Ramona Shelburne, Tim McMahon i Michael C. Wright z ESPN przygotowali obszerny raport dotyczący obecnej sytuacji w Memphis Grizzlies. W nim – powołując się na swoje zakulisowe źródła – informują, iż Memphis Grizzlies zamierzają tego lata podpisać długie kontrakty z dwójką kluczowych graczy. Nie ma wśród nich Ja Moranta…
Jak wynika z doniesień przedstawionych w raporcie ESPN, Memphis Grizzlies zamierzają w najbliższe wakacje podpisać wieloletnie umowy z dwoma zawodnikami podkoszowymi. Są nimi Jaren Jackson Jr. oraz Santi Aldama. Pierwszy z nich ma istotną umowę aż do końca sezonu 2025/26 jednak w wakacje istnieje możliwość podpisania przedłużenia i klub zamierza z niej skorzystać. Kończy się z kolei kontrakt Santi Aldamy, którego Memphis chcą przekonać do pozostania.
25-letni Jaren Jackson Jr. gra kolejny stosunkowo udany sezon. Choć jego średnia minut spadła poniżej 30 na mecz, wciąż notuje on imponujące 22,4 punktu, 1,2 przechwytu i 1,6 bloku. Wrażenia nie robią co prawda tylko 5,7 zbiórki przy jego zasięgu, oraz aż 3,4 faulu na mecz (więcej fauluje tylko Towns, 3,5). Poprawił za to rzut – trafia najlepsze w karierze 37,7% za trzy. choćby pomimo pewnych kłopotów w jego grze, jest zawodnikiem kalibru All Defensive Team. Rok młodszy Santi Aldama rozgrywa z kolei przełomowy sezon. Hiszpan notuje 12,8 punktu, 6,6 zbiórki i 2,9 asysty na mecz, wykazując się przede wszystkim wszechstronnością.
Co jednak z Ja Morantem? Czy jego Grizzlies też zamierzają zachować na dłużej? Tu mogą pojawić się już wątpliwości.
Tak głośno wokół Memphis Grizzlies nie było już dawno, a dzieje się to za sprawą sensacyjnego zwolnienia trenera Tylora Jenkinsa przed samymi playoffami. Pojawiają się różne teorie dotyczące powodów jego zwolnienia, ale najczęściej powtarzaną jest ta, iż ofensywa Memphis w zbyt małym stopniu opierać miała się na Ja Morancie. Atak Grizzlies rzeczywiście nie był Ja-centryczny. Klub grał stosunkowo mało akcji pick and roll (w których dynamika Moranta może rozkwitać), a sam Morant w wielu akcjach ustawiany był w rogu i patrzył na poczynania Desmonda Bane’a z piłką.
Wygląda to tak, jakby klub chciał zrobić przysługę swojej gwieździe i dać jej piłkę w ręce. Sprawa rozwiązana? Niekoniecznie. Interesującą perspektywę dorzuca bowiem jeden z najbardziej cenionych insajderów świata NBA, Sam Amick z The Athletic.
Sam Amick przypomina wypowiedź generalnego managera Memphis, Zacha Kleimana. Przed około miesiącem Kleiman bardzo mocno odniósł się do plotek o chęci transferowani Ja Moranta przez Grizzlies:
– Nie mogę winić pozostałych managerów za to, iż fantazjują o transferze Moranta. Ale to tylko tyle, fantazje. Nie handlujemy Morantem. Dalej nie doceniajcie Ja, tego klubu i tego miasta. My pozwolimy naszej grze przemawiać za nas. Nie zamierzam dalej dawac tlenu tym nonsensownym plotkom, porozmawiajmy o koszykówce – powiedział Zach Kleiman o donisesieniach, jakoby Grizzlies planowali oddać Ja Moranta.
Jakie to wielkie doniesienia sprowokowały Kleimana do tak ostrej odpowiedzi? Cóż, było to zaledwie jedno zdanie wypowiedziane przez jednego z dziennikarzy w pewnym podcaście. Howard Beck w programie The Ringer NBA Show miał powiedzieć, iż „ptaszki ćwierkają”, by mieć na oku sytuację Ja Moranta latem. Tylko tyle.
Sam Amick zauważa dziś, po czasie, iż tak nerwowa reakcja Kleimana na tak znikome i nieprzebijające się do opinii publicznej plotki, może być próbą tuszowania realnych zamiarów. Amick porównuje to do sytuacji De’Aarona Foxa, który – według zarządu Sacramento Kings – też miał być absolutnie nie do ruszenia. Jak się to skończyło wszyscy wiemy: dziś Fox jest już zawodnikiem San Antonio Spurs.
Pewne jest tylko jedno: Sytuacja w Memphis nie jest stabilna. Trener zwolniony w kluczowym momencie sezonu, nerwowe odpowiedzi na plotki o transferze gwiazdy i zawodnicy prawie wszczynający pomiędzy sobą bójkę:
The interaction between Desmond Bane and Santi Aldama has come to light:
Bane – “Are you gonna f****** guard anybody?”
Aldama – “F*** you.”
Bane – “No, f*** you. Play harder.”
(via @TheAthletic, @CourtsideBuzzX)pic.twitter.com/hOrZ96MAFd
Czy wiesz, że PROBASKET ma swój kanał na WhatsAppie? Kliknij tutaj i dołącz do obserwowania go, by nie przegapić najnowszych informacji ze świata NBA! A może wolisz korzystać z Google News? Znajdziesz nas też tam, zapraszamy!