NBA: Matematyka jest nieubłagana! Gwiazda OKC na wylocie?

1 dzień temu

NBA ze swoimi nowymi regulacjami finansowymi znalazła się w ciekawym miejscu. Jeszcze rok temu oklaskiwaliśmy mistrzowski tytuł Oklahoma City Thunder. Wówczas, widząc ich statystycznie jedną z najlepszych ligowych defensyw w historii, młody trzon i całą masę picków w drafcie, konkluzję mieliśmy jedną: OKC mogą zostać nową dynastią i trząść NBA przez kolejne lata. Fakt, iż rok później nie weszli choćby do Finałów, jest oczywiście rozczarowaniem, ale każda dynastia miała swoje potknięcia. Rzecz w tym, iż dziś zeitgeist wokół Oklahomy jest już zupełnie inny. Zastanawiamy się przede wszystkim jak generalny manager Sam Presti zamierza utrzymać konkurencyjny skład przy drakońskich regulacjach finansowych ligi.

O ile teraz jeszcze nie słyszymy żadnych konkretnych plotek czy doniesień o rozbiórce trzonu ekipy z Oklahomy, już teraz mamy prawo zastanawiać się: Kiedy Oklahoma City Thunder będą zmuszeni do rozbiórki? Czy niesławny drugi apron sprawi, iż dni Cheta Holmgrena w Oklahomie są już policzone?

Trudne czasy drugiego apronu

Matematyka jest nieubłagana. Thunder wpadli w jej sidła podejmując decyzję, zdawałoby się przecież, najbardziej logiczną. Klub podpisał długie, wysokie przedłużenia z trójką najważniejszych swoich graczy. Zarówno Shai Gilgeous-Alexander, jak i Jalen Williams oraz Chet Holmgren, mają obowiązujące kontrakty aż do końca sezonu 20230/31. W niedalekiej przeszłości oznaczałoby to, iż zarząd Thunder nie ma powodów do zmartwień przez kolejne kilka lat. Tak, jak Golden State Warriors przez dobrych kilka lat nie musieli martwić się, mając na umowach Stehpa Curry’ego, Draymonda Greena i Klay’a Thompsona. Resztę drużyny byli w stanie do nich dobudować, najzwyczajniej w świecie sypiąc gotówką.

Dziś jednak żyjemy w innej rzeczywistości.

W zbliżającym się sezonie tercet liderów Thunder zarobi łącznie 128,3 mln dolarów, co stanowi prawie 78% całego salary cap! jeżeli uwzględnić przestrzeń powyżej aalry cap, aż do przeraźliwego drugiego apronu, wypłaty trójki liderów stanowią blisko 58% możliwych do wydania pieniędzy. Trzeba jednak wziąć pod uwagę, iż już przed drugim apronem występują pewne ograniczenia w budowaniu składu.

GRACZ2026/272027/282028/292029/3020130/31
S. Gilgeous-Alexander40,8 mln $61 mln $65,8 mln $70,7 mln $75,6 mln $
Jalen Williams41,5 mln $44,8 mln $48,1 mln $51,4 mln $54,8 mln $
Chet Holmgren41,5 mln $44,8 mln $48,1 mln $51,4 mln $54,8 mln $
RAZEM128,3 mln $150,6 mln $162 mln $173,5 mln $185,2 mln $

Zespół NBA, jak najpewniej wiesz, nie składa się z trzech koszykarzy. Po najbliższym sezonie kończą się umowy Casona Wallace’a i Kenricha Williamsa, a w ostatni rok umowy i możliwość podpisu przedłużeń wchodzić będą choćby Ajay Mitchell, Jaylin Williams, czy Jared McCain. To wszystko bardzo ważni zadaniowcy, grający do tej pory na niskich umowach. Każdy z nich zbudował swoją wartość w dobrze poukładanej drużynie Thunder i każdego z nich trudno będzie zatrzymać na kolejnej niskiej umowie. Już tego lata OKC musieli podjąć kroki mające na celu przede wszystkim oszczędność, a nie poprawę jakości boiskowej. Zarząd musiał pożegnać Lu Dorta, Arrona Wigginsa i Isaiah Joe – ważnych, rotacyjnych zawodników. Wszystko, żeby utrzymać się poniżej drugiego apronu.

Pozbywanie się zadaniowców i zastępowanie ich nabytkami z draftu to jednak strategia, która prędzej czy później przestanie wystarczyć. Pensje liderów z roku na rok “zjadać” będą coraz większy procent budżetu, a ich obudowanie będzie coraz to bardziej karkołomnym zadaniem.

Prędzej czy później trzeba będzie wytransferować którąś z gwiazd. Nie po to, żeby pozyskać kolejną gwiazdę w zamian. Po to, żeby złapać finansowy oddech.

Która z gwiazd jest na wylocie?

Shai Gilgeous-Alexander pozostaje poza dyskusją. Wielu kibiców nie respektuje jego talentu, podważa jego styl gry oparty na wymuszaniu fauli, ale fakty są bezlitosne: To aktualny MVP ligi, niekwestionowany lider zespołu i bezsprzecznie zawodnik należący do ścisłego topu najlepszych graczy ligi.

Pozostaje więc pytanie, czy za burtą znajdzie się niebawem Chet Holmgren, czy Jalen Williams. To, jak będą radzić sobie oni w przyszłym sezonie – albo raczej jak radzić będzie sobie zespół z nimi/bez nich – może być zakamuflowaną rywalizacją o to, kto zostaje w Oklahomie.

Kluczowym czynnikiem może być zdrowie. Jalen Williams w minionym sezonie rozegrał tylko 33 mecze w okresie regularnym, a w playoffach kontuzje pozwoliły mu rozegrać zaledwie 5 spotkań. Chociaż ewidentnie nie wychodził na parkiet w pełnej dyspozycji, wciąż potrafił wnieść coś do gry. Kiedy w najczęściej grającej playoffowej piątce zastępował Ajay Mitchella, NetRating rósł z -3,8 do aż +14,7 na 100 posiadań. To tylko liczby na niewielkiej próbie, ale Williams wnosi do gry coś, co obok SGA jest niezwykle cenne: Staje się realną drugą opcją ofensywną, zdolną kreować sobie samodzielnie rzuty. Przerabialiśmy to w NBA niezliczoną ilość razy: Lider zespołu grający na piłce potrzebuje, żeby go odciążyć. Jalen Williams nie jawi się jako strzelec, natomiast po koźle, także w grze jeden na jeden, kapitalnie kreuje sobie sytuacje rzutowe bliżej obręczy. Potrafi też kreować grę kolegom, notując powyżej 5 asyst na mecz.

Chet Holmgren błyszczy z kolei po bronionej stronie parkietu. Zeszły sezon – w przeciwieństwie do tego mistrzowskiego – mógł zaliczyć do względnie zdrowych. Swoją grą zapracował na drugą pozycję w głosowaniu na DPOY, miejsce w All-NBA 3rd Team i debiut w Meczu Gwiazd. Gra Holmgrena bardzo wyraźnie wpływa na defensywną prezencję Thunder. Zazwyczaj.

Tegoroczne playoffy Thunder zakończyli na przegranej serii z San Antonio Spurs. Zespołem, który – wszystko na to wskazuje – w najbliższym czasie będzie ich największym rywalem na zachodzie. Holmgren serię ze Spurs zakończył ze średnimi 10,7 punktu, 27% za trzy i nie będąc choćby blisko wypełnienia swojego podstawowego celu – ograniczenia Victora Wembanyamy. Arch nemesis Holmgrena zdobywał średnio 27,3 punktu na mecz, trafiał 40% za trzy, blokując przy okazji 2,7 rzutu.

Jeśli w składzie znajduje się gracz o warunkach i predyspozycjach Cheta Holmgrena, potrzebujesz go do ograniczania Victora Wembanyamy. To są najważniejsze momenty sezonu, te kilka meczów, w których potrzebujesz unikalnego zestawu talentów Holmgrena. jeżeli nie dostajesz od niego dobrej gry w tych kilku kluczowych momentach, równie dobrze możesz go zastąpić “tylko” niezłym, mobilnym, dobrze blokującym wysokim. Znajdziesz takiego na rynku taniej niż za ponad 40 mln dolarów rocznie. Może mniej utalentowanego, ale…

Gdzieś Thunder będą musieli poszukać oszczędności. Wiele wskazuje na to, iż właśnie tutaj.

Wspieraj PROBASKET

  • Sprawdź najlepsze promocje NIKE i AIR JORDAN w Lounge by Zalando
  • W oficjalnym sklepie NIKE znajdziesz najnowsze produkty NIKE i JORDAN oraz dobre promocje.
  • Oficjalny sklep marki adidas też ma dużo do zaoferowania.
  • Oglądasz NBA? Skorzystaj z aktualnej oferty - kup dostęp do NBA League Pass.
  • Lubisz buty marki New Balance? W ich oficjalnym sklepie znajdziesz coś dla siebie.
  • Oryginalne perfumy i kosmetyki z dużymi rabatami znajdziesz w sklepie FLACONI.PL
  • Idź do oryginalnego materiału