W decydującej serii sezonu 2025/26 zmierzą się San Antonio Spurs i New York Knicks. Zanim dojdzie do powtórki finałów 1999 wróćmy jeszcze do półfinałów konferencji – zapraszamy na przegląd statystycznych ciekawostek z parkietów NBA podsumowujący zakończony etap rozgrywek.
Wemby nową twarzą ligi?
- Victor Wembanyama już w pierwszym meczu serii przeciwko Thunder zanotował najbardziej imponującą linijkę spośród wszystkich występów we wszystkich czterech drużynach uczestniczących przez cały czas w rozgrywkach. Dorobek Francuza z 18 maja to: 41 punktów, 24 zbiórki, 3 asysty i 3 bloki. Jest to oczywiście rekord punktowy Wembanyamy (poprzedni 39) i zbiórek (poprzedni 17) w jego krótkiej karierze w PO. Wynik 24 zbiórek w post-sezonie nie jest jakąś wielką rzadkością – w XXI wieku było 10 takich lub lepszych osiągnięć, jest za to trzecim wynikiem w play-offach w historii Spurs, po 25 i 24 zbiórkach Tima Duncana z 2002 i 2003. Rzadziej spotykana jest za to kombinacja punktów i zbiórek. Mecz na poziomie co najmniej 40-20 w play-offach oglądaliśmy po raz 15. po czasach Wilta Chamberlaina, po raz 13. w ciągu ostatnich 50 lat i po raz siódmy w XXI wieku. W ostatnich latach takie mecze grali tylko Nikola Jokić w 2025 (42-22), Giannis w 2022 (44-20) i Shaq czterokrotnie w 2001 i 2000 (44-20, 43-20, 44-21 i 40-24). Dokładna kombinacja Wemby’ego, czyli co najmniej 41 punktów i co najmniej 24 zbiórek została osiągnięta w PO pierwszy raz od 33 lat i Charlesa Barkleya z 1993 (44-24), natomiast uwzględniając asysty – trzeci raz w historii po dwóch meczach Chamberlaina i linijkach 45-27-3 w 1970 i 42-37-5 w 1962. Wiltowi oczywiście nie liczono bloków, więc ostatecznie nikt dotąd nie miał osiągnięć Wembanyamy w pojedynczym meczu PO. Dla porównania, w sezonach regularnych (wielokrotnie więcej meczów niż w play-offach) były tylko dwie linijki z oficjalnie liczonymi blokami na tym poziomie (Patrick Ewing w 1989 i Joe Barry Carroll w 1987).
- Wembanyama w dwóch zakończonych seriach zaliczył łącznie 60 bloków. To jeden z 13 najlepszych wyników w historii (od kiedy wprowadzono bloki jako oficjalna statystykę) i najlepszy od 16 sezonów i Dwighta Howarda z PO 2009. O rekord wszech czasów będzie raczej trudno – Hakeem Olajuwon w 1994 miał 92 bloki w PO, Wemby potrzebowałby 32 w maksymalnie siedmiu meczach, które może jeszcze zagrać. Drugi wynik w historii to 79 bloków Tima Duncana w 2003, a trzeci Patrick Ewing z 1994 z 76 blokami w play-offach.
Król Nowego Jorku
- Jalen Brunson swój najlepszy występ w krótkiej serii przeciwko Cavaliers zanotował w pierwszym meczu, kiedy zdobywał 38 punktów. W tegorocznych play-offach Brunson zdobył dotąd 376 punktów, co daje mu piąte miejsce w całej lidze. Te niemal 400 punktów uzbieranych w 14 meczach pozwoliły mu przesunąć się z siódmego na trzecie miejsce w historii najlepiej punktujących graczy Knicks w play-offach. Brunson wyprzedzał w tym sezonie Billa Bradleya, Dave’a DeBusschere, Johna Starksa i Willisa Reeda. Więcej punktów dla nowojorczyków w post-sezonie zdobyli tylko Walt Frazier i Patrick Ewing. Strata do Fraziera wynosi ok. 300 punktów, czyli przy obecnym tempie Brunsona – dwie długie serie.
- Lider Knicks zaliczył ciekawą linijkę w meczu nr 2 serii przeciwko Cleveland. Do 19 punktów dołożył aż 14 asyst, co jest trzecim wynikiem tych PO (po 16 Nikoli Jokicia i 14 Scottiego Barnesa) oraz najlepszym wynik Knicks w play-offach od 1998 i Charliego Warda (również 14 asyst). Rekord organizacji to 19 asyst Walta Fraziera z 1970.
Drugoroczniak wielki, ale z wpadkami
- Wracamy do pary zespołów z konferencji zachodniej – Stephon Castle w meczu rozpoczynającym serię zanotował 17 punktów, 6 zbiórek, 11 asyst i aż 11 strat. Castle pobił rekord organizacji w meczu PO biorąc pod uwagę tę ostatnią statystykę. Poprzedni rekord należał od 2002 do Tima Duncana i wynosił 10 strat. Jest to zresztą czwarty wynik PO w całej historii NBA, po 11 stratach Luki Doncicia z 2020 i Johna Williamsona z 1979 oraz rekordowych 12 Jamesa Hardena z 2015. Żaden z wymienionej trójki nie miał przy tym dwucyfrowych asyst, a więc Castle został pierwszym w historii graczem w PO z co najmniej 11 asystami i stratami oraz czwartym z co najmniej 10 asystami i 10 stratami, czyli z takim osobliwym double-double. Podobne mecze grali wcześniej Kevin Johnson w 1989, Magic Johnson w 1980 i Quinn Buckner w 1978 – wszyscy mieli dokładnie po 10 strat i asyst.
- Jakby tego było mało, Castle w meczu nr 2 serii przeciwko Thunder zanotował 9 strat, a więc po dwóch meczach miał ich na koncie 20 (śr. 10 na mecz w serii). To zdecydowany rekord w historii NBA, dotychczasowy to ledwie 17 strat w dwóch sąsiednich play-offowych meczach, które notowali LeBron w 2008 i Cade Cunningham z tegorocznej serii Pistons przeciwko Orlando (miał 8 i 9 strat w meczach po sobie).
Debiutant śladami Derricka Rose’a
- Dylan Harper w tym samym meczu, w którym Wemby miał 24 zbiórki, a Castle 11 strat, dorzucił od siebie 24 punkty, 11 zbiórek, 6 asyst i 7 przechwytów. Został on 24. rookie w play-offach z meczem na poziomie co najmniej 20-10-5, ale pierwszym takim od 17 lat i Derricka Rose’a z 2009 (23-11-9) oraz drugim obok Rose’a w ciągu ostatnich 36 lat. Dokładając zaokrąglone przechwyty, linijkę na poziomie co najmniej 20-10-5-5 w PO w pierwszym sezonie w NBA osiągnął dotąd wcześniej tylko Magic w 1980 (25-13-11-6). Bez zaokrągleń – 7 przechwytów to trzeci wynik w historii PO debiutantów (debiutantów w NBA, nie tylko w PO) po siedmiu przechwyconych piłkach Darrella Walkera w 1984 i ośmiu Maurice’a Cheeksa w 1979. Dokładna linijka (24-11-6-7) padła pierwszy raz w historii PO – bez względu na staż w NBA. Dla porównania było 13 takich linijek w okresie regularnym w historii, w tym tylko dwie w ciągu ostatnich niemal 30 lat.
- Harper osiągnął barierę 200 punktów w post-sezonie jako 29. debiutant w historii. Przed serią finałową ma na koncie 235 punktów (17. wynik w historii) i prawdopodobnie podskoczy jeszcze co najmniej o kilka miejsc w rankingu. Historyczne top 3 to: Kareem Abdul-Jabbar w play-offach 1970 (352 punkty), Jayson Tatum w 2018 (351) i Alvan Adams 1976 (341). Wśród tych 28 debiutantów z co najmniej 200 punktami w PO było jeszcze dwóch innych graczy Spurs: Manu Ginobili w 2003 (226) i David Robinson 1990 (243). Rekord organizacji utrzymujący się od 36 lat wisi więc na włosku, bo Harperowi brakuje tylko ośmiu punktów.
Zadaniowiec ze złota
- Landry Shamet w meczu przesądzającym o awansie Knicks do finałów zdobył 16 punktów w 19 minut z ławki, miał 5/6 z gry, w tym bezbłędne 4/4 z dystansu. W całej serii przeciwko Cavaliers trafił 11 z 12 rzutów za trzy, a w całych PO ma póki co 21/35 (60%). W historii play-offów było dotąd tylko trzech graczy, którzy trafili co najmniej 20 rzutów trzypunktowych ze skutecznością co najmniej 60% i byli to Derek Fisher w 2003 (29/47, 61.7%), Khris Middleton w 2018 (25/41, 61.0% – w zaledwie siedmiu meczach) i Stephen Jackson w 2012 (26/43, 60.5%). Aby utrzymać się w tym wąskim gronie, Shamet musi trafiać co najmniej 60% rzutów zza łuku w finałach. Oprócz tego, rezerwowy Knicks trafił 5/12 za dwa i 7/9 z linii, ale dzięki trójkom może pochwalić się wskaźnikiem eFG (efektywnej skuteczności) na poziomie 77.7%. Oznacza to, iż Shamet zdobywa ponad 1.5 punktu z rzutu z gry. To najwyższy wskaźnik tych play-offów wśród graczy kwalifikowanych do rankingów (78.3% miał choćby Andre Drummond, ale oddał tylko 23 rzuty w PO). W całej historii było trzech graczy z lepszym wskaźnikiem eFG%, którzy oddali co najmniej 40 rzutów w decydującej fazie sezonu i byli to Chris Andersen w 2013 (80.7%, 46/57 za 2 i 0/0 za 3), Robert Williams w 2023 (78.8%, 67/84 za 2 i 0/1 za 3) i Channing Frye w 2016 (78.3%, 15/23 za 2 i 26/46 za 3).
Garść statystyk drużynowych:
- Oklahoma City Thunder i San Antonio Spurs byli siódmą w historii parą zespołów spotykających się w serii z co najmniej 62 zwycięstwami w okresie regularnym. Poprzednie cztery to finały Bulls – Jazz z 1998 i 1997, Bulls – SuperSonics w 1996 i Celtics – Lakers w 1985. W finałach konferencji z takimi bilansami mierzyli się jeszcze Celtics – 76ers w 1981 i Lakers – Bucks w 1972.
- Po raz 28. w historii zagrano mecz nr 7 o awans do finałów NBA. Ostatnie takie spotkania przed tegoroczną parą Thunder – Spurs to Celtics – Heat w 2023 i 2022, a poza nimi w XXI wieku takie serie mieliśmy także w 2018 (dwie), 2016, 2013, 2012, 2005, 2002, 2001, 2000 (po jednej). Bilans zespołów wyżej rozstawionych (w domu) w meczach nr 7 finałów konferencji to 16-10 (61.5%). Ostatnich pięciu gospodarzy – Oklahoma, dwukrotnie Boston, Miami i Houston – przegrywało takie spotkania.
- Licząc wszystkie rundy (nie tylko finały konferencji), w tegorocznych PO bilans zespołów wyżej rozstawionych (u siebie) w meczach nr 7 to 2-4, a w ciągu ostatnich 10 lat – 14-18. Mniej więcej 10 lat temu trend się odwrócił, bo wcześniej własny parkiet był dużym atutem w takich meczach (bilans 101-24 do 2019).
- Knicks wygrali 11 spotkań z rzędu w tych play-offach i jest to piąta najdłuższa zwycięska seria pojedynczego post-sezonu w historii NBA: 15 zwycięstw z rzędu mieli Warriors 2017, 12 Spurs 1999, po 11 Knicks 2026, Lakers 2001 i 1989.
- Knicks wygrywali swoje mecze w serii z Cavaliers różnicą: +11, +16, +13 i +37 (razem +77). To drugi najbardziej przekonujący sweep w finałach konferencji w historii po serii Lakers ze Spurs w 2001 (+14, +7, +39, +29, czyli razem +89). Były jeszcze dwie serie finałów konferencji, w których różnica punktowa była większa, ale nie były to sweepy: Cavaliers vs Raptors w 2016 (4-2 i +93) i Cavaliers vs Celtics w 2017 (4-1 i +100). Najbardziej okazały sweep w finałach ligi to +60 (Warriors 2018), w półfinałach konferencji +101 (Magic 2010), a w całej historii PO zeszłoroczne +122 Cavaliers z Heat (+21, +9, +37, +55) z pierwszej rundy.
- Aktualnie Knicks mają bilans małych punktów w dziesięciomeczowym okresie na poziomie +246, czyli wygrywali ostatnie 10 spotkań różnicą średnio +24.6. To zdecydowanie najlepszy bilans w dziesięciomeczowym okresie w jednym sezonie – i to niezależnie czy w play-offach, czy w okresie regularnym. Kolejny to również tegoroczni Knicks, tylko z dziesięciomeczowym okienkiem meczów cofniętym o jedno spotkanie: +225. Poprzednim rekordem było +214 Bucks z sezonu 1973/74 w okresie regularnym i +171 Warriors z play-offów 2017 w post-sezonie.
- W finałach NBA 2026 zagrają zespoły rozstawione z nr 2 i 3. To pierwszy raz od 2022, kiedy w finałach nie gra żadna „jedynka”. Będą to też 10. takie finały w ciągu ostatnich 32 lat. Poza tym, przesądziło się już, iż w ósmym kolejnym roku będzie ósmy inny mistrz NBA – listę tę ograniczają mistrzostwa Warriors z 2022 i wcześniejsze z 2018.
Na ostatnie podsumowanie statystycznych ciekawostek tego sezonu NBA zapraszamy po serii finałowej!

12 godzin temu











