W Minnesocie latem doszło do kilku zmian, których celem było zwiększenie szans zespołu na walkę z czołówką Zachodniej Konferencji. Eksperci zwracali jednak uwagę, iż rotacji nie wzmocnił żaden weteran z bogatym play-offowym doświadczeniem. Trener Chris Finch wychodzi z założenia, iż to szansa, by młodsza grupa zaczęła korzystać z tego, co już w NBA przeżyła.
Szkoleniowiec Minnesoty Timberwolves w jednej z ostatnich rozmów mówił o oczekiwaniach wobec Jadena McDanielsa. Przy okazji wyjaśnił również, dlaczego Timberwolves tego lata nie zdecydowali się na sprowadzenie większej liczby doświadczonych zawodników. – Myślę, iż ostatecznie trzeba korzystać z własnego doświadczenia. Dlatego zaliczyłbym go do kategorii liderów zespołu. Jego drużyna wie, co napędza Jadena. Zna jego podejście, które jest niezwykle konsekwentne — jego zaangażowanie i profesjonalizm są zawsze na najwyższym poziomie – zaczął.
– Wiedzą, iż zawsze mogą na niego liczyć, do tego stopnia, iż jest jednym z naszych najbardziej zadziornych zawodników, jednym z tych, którzy potrafią sprowokować rywala. I właśnie to wszyscy w nim uwielbiają. Czy może być bardziej aktywny w komunikacji? Mam nadzieję. Ale nie chodzi o to, iż wcześniej tego nie robił. Zawsze był zawodnikiem, który mówi proste rzeczy. Kiedy więc odzywają się zawodnicy, którzy rzadko albo nigdy nie zabierają głosu, słuchasz ich. Celowo jednak nie sprowadziliśmy tego lata wielu weteranów. Moje podejście do Anthony’ego, Jadena i wszystkich tych chłopaków jest takie: skoro mamy przestać traktować ich jak dzieci, to przestańmy traktować ich jak dzieci – dodał.
Finch zaznaczył jednak, iż nie chce stawiać zawodników w sytuacji, w której musieliby udawać kogoś, kim nie są. – Nauczyłem się, iż nie jest sprawiedliwe stawianie zawodników w sytuacjach, w których muszą wychodzić poza własną osobowość. Pomyśl o tym w kontekście innych rzeczy w życiu, jeżeli ktoś prosi cię o zrobienie czegoś, co jest zupełnie niezgodne z tobą, czujesz dyskomfort – kontynuował.
Timberwolves pozwolili tego lata odejść takim weteranom jak Joe Ingles i Mike Conley. Finch został zapytany, czy oznacza to większe oczekiwania wobec młodych zawodników, którzy mają teraz pełnić funkcję osób dbających o atmosferę w szatni, tak jak wcześniej robili to doświadczeni gracze. – Tak, ale kierując się tą samą logiką, nie oczekiwałbym od Anta, żeby był Mikem Conleyem czy Joe Inglesem, ani żeby próbował analizować grę w taki sposób jak oni. Ant musi przewodzić zgodnie ze swoją osobowością – mówi Finch.
Anthony Edwards i Jaden McDaniels już wcześniej pokazywali przebłyski tego, iż są gotowi przejąć rolę liderów, której oczekuje od nich klub. W składzie znajduje się zdecydowanie mniej weteranów, a do drużyny dołączyli utalentowani młodzi zawodnicy, tacy jak LaMelo Ball i Jonathan Kuminga. Timberwolves chcą w tym sezonie zrobić kolejny krok i stać się realnym kandydatem do walki o mistrzostwo.
Czy wiesz, że PROBASKET ma swój kanał na WhatsAppie? Kliknij tutaj i dołącz do obserwowania go, by nie przegapić najnowszych informacji ze świata NBA! A może wolisz korzystać z Google News? Znajdziesz nas też tam, zapraszamy!

10 godzin temu














