Wiele wokół tej sprawy narosło podejrzeń i w zasadzie nigdy nie została ostatecznie wyjaśniona. Jednak Chris Paul nie ma wątpliwości, iż zachowanie Los Angeles Clippers w momencie, w którym wyraźnie chcieli się go pozbyć, było absolutnie nie na miejscu. Jeden z najlepszych rozgrywających w historii NBA w ostatniej rozmowie przyznał, iż nigdy nie czuł się tak znieważony.
Legenda NBA Chris Paul miał niezwykle udaną, 21-letnią karierę w najlepszej koszykarskiej lidze świata. Jest powszechnie uznawany za jednego z najlepszych rozgrywających współczesnej NBA. Kiedy więc Paul wrócił do Los Angeles, aby spędzić tam ostatni sezon swojej kariery, marzył o zakończeniu godnym legendy. Zamiast tego od samego początku Paul ścierał się z trenerami i zawodnikami. Ostatecznie został bezceremonialnie zwolniony z zespołu, a kilka miesięcy później ogłosił zakończenie kariery.
Teraz opowiedział o swoim ostatnim pobycie w klubie i wyjaśnił, jak się czuł. – To, co jest interesujące w całej tej sytuacji, to fakt, iż prawdopodobnie było to jedno z najbardziej lekceważących potraktowań, jakich doświadczyłem – powiedział Paul w podcaście „Build or Break”. – W swojej karierze przeżyłem wiele szalonych rzeczy. Mam starsze dzieci i żonę, która jest bardzo zaangażowana i dobrze orientuje się w tym, co każdego dnia dzieje się w drużynie. Myślę, iż po prostu dlatego, iż przez tak długi czas byliśmy związani z tym zespołem i tyle w niego zainwestowaliśmy, szczególnie bolało nas to, jak wszystko zostało załatwione. Pokazuje ci to, iż bez względu na to, co robisz lub co zrobiłeś, nikogo to nie obchodzi – dodał.
Niezależnie od tego, czy ktoś Paula uwielbia, czy nie, nie można zaprzeczyć jego statusowi legendy LA Clippers. 41-letni rozgrywający spędził w klubie siedem sezonów, prowadząc go do licznych występów w play-offach wspólnie z Blakiem Griffinem i DeAndre Jordanem. Paul pomógł tchnąć w zespół nowe życie, sprawiając, iż Clippers stali się liczącą się i szanowaną siłą Konferencji Zachodniej. W czasie, gdy był liderem drużyny motował średnio 18,2 punktu, 4,1 zbiórki, 9,6 asysty i 2,1 przechwytu trafiając 47,3% z gry oraz 37,7% rzutów za trzy punkty.
Opuścił Clippers w 2017 roku w stosunkowo dobrych relacjach z klubem, jednak cała wypracowana przez lata dobra atmosfera została zniszczona podczas jego katastrofalnego, 16-meczowego pobytu w zespole w okresie 2025/26. Wiele mówiło się o tym, iż zmieniać założenia defensywne i udzielając kolegom z drużyny nieproszonych rad. Często podważał decyzje trenerów i rozliczał kolegów, gdy uważał, iż nie wywiązują się ze swoich obowiązków.
Pod koniec sytuacja stała się tak napięta, iż Paul przestał choćby rozmawiać z głównym trenerem Tyronnem Lue, który stał się otwartym przeciwnikiem doświadczonego rozgrywającego. Zamiast spróbować naprawić sytuację lub doprowadzić do porozumienia w szatni, Clippers całkowicie zerwali współpracę z Paulem, próbując zachować twarz i ochronić atmosferę w drużynie. Nie ma co liczyć na to, iż koszulka z jego nazwiskiem zawiśnie kiedykolwiek pod kopułą Intuit Dome.
Czy wiesz, że PROBASKET ma swój kanał na WhatsAppie? Kliknij tutaj i dołącz do obserwowania go, by nie przegapić najnowszych informacji ze świata NBA! A może wolisz korzystać z Google News? Znajdziesz nas też tam, zapraszamy!

6 dni temu











