
Każdy nietrafiony gwizdek w NBA w ciągu kilku sekund ląduje w mediach społecznościowych, gdzie jest bezlitośnie analizowany w zwolnionym tempie. To frustruje kibiców, zawodników, a w erze powszechnych zakładów bukmacherskich – kosztuje realne pieniądze.
Władze ligi doszły do ściany i otwarcie przyznają, iż rozwiązaniem tego narastającego kryzysu zaufania będzie wdrożenie sztucznej inteligencji.
Elektroniczne oko wesprze sędziów na parkiecie
Jak wynika z najnowszych zapowiedzi Adama Silvera, komisarza ligi NBA, realizowane są zaawansowane rozmowy nad włączeniem algorytmów AI do systemu sędziowania. Technologia ma w czasie rzeczywistym analizować trajektorię ruchu zawodników, pozycjonowanie na parkiecie i potencjalny kontakt fizyczny. Celem nie jest jednak całkowite zastąpienie ludzi maszynami, ale stworzenie potężnego inteligentnego asystenta, który wyeliminuje ludzkie błędy popełniane pod ogromną presją.
Sędziowanie w koszykówce to obiektywnie jedno z najtrudniejszych zadań w profesjonalnym sporcie. Arbiter musi błyskawicznie ocenić sytuację, w której bierze udział dziesięciu potężnych atletów, poruszających się na małej przestrzeni z ogromną prędkością. Zwykłe powtórki wideo i systemy śledzenia graczy zaczynają nie wystarczać w starciu z internetowym gniewem fanów. Sztuczna inteligencja ma tę przewagę, iż potrafi przetwarzać nieporównywalnie więcej informacji wizualnych w ułamkach sekundy, wspierając arbitrów w najbardziej stykowych momentach.
Koszykarski VAR? Fani boją się przestojów
Krok władz NBA idealnie wpisuje się w globalny trend, który od lat obserwujemy w innych dyscyplinach. Tenis ma swój automatyczny system sprawdzania linii, piłka nożna w pełni uzależniła się od systemu VAR, a baseball od dłuższego czasu eksperymentuje z cyfrowymi strefami rzutu. Wprowadzenie sztucznej inteligencji na koszykarskie parkiety ma w teorii raz na zawsze uciąć oskarżenia o stronniczość sędziów czy celowe faworyzowanie konkretnych drużyn.
W tym technologicznym planie jest jednak pewien haczyk, na który już teraz zwracają uwagę sympatycy ligi. Koszykówka to gra niezwykle dynamiczna, a kibice już dzisiaj narzekają na zbyt długie przerwy wywołane wideoweryfikacją. jeżeli systemy AI miałyby przerywać grę przy każdym, choćby najdrobniejszym fizycznym kontakcie, widowisko mogłoby całkowicie stracić swój naturalny rytm. Liga stoi przed karkołomnym zadaniem: musi znaleźć kompromis między sprawiedliwym gwizdaniem a płynnością gry, za którą miliony fanów kochają NBA.
Statystyki i wyniki prosto na ekranie. LG wprowadza aplikację Sports Playbook na swoje telewizory
Jeśli artykuł Kibice mają dość błędów sędziowskich. NBA sięga po sztuczną inteligencję, by ratować wiarygodność nie wygląda prawidłowo w Twoim czytniku RSS, to zobacz go na iMagazine.

1 godzina temu











