Takiego ruchu można się było spodziewać, bowiem Oklahoma City Thunder znacząco przekroczyło próg podatku od luksusu i Sam Presti – generalny menadżer zespołu, będzie szukał oszczędności. Na początek wytransferował Aarona Wigginsa do Atlanty, co spowodowało znaczący obniżkę płatności wynikającej z podatku. Mimo to suma przez cały czas jest bardzo duża.
Walka o mistrzostwo zawsze ma swoją cenę. Teraz przyszła kolej na Oklahomę City Thunder, by ją zapłacić. W niedzielę, dwa dni przed draftem, Thunder zdecydowali się na transfer, w ramach którego Aaron Wiggins trafi do Atlanta Hawks. Hawks oddali w zamian dwa wybory w drugiej rundzie draftu – swój pick z 2030 roku oraz mniej korzystny wybór z 2032 (ich własny lub Los Angeles Lakers).
Atlanta buduje coraz bardziej wszechstronny skład i Wiggins ma stać się ważnym elementem rotacji. Wcześniej zespół ze stanu Georgia podpisał przedłużenie umowy z weteranem – C.J.-em McCollumem.
Dla Thunder to przede wszystkim ruch finansowy. Gdyby mogli, prawdopodobnie zatrzymaliby Wigginsa, który był częścią rotacji podczas mistrzowskiego sezonu 2025. Jednak nadchodzące maksymalne kontrakty dla Cheta Holmgrena i Jalena Williamsa wymusiły cięcia. Wiggins ma jeszcze trzy lata kontraktu (9,02 mln, 8,2 mln i 8,2 mln dolarów), a jeszcze przed tym transferem Thunder mieli już zobowiązania na poziomie 249 mln dolarów. Tymczasem tzw. „second apron” prognozowany jest na około 222 mln, więc klub musiał reagować.
Wiggins, wybrany z 55. numerem draftu 2021, bardzo dobrze się w strukturach OKC rozwinął i wyrósł na solidnego skrzydłowego grającego po obu stronach parkietu. Najlepszy sezon zaliczył w rozgrywkach 2024/25 (średnio 12 punktów, skuteczność 49% z gry i 38% za trzy w niespełna 23 minuty na mecz). W play-offach 2026 jego rola znacząco spadła – praktycznie nie grał ważnych minut. To prawdopodobnie sprawiło, iż Thunder uznali go za jednego z najbardziej „wymienialnych” zawodników w składzie.
Według wyliczeń Bobby’ego Marksa z ESPN, podatek od luksusu Thunder wynosił aż 213 miliona dolarów. Po oddaniu Wigginsa do Atlanta Hawks kwota ta spadła do około 152 mln. To jednak dopiero początek oszczędności – Thunder wciąż mają sporo pracy, by zejść z wydatkami. Posiadają dwa wybory w pierwszej rundzie tegorocznego draftu (#12 i #17), które dodatkowo zwiększą obciążenie budżetu.
Sytuacja finansowa klubu stanie się jeszcze trudniejsza w kolejnym sezonie, gdy zacznie obowiązywać supermaksymalne przedłużenie kontraktu Shaia Gilgeous-Alexandera. Jego wpływ na salary cap wzrośnie o około 20 milionów dolarów, co jeszcze bardziej ograniczy możliwości manewru Thunder.
Czy wiesz, że PROBASKET ma swój kanał na WhatsAppie? Kliknij tutaj i dołącz do obserwowania go, by nie przegapić najnowszych informacji ze świata NBA! A może wolisz korzystać z Google News? Znajdziesz nas też tam, zapraszamy!

3 dni temu













