NBA: Durant znów się tłumaczy. To on zamienił Warriors w zwycięzców?

3 dni temu

Kevin Durant nie gryzie się w język i choć często do wyrażania swojej opinii miał wykorzystywać anonimowe konta w mediach społecznościowych, to tym razem podzielił się swoimi przemyśleniami na oczach kamer. Zdaniem 37-latka Golden State Warriors – jako organizacja – nie mogli zostać uznani za drużynę zwycięzców, zanim z nim na pokładzie sięgnęła po kolejne mistrzowskie tytuły.

Przenosiny Kevina Duranta z Oklahoma City Thunder do Golden State Warriors to prawdopodobnie jeden z najbardziej kontrowersyjnych ruchów w historii NBA. Skrzydłowy nie tylko dołączył do zespołu, który dopiero co odnotował najlepszy bilans (73-9) i wystąpił w finałach, ale i pokonał jego ekipę w finale Zachodu pomimo prowadzenia 3-1.

Zespół z Oakland wykorzystał zwiększenie limitów na liście płac i pozyskał Duranta, z którym następnie sięgnął po dwa mistrzowskie tytuły. Ówcześni Warriors dysponowali na tyle niesamowitą rotacją, iż sezon wydawał się przesądzony jaszcze przed jego rozpoczęciem.

Problemy pojawiły się w 2019 roku, kiedy to w finale przeciwko Kawhiowi Leonardowi i jego Toronto Raptors urazów nabawili się Klay Thompson i właśnie Durant, przez co to Kanadyjczycy ostatecznie triumfowali. W ten sposób też zakończyła się przygoda KD w Kalifornii, bo następnie stworzył kapitalnie zapowiadający się duet z Kyriem Irvingiem w Brooklyn Nets.

Na łamach Million Dollaz Worth of Game skrzydłowy ponownie wraca wspomnieniami do wydarzeń z 2016 roku, kiedy to zdecydował się na zakończenie współpracy z Russellem Westbrookiem i dołączenie do GSW. Nie był to jednak dla niech ruch kontrowersyjny i jak sam przyznaje, nie polegał na zwykłym dołączeniu do swoich przyjaciół.

— Nie utrzymywałem żadnej relacji z kimkolwiek z Warriors. Nie byliśmy przyjaciółmi. Nie widywałem się z Draymondem. Steph? Nigdy tego nie robiliśmy. Może tak będzie, kiedy już tam dołączę, ale ta sytuacja nie przypominała „pozwól mi zadzwonić do moich kumpli i się z nimi zobaczyć”. Widziałem ich jako świetny zespół, który chce wygrywać, interesujące środowisko, świetne miasto. Oakland przypomina nieco DC [z którego Durant pochodzi – przyp. red.] — tłumaczył początkowo swoje położenie przed przenosinami KD.

Duranta spędził długie lata w Oklahoma City, po czym przeniósł się do Oakland. Następnie wybrał co prawda Nowy Jork, po czym postawił z kolei na Phoenix. Trzeba przyznać, iż najprawdopodobniej nie kierował się aspektami miasta i jego możliwości, a w grę wchodziły wyłącznie kwestie koszykarskie.

— Ich organizacja nigdy nie była organizacją zwycięzców. Kiedy ja byłem w lidze [na szczycie], nikt nie lubił Golden State. Dla mnie wciąż odczuwało się ich jako outsiderów. Nie patrzałem na to, co działo się przez ostatnich pięć lat, tylko na historyczną całość organizacji. Nigdy nie byliście wieloletnim zwycięzcą, od lat 50. aż do tamtego momentu. Myślałem więc, iż to organizacja underdogów. Czułem się dobrze. Czułem, iż to właśnie tam powinienem być, a nie w LA czy Nowym Jorku — dodał Durant.

Kevin Durant says he felt like he was joining an underdog team when he signed with the Warriors in 2016. pic.twitter.com/Dv09lgIyom

— Yahoo Sports (@YahooSports) June 22, 2026

Jak już wspominaliśmy, Warriors sezon przed dołączeniem Duranta ustanowili najlepszy bilans w historii ligi, mieli w swoich szeregach pierwszego jednogłośnego MVP, dysponowali jedną z czołowych (Top 6) defensyw w lidze, a także byli prowadzeni przez Trenera Roku.

Choć nie da się ukryć, iż historycznie GSW nie mogli pochwalić się okresem dominacji, a ich mistrzowskie tytuły z 1947 (BAA), 1956 (oba jeszcze w Filadelfii) oraz 1975 były pojedynczymi sukcesami, których nie zdołali powtórzyć w kolejnych sezonach. Trudno jednak zaakceptować wypowiedź o Wojownikach z 2016 roku i w tym samym zdaniu użyć słowa „underdog”.

Podkreślenie, iż ówcześni Warriors nie byli organizacją zwycięzców, to jednoznaczny sygnał od KD, iż to dopiero z nim na pokładzie byli w stanie stworzyć dynastię. Innego zdania jest prawdopodobnie Draymond Green, który swego czasu wytykał Durantowi, iż udało im się wygrać bez niego i najpewniej wygrają również po jego odejściu, co ostatecznie miało miejsce w 2022 roku.

Nie ulega wątpliwości, iż Durant stworzył w Kalifornii jeden z najlepszych zespołów w historii. Nigdy nie dowiemy się jednak, jaką ekipę stworzyliby GSW, gdyby nie mogli liczyć na wsparcie KD i na pewnym etapie sezonu po raz kolejny musieliby stanąć z nim w szranki.

Wspieraj PROBASKET

  • Sprawdź najlepsze promocje NIKE i AIR JORDAN w Lounge by Zalando
  • W oficjalnym sklepie NIKE znajdziesz najnowsze produkty NIKE i JORDAN oraz dobre promocje.
  • Oficjalny sklep marki adidas też ma dużo do zaoferowania.
  • Oglądasz NBA? Skorzystaj z aktualnej oferty - kup dostęp do NBA League Pass.
  • Lubisz buty marki New Balance? W ich oficjalnym sklepie znajdziesz coś dla siebie.
  • Oryginalne perfumy i kosmetyki z dużymi rabatami znajdziesz w sklepie FLACONI.PL
  • Idź do oryginalnego materiału