NBA przygotowuje się do kolejnej walki z tankowaniem. To efekt działań niektórych drużyn w trwających rozgrywkach. Kary finansowe nakładane na m.in. Utah Jazz czy Indiana Pacers to jednak tylko doraźne rozwiązanie. jeżeli liga chce rzeczywiście walczyć z celowym przegrywaniem meczów (co ma dać większe szanse na wylosowanie wysokiego numeru w loterii przed draftem), to musi wprowadzić też nowe przepisy. Poznaliśmy pierwsze – dość skomplikowane – propozycje, które w maju zostaną poddane głosowaniu.
O pomysłach ligi na walkę z tankowaniem jako pierwszy poinformował Shams Charania:
- Propozycja pierwsza – 18 zespołów w loterii (drużyny z miejsc 7-15 z każdej konferencji). Wprowadzone bardziej wyrównane szanse, a mianowicie najgorszych 10 drużyn w lidze ma po 8 proc. szans na wylosowanie „jedynki” w drafcie. Pozostałe 20 proc. szans trafi do drużyn 11-18 (czyli tych, które wezmą udział w turnieju play-in), przy czym im wyższe miejsce, tym mniej szans. W losowaniu brałoby udział wszystkie 18 zespołów.
- Propozycja druga – 22 zespołów w loterii (drużyny z miejsc 7-15 z każdej konferencji oraz cztery kolejne zespoły, które odpadły w pierwszej rundzie fazy play-off), ale z uwzględnieniem bilansu z dwóch ostatnich sezonów. Drużyny zostaną ułożone właśnie względem wyników. W ramach tego systemu, każdy zespół musiałby osiągnąć jakiś minimalny pułap zwycięstw w jednym sezonie, żeby nie było tak, iż opłaca się przegrywać każdy mecz. A jeżeli drużyna tego pułapu nie osiągnie, to i tak w loterii pod uwagę będzie brany ten minimalny pułap. Dla przykładu: jeżeli minimum wynosiło 20 wygranych, to zespół, który osiągnął bilans 14-68, w ramach loterii byłby traktowany jako zespół z bilansem 20-62. Ten pomysł zakłada, iż losowane byłyby cztery topowe miejsca w drafcie – tak jak jest teraz.
- Propozycja trzecia – 18 zespołów w loterii (drużyny z miejsc 7-15 z każdej konferencji). Pięć najgorszych drużyn w lidze miałoby takie same szanse na wylosowanie „jedynki” w drafcie, a następne zespoły w kolejności coraz mniejsze. Losowanie byłoby dla wszystkich z pięciu topowych miejsc w drafcie (czyli w losowaniu „jedynki” bierze udział 18 zespołów, potem w losowaniu „dwójki” 17 drużyn itd. aż do „piątki”), a następnie odbyłoby się losowanie dla pozostałych 13 drużyn, które nie zostały wylosowane do top5. Ten system zakłada, iż zespół, który był wśród pięciu najgorszych drużyn w lidze, może maksymalnie spaść na 10. miejsce w drafcie.
The NBA presented three comprehensive anti-tanking concepts to its Board of Governors on Wednesday, with modifications expected to each before a formal vote in May, per ESPN sources.
1. 18 teams in draft lottery (seeds 7-15 in each conference) – flattened odds, with bottom 10…
Jeśli to wszystko wydaje się całkiem skomplikowane, to… tak właśnie jest. W kolejnych tygodniach kluby mają dyskutować nad tymi propozycjami, natomiast eksperci i kibice już mówią, iż byłoby „miło”, gdyby choć jedna z tych propozycji była łatwo do wytłumaczenia i zrozumienia.
A tak niestety nie jest…
Pomysły mogą jednak zostać jeszcze zmodyfikowane przed głosowaniem w maju. Na razie nie słychać zresztą nic o propozycjach, które pojawiły się w grudniu ubiegłego roku (jak m.in. zamrożenie szans w loterii w pewnym momencie rozgrywek). To, co jest pewne, to iż liga jakieś zmiany wprowadzi – mniejsze lub większe – a to oznacza, iż w tej chwili obowiązujący system przestanie działać. Warto zresztą dodać, iż wszystkie trzy zaproponowane pomysły sprawiają, iż w loterii będzie brać udział kilka zespołów, które awansowały do fazy play-off, a to byłaby zupełna nowość.

23 godzin temu














