Walker Kessler znajduje się na celowniku klubów z mistrzowskimi aspiracjami już od długich miesięcy, ale jak dotąd nikt nie był w stanie sprostać wymaganiom Utah Jazz. Wygląda jednak na to, iż 24-latek nie jest zadowolony z tego, w jaki sposób kierownictwo klubu podchodzi do jego sytuacji. Czy najnowsze doniesienia zza oceanu możemy uznać więc za konflikt na linii klub – zawodnik, który doprowadzi do rozstania?
Walker Kessler już od jakiegoś czasu wymieniany jest w gronie zawodników, którzy są w stanie zabezpieczyć strefę podkoszową swojego zespołu. W 58 występach, jakie środkowy zaliczył dla Utah Jazz w trakcie sezonu 2024/25, notował on średnio 11,1 punktu, 12,2 zbiórki, 1,7 asysty oraz zawrotne 2,4 bloku na mecz.
Kolejne rozgrywki rozpoczął solidnie, bo choć zaliczył wpadki w postaci czterech zdobytych punktów z Phoenix Suns czy trzech przeciwko Sacramento Kings, to w pozostałych trzech meczach był jedną z najbardziej wyróżniających się postaci, co potwierdzają jego liczby:
- vs Los Angeles Clippers: 22 punkty, 9 zbiórek, 4 asysty, 4 bloki, 2 przechwyty
- vs Phoenix Suns: 25 punktów, 11 zbiórek, 4 asysty, 4 bloki
- vs Portland Trail Blazers: 18 punktów, 12 zbiórek, 4 asysty, 1 blok
Nie powinno więc dziwić, iż po poprzednim sezonie Kessler wzbudził zainteresowanie m.in. Los Angeles Lakers, New York Knicks, Atlanta Hawks, Washington Wizards czy Toronto Raptors. Rzeczywistość była jednak brutalna dla 24-letniego środkowego, który musiał opuścić resztę sezonu z uwagi uraz, a następnie operację lewego barku.
Nawet pomimo urazu i nieobecności zainteresowanie zawodnikiem przejawiali Indiana Pacers. Przed trade deadline ekipa z Indianapolis walczyła o możliwość pozyskania Kesslera, ale ostatecznie postawiła na Ivicę Zubaca z Clippers.
Sezon 2025/26, jaki Kessler spędził w gruncie rzeczy poza grą, był ostatnim na jego bieżącym kontrakcie. Teraz stanie się on zastrzeżonym wolnym agentem, więc Jazz będą w stanie wyrównać każdą przedstawioną mu ofertę. Według informacji Sama Amicka z The Athletic zawodnik jest jednak bardzo rozczarowany tym, jak Utah podeszli do jego sytuacji.
Dziennikarz informuje, iż 24-latek był już sfrustrowany, gdy Jazz nie zaoferowali mu nowego, wieloletniego kontraktu poprzedniego lata, pomimo świetnego sezonu 2024/25. Źródła Amicka podkreślają, iż teraz Kessler stał się jeszcze bardziej zniesmaczony, bo uważa, iż klub wykorzystuje jego status zastrzeżonego wolnego agenta, by ograniczyć jego możliwości rynkowego.
Taka kolej rzeczy miała doprowadzić z kolei do tego, iż środkowy rozważa kontynuowanie swojej kariery w innych barwach. Możemy być zatem świadkami sytuacji, w której Kessler rezygnuje ze wspomnianego wyżej statusu i przyjmuje roczne „qualifying offer” o wartości 14,6 miliona dolarów, dzięki czemu za rok byłby już niezastrzeżonym wolnym agentem.
Jeżeli podjąłby taką decyzję, to w lecie 2027 miałby kontrolę nad swoją przyszłością, a bardzo możliwe, iż do tego czasu zostałby też przez Utah wymieniony. Jego umowa byłaby atrakcyjna dla zespołów, które w połowie sezonu zasadniczego szukałyby wzmocnień pod koszem.
Trudno wyobrazić sobie, by Jazz byli w stanie spełnić finansowe oczekiwania Kesslera. Nie chodzi tu o to, iż są one wielce wygórowane, ale klub i tak zapłaci 95 milionów duetowi Lauri Markkanen – Jaren Jackson Jr. za kolejny sezon.
Dodatkowa inwestycja w kolejnego wysokiego może nie pasować do procesu budowy zespołu, choć jeszcze niedawno mówiło się, iż właściciel Ryan Smith liczy na Kesslera w długoterminowej perspektywie. Jeden z anonimowych menadżerów miał powiedzieć ostatnio, iż zarówno Knicks, jak i właśnie Jazz są w wąskim gronie zespołów, które pod koszem są w stanie zatrzymać San Antonio Spurs i Victora Wembanyamę.

18 godzin temu














