroder trafił do Cleveland zimą przed zamknięciem okienka transferowego. Był jak zawsze solidnym wsparciem, ale nie na tyle, by Cavs dziś chcieli go zatrzymać. Wręcz przeciwnie – jego transfer jest dla ekipy z Ohio chyba najlepszą opcją na zrobienie sobie miejsca w salary cap. W przyszłym sezonie Niemiec zarobi 14,8 miliona dolarów, a na kolejny ma wpisane 15,5 miliona, przy czym tylko 4,4 miliona jest gwarantowane.
Jeśli więc Cavs udałoby się „zrzucić” jego kontrakt i nie przyjmować w zamian żadnego zawodnika, to byłaby szansa dodać do składu skrzydłowego i zostać pod pierwszym progiem apron. W takim scenariuszu możliwa jest np. transakcja sign-and-trade po Watsona, oczywiście przy założeniu, iż nowy kontrakt Hardena nie będzie aż za wysoki.
Schroder, który w 30 meczach dla Cavs notował średnio 8,2 punktu i 4,3 asysty, może więc powoli szykować się do przeprowadzki. Jest spora szansa, iż zaraz będzie miał nowy klub. Do tej pory grał dla 11 różnych zespołów. Do rekordzisty brakuje mu jeszcze dwóch drużyn. Ish Smith w swojej 14-letniej karierze zakładał bowiem koszulki aż 13 różnych klubów.

4 dni temu













