Nowy gracz Los Angeles Clippers – Max Strus nie zagra na początku sezonu z powodu urazu stopy, którego doznał w pierwszym meczu przedsezonowym. Coby White opuści natomiast wszystkie sparingi Charlotte Hornets z powodu naciągnięcia łydki. W jego przypadku klub nie wie jeszcze, czy będzie gotowy na inaugurację rozgrywek.
Strus doznał kontuzji bez kontaktu z rywalem w pierwszej kwarcie niedzielnego spotkania z Golden State Warriors. Zszedł z boiska po niespełna pięciu minutach gry, a badania wykazały częściowe zerwanie rozcięgna podeszwowego w prawej stopie.
Clippers poinformowali, iż zbadają go ponownie za cztery tygodnie. To termin kolejnej oceny stanu zdrowia, a nie data powrotu. Zespół rozpocznie sezon 21 października meczem przeciwko Sacramento Kings bez gracza sprowadzonego latem z Cleveland Cavaliers.
Dla Strusa to drugi z rzędu sezon rozpoczynający się od poważnego problemu ze stopą. W sierpniu zeszłego roku podczas treningu doznał złamania piątej kości śródstopia w lewej stopie. Konieczna była operacja, po której początkowo zakładano trzy–cztery miesiące przerwy, ale rehabilitacja znacznie się przedłużyła.
Strus opuścił przez tamten uraz pierwszych 67 spotkań sezonu i wrócił do gry dopiero 15 marca. Ostatecznie wystąpił w zaledwie 12 meczach sezonu zasadniczego Cavaliers, notując średnio 11,2 punktu, 5,4 zbiórki i 2,0 asysty oraz trafiając 40% rzutów za trzy. Teraz problem dotyczy prawej stopy i innej jej części (rozcięgna podeszwowego). Nie jest to więc ponowne złamanie ani bezpośrednie odnowienie zeszłorocznej kontuzji.
To jednak oznacza, iż trzeci rok z rzędu Strus nie będzie gotowy na pierwszy mecz sezonu. Dwa lata temu przeszkodził mu uraz kostki, rok temu złamanie lewej stopy, a teraz kontuzja prawej. Dla Clippers to szczególnie niedobry moment, bo właśnie jego rzut z dystansu miał być ważnymi elementem przebudowanego składu.
Problem Clippers jest tym większy, iż na inaugurację zabraknie również Brandona Ingrama, który dochodzi do siebie po operacji prawej pięty i częściowym zerwaniu ścięgna Achillesa.
Innego rodzaju problem mają Charlotte Hornets. White naciągnął lewą łydkę podczas obozu przygotowawczego i nie wystąpi w żadnym meczu przedsezonowym. Klub nie podał daty jego powrotu, dlatego na razie nie wiadomo, czy będzie gotowy na spotkanie otwierające sezon 21 października z Brooklyn Nets.
Jego nieobecność komplikuje przygotowania do dużej zmiany w grze Hornets. White trafił do Charlotte z Chicago Bulls w trakcie poprzedniego sezonu, a latem, już po transferze LaMelo Balla do Minnesota Timberwolves, podpisał nową trzyletnią umowę wartą 74 mln dolarów. To wyraźny sygnał, iż klub widzi dla niego znacznie większą rolę.
W całym poprzednim sezonie White notował średnio 17,4 punktu, 4 asysty i 3,4 zbiórki. Po transferze do Charlotte rozegrał 21 spotkań ze średnimi 15,6 punktu, 3 zbiórki i 3 asysty, trafiając bardzo dobre 39% rzutów za trzy. Po odejściu Balla ma przejąć miejsce pierwszego rozgrywającego, dlatego utrata całego okresu przygotowawczego może być dla Hornets bolesna, bo choćby jeżeli wróci do gry na pierwszy mecz sezonu, to może potrzebować czasu, żeby się znów wdrożyć i grać na pełnych obrotach.
Dodaj PROBASKET do preferowanych źródeł w wyszukiwarce Google!
Czy wiesz, że PROBASKET ma swój kanał na WhatsAppie? Kliknij tutaj i dołącz do obserwowania go, by nie przegapić najnowszych informacji ze świata NBA! A może wolisz korzystać z Google News? Znajdziesz nas też tam, zapraszamy!

21 godzin temu












