NBA: Miał być wielką gwiazdą NBA. Dziś walczy o drugą szansę

4 godzin temu

Jeszcze kilka lat temu Aleksej Pokusevski uchodził za jeden z najciekawszych europejskich talentów. W 2020 roku mierzący 213 centymetrów Serb został wybrany z 17. numerem draftu przez Oklahoma City Thunder, ale jego kariera za oceanem nie potoczyła się zgodnie z oczekiwaniami. Dziś, po dwóch sezonach w Europie i transferze do Lokomotiwu Kubań, 24-latek próbuje napisać swoją historię od nowa. Marzenie się nie zmieniło – Poku chce wrócić do NBA i przekonuje, iż ten scenariusz wciąż jest realny.

Dlaczego Aleksejowi Pokusevskiemu, mimo wyjątkowego połączenia wzrostu i technicznych umiejętności, nie udało się na stałe przebić do elity światowego basketu? Odpowiedź kryje się zarówno w jego występach, jak i wypowiedziach. Serb trafił do NBA jako bardzo młody zawodnik i gwałtownie zderzył się z fizycznością ligi. Talent niezaprzeczalnie posiadał, ale brakowało mu fizyczności potrzebnej do regularnej rywalizacji na tym poziomie. Do tego dochodziła nieregularność, która sprawiła, iż efektowne momenty nigdy nie przełożyły się na stabilną pozycję w najlepszej koszykarskiej lidze świata.

W 168 meczach w barwach Oklahoma City Thunder i Charlotte Hornets Pokusevski notował średnio 7,5 punktu, 4,6 zbiórki i 1,9 asysty w 20,4 minuty na parkiecie. Jego największym problemem pozostawała jednak skuteczność – zaledwie 39,1% z gry, 30,4% za trzy i 70,2% z linii rzutów wolnych. To nie przekonało włodarzy OKC, którzy w trakcie rozgrywek zdecydowali się zwolnić Serba. Ten dokończył sezon w trykocie „Szerszeni„, ale również tam nie zdołał wywalczyć sobie stałej roli. Po czasie nie ukrywał zresztą, iż jego przygoda z NBA była pełna wzlotów i upadków.

Trafiłem do NBA bardzo wcześnie i miałem okazję sporo grać. Były wzloty i upadki, dobre oraz złe momenty. Przeżyłem tam naprawdę wiele – wspominał.

Aleksej Pokusevski on Greek passport and return to the NBA: “I believe this is something realistic”

“As I said, the Greek passport has nothing to do with basketball.”https://t.co/4WOXvWfFxe

— Eurohoops (@Eurohoopsnet) August 27, 2026

Po rozstaniu z najlepszą koszykarską ligą świata Pokusevski wrócił do Europy i przez dwa sezony reprezentował Partizan Belgrad. W stolicy Serbii został choćby wicekapitanem, ale na parkiecie nie zdołał spełnić pokładanych w nim nadziei. Jego rola w EuroLidze była ograniczona, a pobyt w klubie zakończył się rozczarowaniem obu stron.

– Potem trafiłem do Partizana. Niestety, nie wszystko potoczyło się po mojej myśli, a samo rozstanie z klubem również nie wyglądało tak, jak chciałem – przyznawał zawodnik.

W lipcu 24-latek – nieco z przymusu – rozstał się z Partizanem i stanął przed wyborem kolejnego kierunku. Mimo zainteresowania ze strony kilku klubów EuroLigi, w tym zespołów z Grecji – Serb stara się zresztą o paszport tego kraju – postawił na miejsce gwarantujące mu większą rolę. Wybrał Lokomotiw Kubań z ligi VTB. W Rosji chce odbudować swoją pozycję, regularnie występować i udowodnić, iż wciąż stać go na powrót do NBA.

Czy taki scenariusz jest jednak realny? Historia zna już przypadki zawodników, którzy po wcześniejszym nieudanym epizodzie wracali do ligi z Europy. Najnowszym z nich jest Mario Hezonja, który po pobycie na Starym Kontynencie ponownie trafił za ocean, wiążąc się z Cleveland Cavaliers.

Sam zainteresowany nie ma większych wątpliwości co do swoich szans. Dwa sezony poza Stanami Zjednoczonymi nie sprawiły, iż Poku porzucił marzenia o powrocie. Wręcz przeciwnie – 24-letni Serb wciąż wierzy, iż najlepsze lata kariery dopiero przed nim.

Powrót do NBA zdecydowanie jest w moich planach. Nie chcę stawiać sobie celów, których nie da się osiągnąć, a ten uważam za całkowicie realny. Mam dopiero 24 lata, więc wierzę, iż jeszcze mogę tam wrócić – przyznał były skrzydłowy OKC.

Pokusevski zdaje sobie jednak sprawę, iż sam powrót do NBA nie może stać się obesją. Najpierw musi odbudować swoją pozycję i krok po kroku wrócić na odpowiedni poziom.

Nie myślę o NBA każdego dnia, ale cały czas mam ją z tyłu głowy. Każdego dnia muszę robić kolejny krok – nie tylko po to, żeby wrócić do NBA, ale przede wszystkim, żeby osiągnąć poziom, na którym będę mógł dobrze grać i mieć odpowiednią rolę, czy to w Lokomotiwie, czy w którymś z klubów Euroligi – dodał, przyznając także, iż powrót za ocean „może nastąpić tylko w sposób naturalny i dzięki dobrym decyzjom”.

Na dziś Pokusevski nie ma konkretnej oferty z NBA. Ma za to coś, co w jego sytuacji może okazać się równie ważne – czas i możliwość rozpoczęcia wszystkiego od nowa. Najpierw jednak musi odbudować swoją pozycję na Starym Kontynencie.

Po epizodach w Oklahoma City Thunder i Charlotte Hornets droga powrotna może prowadzić przez Krasnodar, gdzie swoją siedzibę ma Lokomotiw Kubań. To właśnie tam 24-latek będzie próbował udowodnić, iż talent, który przed laty wystarczył do wyboru z 17. numerem draftu, wciąż można przekuć w coś więcej. Być może ten sezon będzie początkiem jego drugiej szansy za oceanem.

Wspieraj PROBASKET

  • Sprawdź najlepsze promocje NIKE i AIR JORDAN w Lounge by Zalando
  • W oficjalnym sklepie NIKE znajdziesz najnowsze produkty NIKE i JORDAN oraz dobre promocje.
  • Oficjalny sklep marki adidas też ma dużo do zaoferowania.
  • Oglądasz NBA? Skorzystaj z aktualnej oferty - kup dostęp do NBA League Pass.
  • Lubisz buty marki New Balance? W ich oficjalnym sklepie znajdziesz coś dla siebie.
  • Oryginalne perfumy i kosmetyki z dużymi rabatami znajdziesz w sklepie FLACONI.PL
  • Idź do oryginalnego materiału